Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Prawo STARE

Prawo STARE

Związek homoseksualny to nawet nie konkubinat

Izabela Lewandowska 07-12-2007, ostatnia aktualizacja 07-12-2007 09:30
Uczestnicy Parady Równości w Warszawie w 2006 r.
Uczestnicy Parady Równości w Warszawie w 2006 r.
źródło: Fotorzepa
autor: Jerzy Dudek

Do rozliczeń majątkowych po rozpadzie związku nieformalnego sąd nie może stosować reguł prawa rodzinnego o podziale dorobku małżeńskiego

Potwierdził to wczoraj Sąd Najwyższy (sygn. IV CSK 326/07) w precedensowym wyroku dotyczącym rozliczeń po ustaniu związku homoseksualnego.

Związek Dymitrija T. i Jurija F. trwał od 1992 r. do 2001 r. Nie było żadnego porozumienia, żadnej umowy, która określałaby stosunki majątkowe między nimi. Mężczyźni w tym czasie prowadzili wspólne gospodarstwo. Wszystkie dochody i wydatki traktowali jako wspólne. Pieniądze gromadzili na koncie, które należało do Jurija F., ale Dymitrij T. miał stałe upoważnienie do korzystania z niego.

W czasie trwania związku z pieniędzy zgromadzonych na tym koncie zostały kupione trzy mieszkania: w Białymstoku i Warszawie, których właścicielem stał się Dymitrij T., oraz kolejne w Warszawie, którego właścicielem był Jurij F. Po rozpadzie związku – jak potem ustaliły sądy – Jurij F. sprzedał lokal i rozliczył się z tego z byłym partnerem. Nie udało się im jednak polubownie załatwić rozliczeń związanych z pozostałymi dwoma.

Dymitrij T. wystąpił do sądu przeciwko byłemu partnerowi z żądaniem 38 tys. zł jako wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z mieszkania w Białymstoku. Jurij F. z kolei wniósł przeciwko niemu powództwo wzajemne i zażądał od niego spłaty z jednej drugiej wartości mieszkania białostockiego i jednej drugiej warszawskiego.

Sąd I instancji zasądził od Jurija F. 15 tys. zł jako wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z mieszkania, a od Dymitrija T., na podstawie art. 405 kodeksu cywilnego o bezpodstawnym wzbogaceniu, na rzecz Jurija F., 156 tys. zł. Wskazany przepis ustanawia generalną zasadę: kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a jeśli nie jest to możliwe, do zwrotu jej wartości.

Sąd II instancji zaakceptował ten wyrok. Uznał, że skoro nie było żadnej majątkowej umowy między partnerami i skoro nie ma przepisów, które regulowałyby konkubinat jako trwałą wspólnotę osobistą i majątkową, do ich rozliczeń majątkowych mają zastosowanie wyłącznie przepisy kodeksu cywilnego.

Sąd ten wykluczył przepisy o spółce, bo związek ten nie ma takiego charakteru, a także przepisy o współwłasności. Ta bowiem nie może powstać tylko dlatego, że nieruchomość czy inna rzecz była sfinansowana ze wspólnie zgromadzonych środków. Wobec ustalenia, że środki, za które kupiono te lokale, były gromadzone po połowie przez obu partnerów, a właścicielem został tylko jeden, jedyną prawną podstawą rozliczeń i zapłaty na rzecz Jurija F. był art. 405 k.c.

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Dymitrija T. Nie zgodził się z twierdzeniem, że sąd udzielił Jurijowi F. takiej ochrony, jaką prawo rodzinne przyznaje małżeństwom, a więc naruszył zasadę zapisaną w art. 18 konstytucji, że małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety. – Sąd tych reguł nie stosował ani wprost, ani odpowiednio – stwierdziła sędzia Mirosława Wysocka. Opierał się wyłącznie na kodeksie cywilnym. Na tym bowiem polega właśnie konstytucyjna ochrona małżeństwa – tłumaczyła sędzia – że dotyczących go reguł nie można stosować do żadnych innych związków. Przyjęty sposób rozliczeń był w ocenie SN prawidłowy. Nie zmienia tej oceny użycie przez sąd określenia konkubinat, który oznacza związek mężczyzny i kobiety, bo nie miało to wpływu na sposób rozliczeń. Wynikał on z ustaleń faktycznych dotyczących tego, jak strony gromadziły pieniądze i jak je wydatkowały. Tych ustaleń zresztą Dymitrij T. nawet nie próbował kwestionować.

Przeczytaj więcej o:  homoseksualizm , konkubinat , małżeństwo , prawo , rodzinne

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wspólnoty: jak rozliczyć nadpłatę na koniec roku

Po zakończeniu roku właściciele lokali otrzymują rozliczenia zaliczek m.in. za media. Wspólnota nie może swobodnie dysponować nadpłatą >>
common