Roczne rozliczenie PIT
Podarunki pod kontrolą
Fiskus nie zagląda każdemu pod choinkę, ale niektórych może rozliczyć z otrzymanych prezentów
Już wkrótce święta Bożego Narodzenia i okazja do obdarowywania się prezentami. Cieszymy się z nich i chyba nikt się nie zastanawia, czy tą radością powinien się podzielić ze swoim urzędem skarbowym, składając odpowiednią deklarację podatkową i płacąc – jeśli będzie to konieczne – odpowiedni podatek, czy też zachować ją tylko dla siebie. Czasami jednak taka skrytość może zaszkodzić zarówno obdarowanemu, jak i obdarowującemu.
Ważne, komu dajesz
Zgodnie z ustawą o podatku od spadków i darowizn (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 93, poz. 768) bezkarnie, tzn. bez konieczności zapłaty tego podatku, wolno nam obdarowywać osoby najbliższe do kwoty 9637 zł. I to w ciągu pięciu lat. Chodzi tu o osoby zaliczone do I grupy podatkowej, czyli małżonka, zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodziców, dziadków), pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo, ojczyma, macochę i teściów.
Dalszą rodzinę, zaliczaną do II grupy podatkowej (tj. zstępnych rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępnych i małżonków pasierbów, małżonków rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonków rodzeństwa małżonków, małżonków innych zstępnych) bez podatku możemy obdarować prezentami, których wartość w ciągu pięciu lat – jeśli te osoby obdarowujemy co roku – nie przekroczy 7276 zł.
Zdecydowanie mniej, bo tylko 4902 zł, możemy natomiast przeznaczyć na prezenty dla innych osób, które ustawa zalicza do III grupy podatkowej.
Jednakże dla niektórych z tego grona możemy sobie pozwolić na prezenty znacznie droższe, nie obawiając się przy tym, że fiskus upomni się u obdarowanego o zapłacenie podatku od spadków i darowizn. Chodzi o osoby, które w myśl art. 4a ustawy mogą otrzymać darowiznę lub spadek wolne od opodatkowania, pod warunkiem że w ciągu sześciu miesięcy od otrzymania darowizny zawiadomią o jej otrzymaniu naczelnika urzędu skarbowego.
Hojny małżonek to skarb
Jeśli ktoś chce mieć święty spokój i nie obawiać się, że za kilka lat urząd skarbowy może go zapytać o to, czy od prezentu o znacznej wartości otrzymanego od najbliższej rodziny zapłacił podatek, powinien złożyć w urzędzie skarbowym deklarację podatkową na druku SD-Z2.
– Można to zrobić dowolnego dnia już po świętach, bo mamy na to sześć miesięcy – podkreśla Anna Zieniewicz, doradca podatkowy z PricewaterhouseCoopers.
Takich kłopotów z liczeniem wartości prezentów otrzymanych od jednej i tej samej osoby nie ma jednak wówczas, gdy prezent, choćby nawet najdroższy, pochodzi od małżonka. Żona np. otrzyma od męża pod choinkę luksusową biżuterię albo mąż w prezencie od żony kluczyki do wymarzonego samochodu czy motocykla.
Fiskus nie będzie miał powodów do interesowania się taką szczodrością małżonków, jeśli mają wspólność majątkową, a pieniądze na kupno kosztownego prezentu (darowizny) pochodziły z ich wspólnych oszczędności. Ostrożniejsze powinny być natomiast wszystkie te małżeństwa, które ustanowiły rozdzielność majątkową. Zwłaszcza jeśli ta rozdzielność dotyczy tylko części majątku, np. działalności gospodarczej prowadzonej przez jednego z małżonków, i jest zabezpieczeniem przed utratą majątku życia na wypadek niepowodzenia w biznesie.
Źródła dochodów
Są jednak takie sytuacje w życiu, kiedy urząd skarbowy bardzo dokładnie może rozliczyć nas nawet z prezentów. Taką sytuacją jest kontrola naszych dochodów w związku z rocznymi rozliczeniami. Zwłaszcza jeśli jest prowadzona po donosie „życzliwego” sąsiada albo wręcz samego obdarowującego i dotyczy zgromadzonego majątku o wyższej wartości niż uzyskiwane przez nas dochody.
Taką możliwość daje zarówno urzędowi skarbowemu, jak i urzędowi kontroli skarbowej art. 20 ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, czyli ulubiona od pewnego czasu przez urzędników kontrola przychodów z nieujawnionych źródeł. Wysokość przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych ustala się na podstawie poczynionych przez podatnika w danym roku wydatków i zgromadzonego w tym czasie mienia.













