REKLAMA

Opinie

Reklama w Internecie a nieuczciwe praktyki rynkowe

Arkadiusz Michalak 02-10-2010, ostatnia aktualizacja 02-10-2010 03:44
autor: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
autor: Paweł Gałka
źródło: Fotorzepa
źródło: archiwum prywatne

Liczba zagadnień prawnych związanych z aktywnością reklamową w cyberprzestrzeni będzie dynamicznie rosnąć – prorokuje radca prawny, rzecznik patentowy z Centrum Praw Własności Intelektualnej im. H. Grocjusza w Krakowie

Niewątpliwie oprócz walorów cenowych reklama internetowa wykazuje wysoki stopień dynamizmu i interaktywności, a jej twórcy prześcigają się w nowych koncepcjach marketingu. Rodzi to jednak nowe zagrożenia prawne, które mogą negatywnie oddziaływać zarówno na interes przedsiębiorców, konsumentów, jak i interes publiczny.

Rodzajów przekazów reklamowych w Internecie jest bardzo dużo, dlatego nie sposób omówić wszystkich ich typów, można jednak wskazać na te najbardziej popularne, które jednocześnie stwarzają największe ryzyko prawne z punktu widzenia możliwości uznania ich za:

> czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (uznk) godzący w interesy innych przedsiębiorców,

> nieuczciwą praktykę rynkową godzącą w interesy konsumentów zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (upnpr),

> praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Trzeba uczciwie zauważyć, że główna obawa przedsiębiorców dotyczy nie tyle roszczeń konsumenta czy ich konkurenta, ile interwencji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK). O tym, że taka interwencja nie jest tylko hipotetycznym zagrożeniem, świadczy sprawa serwisu Pobieraczek. pl, gdzie UOKIK uznał reklamę w postaci banerów na tej stronie za wprowadzającą w błąd co do bezpłatności świadczonych usług, nakładając jednocześnie na właściciela serwisu ok. 120 tys. zł kary (decyzja RWR-61-23/09/ZK).

Pop-up i mousetrapping

W tradycyjnej reklamie, np. radiowej czy telewizyjnej, to konsument decyduje, czy chce oglądać przekaz reklamowy, czy nie. W reklamie typu pop-up i mousetrapping idea jest taka, by „przyblokować konsumenta”, niejako zmusić go do obejrzenia przekazu reklamowego.

Reklama pop-up, czyli inaczej wyskakujące okienka, wyświetla się na stronie WWW automatycznie (bez inicjatywy konsumenta) w postaci dodatkowego okienka. Jeżeli okienko to samo znika po kilku sekundach lub można je niezwłocznie zamknąć, ten rodzaj przekazu reklamowego nie wydaje się problematyczny, chociaż podnosiły się głosy – w moim przekonaniu zbyt radykalne – że każdy pop-up jest uciążliwy i stanowi reklamę uciążliwą w rozumieniu uznk ze względu na nadużycie technicznych środków przekazu czy agresywną praktykę rynkową w rozumieniu upnpr.

Z takim poglądem trudno się jednak zgodzić i wydaje się, że lepiej ten problem rozwikłał UOKIK, sugerując, że tylko te pop-up mogą być nielegalne, które nie posiadają funkcji natychmiastowego wygaszania lub które zaprojektowano specjalnie w taki sposób, aby obchodziły działanie programów blokujących wyskakiwanie reklam (S. Wikariak, „Rz” z marca 2007 r.). W tego typu reklamach z pewnością występuje uciążliwość i niedopuszczalny nacisk poprzez użycie przymusu fizycznego na konsumenta za pośrednictwem oprogramowania.

W świetle tych wywodów za wątpliwą od strony prawnej należałoby też uznać reklamę w postaci mousetrappingu. Polega ona na „łapaniu myszy w pułapkę” i uniemożliwia przerwanie połączenia użytkownikowi Internetu z określoną stroną WWW. Jest to uciążliwa reklama stanowiąca czyn nieuczciwej konkurencji i nieuczciwą praktykę rynkową ze względu na zastosowanie niedopuszczalnego nacisku.

Spam: fakty i mity

Jeżeli chodzi o regulacje antyspamowe, to mimo że funkcjonują już od dłuższego czasu, krążą o nich pewne mity. Fakty są natomiast takie, że wysyłanie niezamówionych informacji handlowych przez Internet jest nie tylko czynem nieuczciwej konkurencji, ale również agresywną praktyką rynkową umieszczoną na czarnej liście, a więc uznawaną za nieuczciwą w każdych okolicznościach, o czym wyraźnie stanowi art. 9 ust. 3 upnpr. Polskie prawo wyraźnie przewiduje opcję opt-in, tzn. na wysyłanie informacji handlowej potrzebna jest zgoda adresata, a nie opcję opt-out, a więc „wypisywanie się” z otrzymywanej korespondencji elektronicznej.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  internet, konsument, nieuczciwa konkurencja, reklama, spam

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

21 mln kary za konkurs sms-owy Ery

Czy stałeś się dzisiaj Milionerem? - za konkurs sms-owy pod takim hasłem Polska Telefonia Cyfrowa ma zapłacić 21 mln zł kary od UOKiK >>