REKLAMA

Rozmowa "Rz"

8,1 miliarda marek to maksimum

Jerzy Haszczyński 16-03-2000, ostatnia aktualizacja 16-03-2000 11:16

Otto Lambsdorff, pełnomocnik rządu niemieckiego do spraw odszkodowań dla byłych robotników przymusowych

Rz: W przyszłym tygodniu dojdzie w Berlinie do kolejnej rundy negocjacji na temat odszkodowań dla byłych robotników przymusowych. Czy to będzie ostatnia runda?

Otto Lambsdorff: Nie. Sądzę, że po rundzie berlińskiej będziemy potrzebowali co najmniej jednego spotkania roboczego. Później odbyłoby się jeszcze ostatnie posiedzenie o uroczystym charakterze, na którym doszłoby do podpisania końcowej deklaracji.

Dlaczego nie ma szans na zakończenie negocjacji w tej rundzie?

Nie myślę, żebyśmy mogli w najbliższych dniach dojść do ostatecznych rozwiązań problemów prawnych, przede wszystkim związanych z firmami ubezpieczeniowymi. Uważam natomiast, że w Berlinie możemy ostatecznie uregulować zasady podziału pieniędzy dla poszkodowanych. Taki jest cel mój i głównego amerykańskiego negocjatora Stuarta Eizenstata.

Dla Polski i innych państw Europy Środkowej i Wschodniej najważniejsze jest właśnie to, jaka część obiecanych przez Niemcy 10 miliardów marek zostanie przeznaczona na same odszkodowania dla robotników przymusowych. Polska domaga się, żeby na wypłaty dla robotników przymusowych przypadło 90 procent tej kwoty. Niemcy zaproponowały ostatnio 8,1 miliarda marek. Czy to ostateczna propozycja?

Ściślej była to propozycja Stuarta Eizenstata, przedstawiona wspólnie ze mną. 8,1 miliarda to jest górna granica. Więcej nie da się wynegocjować.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że dla Europy Środkowej i Wschodniej granicą kompromisu jest 8,4 miliarda.

Cieszę się, że państwa te nie obstają tak ostro przy 9 miliardach. Od początku mówiłem, że takie stanowisko jest nierealistyczne. Ale 8,4 miliarda też nie jest do zaakceptowania.

Mówił Pan niedawno, że także Szwajcaria może się dołożyć do funduszu odszkodowawczego.

Szwajcaria może dodać 100 milionów marek. Uważam, że najlepiej byłoby, gdyby te pieniądze zostały przeznaczone dla ofiar mieszkających w państwach, w których nie ma fundacji pojednania. A więc na przykład ze Słowenii, Słowacji, z Bułgarii, krajów bałtyckich, a także z państw zachodnich.

Dlaczego Szwajcaria chce się dołożyć do niemieckiej fundacji odszkodowawczej?

Sam sobie stawiam to pytanie. Ku mojej radości banki szwajcarskie chcą wyłożyć pieniądze, dać do dyspozycji naszej fundacji 100 milionów marek. Dziękuję im za to. Nie wiem jednak, dlaczego podjęły taką decyzję.

Pod koniec zeszłego roku mówiło się, że do odszkodowań mają się dołożyć także amerykańskie przedsiębiorstwa, które miały filie w nazistowskich Niemczech. Padała w tym kontekście kwota - miliard marek. Jakie są losy tej propozycji?

To nie leży w kompetencjach niemieckiej inicjatywy na rzecz fundacji odszkodowawczej. To amerykańska propozycja. Nie wiem, czy zostanie wcielona w życie. Jeżeli amerykańskie firmy byłyby gotowe do wsparcia ofiar, to przywitałbym to z radością. Ale nie znam żadnych szczegółów.

Dlaczego negocjacje trwają tak długo?

Rzeczywiście trwają długo. Co miesiąc ze względu na podeszły wiek umiera jeden procent ofiar. To dosyć dużo. Uczestniczę w negocjacjach od lipca 1999 roku. W ciągu półrocza rozwiązaliśmy bardzo trudną kwestię ogólnej kwoty. Od grudnia zajmujemy się zasadami podziału tych 10 miliardów. Dyskusje nad podziałem trwają więc trzy miesiące. Chciałbym, żebyśmy je szybko zakończyli. Dlatego wraz ze Stuartem Eizenstatem wprowadziliśmy spotkania co dwa tygodnie.

Czy nie byłoby lepiej najpierw ustalić zasady podziału pieniędzy, a potem negocjować kwotę?

Nie. Jestem przekonany, że gdybyśmy nie porozumieli się co do kwoty, jaką dysponujemy, to jeszcze dzisiaj dyskutowalibyśmy, ile jest osób uprawnionych, jakie stosować kryteria, co to jest "deportacja" i "dyslokacja". A tak mamy kwotę i negocjujemy jej podział. Innej możliwości nie było.

Niemcy chciałyby z 10 miliardów przeznaczyć 1,9 miliarda na cele nie związane z pracą przymusową. Ile miałoby z tego przypadać na fundusz przyszłości, ile na fundusz majątkowy przeznaczony dla ofiar pozbawionych majątku z powodów rasowych, a ile zostanie na koszty administracyjne?

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cięcia mogą poprawić konkurencyjność Aten

Gdyby Grecja upadła, nie byłoby tragedii. Dopiero bankructwo Włoch wywołałoby wstrząs i powstanie prawdziwej unii fiskalnej – mówi Zsolt Darvas >>