REKLAMA

Wybory prezydenckie 2010

Kampania bez monitoringu

Karol Manys 09-05-2010, ostatnia aktualizacja 10-05-2010 02:04
Bronisław Komorowski przed debatą prawyborczą
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Bronisław Komorowski przed debatą prawyborczą

Po raz pierwszy od wielu lat organizacje pozarządowe nie będą patrzeć na ręce politykom prowadzącym kampanię wyborczą

Z czuwania nad przejrzystością i prawidłowością finansowania kampanii zrezygnowano, bo wybory prezydenckie zostały nadzwyczajnie przyspieszone po katastrofie, w której zginął prezydent Lech Kaczyński.

– Odpowiednie przygotowanie działań monitorujących w tak krótkim czasie nie jest możliwe – tłumaczy „Rz” Adam Sawicki z Programu przeciw Korupcji. W ramach tego programu od 2005 roku Fundacja Batorego we współpracy z Instytutem Spraw Publicznych oraz kilkoma innymi organizacjami śledziła wszystkie kampanie wyborcze.

Pięć lat temu, dzięki współpracy z grupą 50 przeszkolonych wolontariuszy, którzy przyglądali się kampaniom medialnym i spotkaniom kandydatów w terenie oraz analizie danych o darowiznach i wydatkach komitetów wyborczych, udało się wskazać wiele braków w przepisach. Monitoring wykazał, że komitety ukrywały nieprawidłowości finansowe i przekraczały limity wydatków, a nawet wykorzystywały środki publiczne do finansowania kampanii.

Według Sawickiego w tym roku powinno być lepiej. Sejm zmienił bowiem ordynację prezydencką, usuwając z niej te zapisy, które stwarzały najwięcej okazji do nadużyć. W szczególności chodzi o tzw. cegiełki, czyli pozyskiwanie środków na finansowanie kampanii od anonimowych darczyńców.

Krzysztof Lorentz, dyrektor Zespołu Kontroli i Finansowania Partii Politycznych i Kampanii Wyborczych Krajowego Biura Wyborczego, żałuje, że organizacje pozarządowe wycofały się z monitoringu. – Otrzymywaliśmy od nich wiele cennych sygnałów, które były dokładnie analizowane – opowiada.

– Przepisy zostały zaostrzone. Wiadomo jednak, że nawet najlepszy system można obejść – zauważa Eugeniusz Kłopotek (PSL), wiceprzewodniczący sejmowej komisji, która pracuje nad zmianami prawa wyborczego. – Tego nadzoru na pewno będzie brakować. Na szczęście komitety wyborcze też będą sobie patrzeć na ręce.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zakupy na bazarku, czyli jak internauci komentowali przecieki

PO jako por i marchewka, PiS – papryka i kartofle, Ruch Palikota – świńskie ryje. Na Twitterze dopytywano wczoraj o ceny tych produktów >>