Wybory prezydenckie 2010
Poranna witaj zmiano
Szef SLD Grzegorz Napieralski, przekonywał pracowników fabryki samochodów Fiata w Tychach, do oddania na niego głosu w wyborach prezydenckich. - Tu właśnie jest Polska - mówił kandydat.
- Tu właśnie jest Polska - o tej godzinie i w takich właśnie miejscach, gdzie są zakłady pracy; szczególnie te, które mają w perspektywie problemy - że może być przeniesiona produkcja, mogą być problemy z zaopatrzeniem, czy tak jak choćby w moim Szczecinie - stocznia, która upadła - powiedział dziennikarzom Napieralski.
Od 5.30 kandydat wręczał ulotki wchodzącym do zakładu pracownikom. - Proszę o głos - mówił, życząc miłego dnia i wszystkiego najlepszego. U sprzedawcy przed fabryką kupił siatkę jabłek. Mimo deszczu, chodził bez parasola.
Prawie nikt z wchodzących do zakładu setek pracowników nie zatrzymał się, aby dłużej porozmawiać z Napieralskim. Kobieta, która podziękowała za ulotkę, dziennikarzom powiedziała, że zastanowi się, czy poprzeć w wyborach kandydata lewicy.
Inny pracownik, na pytanie Napieralskiego, "czy wszystko się podoba", odrzekł, że nie wszystko. Kandydat zapewnił, że postara się, aby było lepiej. Ktoś powiedział "precz z komuną". Niektóre ulotki trafiały do koszy na śmieci, inne pracownicy brali ze sobą.
Choć przed bramą fabryki nie było miejsca na polityczne dyskusje, Napieralski jest przekonany o skuteczności takiej formy kampanii i zamierza ją powtarzać w innych miejscach Polski.













