Wybory prezydenckie 2010
Z kampanią ruszymy w połowie maja
Adam Bielan, europoseł PiS
Rz: Długo trzeba było namawiać Jarosława Kaczyńskiego?
Adam Bielan: Nie widziałem, żeby ktokolwiek namawiał prezesa do startu. To była jego osobista decyzja. Do czasu pogrzebu śp. Lecha Kaczyńskiego w ogóle nie rozmawialiśmy z nim na ten temat, a później dowiedzieliśmy się, że prezes będzie kandydował, ale jednocześnie prosi, byśmy tę informację ujawnili dopiero po pogrzebie naszej koleżanki Aleksandry Natalli-Świat.
Kiedy rusza kampania PiS?
W sensie formalnym kampania już ruszyła. W praktyce będzie zawieszona na kilka tygodni ze względu na osobistą sytuację Jarosława Kaczyńskiego, czyli żałobę po bracie oraz chorobę mamy. Na najbliższe jego wystąpienie trzeba będzie poczekać. Do pierwszej tury zostało osiem tygodni i dwa kolejne do drugiej. Myślę, że mniej więcej w połowie maja zaczniemy aktywnie działać.
Aktywnie, czyli jak? Billboardy, spoty?
Wszystkie dostępne formy. Przy czym ordynacja w wyborach prezydenckich jest dość restrykcyjna, bo dopuszcza możliwość płatnych reklam w telewizji 15 dni przed wyborami. Tak więc kampania tele-
wizyjna ruszy około 5 czerwca. Jeśli chodzi o billboardy, to nie podjęliśmy jeszcze decyzji. Zapewne będzie to początek czerwca. Natomiast przekaz kampanii będzie spokojniejszy, bardziej merytoryczny, niż mogłoby się wydawać jeszcze kilka miesięcy temu.
Motywem przewodnim kampanii Lecha Kaczyńskiego miała być „Pieśń o Małym Rycerzu” z filmu o panu Wołodyjowskim. A Jarosława Kaczyńskiego?
Nie ma jeszcze decyzji. Byliśmy dobrze przygotowani od strony technicznej do kampanii Lecha Kaczyńskiego. A w tej chwili musimy się otrząsnąć po tragedii smoleńskiej i zweryfikować nasze plany. Nie było jeszcze pierwszego posiedzenia sztabu, musi się on w miarę szybko zorganizować, więc te decyzje, o które pan pyta, będziemy podejmować w biegu.
Joanna Kluzik-Rostkowska szefową sztabu wyborczego, a kto przygotuje i poprowadzi technicznie kampanię? Pan z Michałem Kamińskim?
Każdy, kto zna Joasię, wie, że jest to osoba stanowcza i asertywna. Nie jest – to dobrze – konfliktowa, ale jednocześnie nie będzie malowanym szefem sztabu. Jeśli będzie mnie prosiła o opinię czy pomoc, to oczywiście pomogę. Myślę, że nie tylko mnie, ale i wszystkich członków PiS nie trzeba będzie w tej kampanii specjalnie motywować. Szczerze mówiąc, takiej mobilizacji w PiS nie widziałem chyba od początku istnienia partii.















