Prawo STARE
Inni też chcą łatwiej wrócić do obywatelstwa
Specjalne traktowanie marcowych emigrantów może spowodować, że tego samego zaczną się domagać emigranci do Niemiec
Zgodnie z zaleceniem ministra spraw wewnętrznych i administracji obywatelstwo marcowych emigrantów ma być potwierdzane przez wojewodów w trybie pilnym.
Trudno dzisiaj ocenić, jakie skutki może mieć ta decyzja dla osób, które przed laty zdecydowały się na emigrację do Niemiec, a dziś starają się u wojewodów o potwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego. Uzyskanie takiego potwierdzenia oznacza, że nigdy go nie utraciły. Nawet jeżeli mają jednocześnie jakieś inne obywatelstwo, ale nie zrzekły się polskiego.
Obawy Powiernictwa
– Specjalne zalecenie, które pan minister Grzegorz Schetyna skierował do wojewodów, nie odnosi się do żadnej innej emigracji poza marcową – zapewnia Wioletta Paprocka, rzecznik prasowy MSWiA.
Działacze Stowarzyszenia Powiernictwo Polskie nie mają jednak wątpliwości, że takiego specjalnego traktowania i przyspieszonego pozytywnego załatwiania ich wniosków mogą się zacząć domagać emigranci do Niemiec. A jest ich przecież nieporównanie więcej. W kolejnych akcjach łączenia rodzin wyjechało bowiem na stałe z Polski do Niemiec przeszło milion, a według niektórych szacunków nawet do dwóch milionów osób. Już teraz wielu emigrantów z lat 60. i 70. bądź ich następców prawnych stara się u wojewodów o potwierdzenie obywatelstwa polskiego. Chociaż wyjazdy do Niemiec miały przede wszystkim tło ekonomiczne, a oba rodzaje emigracji, tę marcową i tę do Niemiec, dzieli liczebność, mają one wspólny wątek.
Ta sama uchwała
Zarówno emigranci marcowi, jak i opuszczający Polskę w ramach akcji łączenia rodzin wyjeżdżali na podstawie identycznych zasad i procedur ustanowionych w niepublikowanych uchwałach Rady Państwa z 1956 i 1958 r. Obydwie, w zasadzie takie same, zezwalały na zmianę obywatelstwa polskiego na inne. Tak zwany dokument podróży uprawniający do jednokrotnego przekroczenia granicy wydawany był po złożeniu standardowego wniosku do Rady Państwa o zezwolenie na zmianę obywatelstwa. Utrata obywatelstwa następowała wraz z przekroczeniem granicy.
Ponieważ obie uchwały nie miały podstawy prawnej, a i nikt nie otrzymywał indywidualnych decyzji, Naczelny Sąd Administracyjny w sposób kategoryczny już wielokrotnie potwierdzał, że jeśli nie nastąpiły jakieś późniejsze zdarzenia, np. zrzeczenie się polskiego obywatelstwa, emigranci do Niemiec zachowali polskie obywatelstwo.
Podobne wyroki zapadły w Sądzie Najwyższym.
Wyjazd mógł jednak nastąpić dopiero po uregulowaniu kwestii własności, tzn. po przekazaniu zajmowanego mieszkania bądź posiadanej nieruchomości na rzecz państwa lub pod jego kuratelę, ewentualnie po przedstawieniu aktu jej sprzedaży. Potęguje to obawy, że potwierdzenie polskiego obywatelstwa otworzy drogę do roszczeń własnościowych.
Lepiej przewidzieć
W opinii Stowarzyszenia Powiernictwo Polskie rząd już teraz powinien przewidzieć ewentualne zagrożenia, a także skutecznie im przeciwdziałać. Trzeba zatem zabezpieczyć zarówno interes obywateli, jak i Skarbu Państwa. Przeciętny obywatel nie może być pozostawiony sam sobie w procesach o własność nieruchomości.
– Nie ma się czego obawiać – uspokaja adwokat Roman Nowosielski. – Część obecnych właścicieli takich nieruchomości jest chroniona rękojmią ksiąg wieczystych, część je zasiedziała. Uzależnianie zgody na emigrację od zrzeczenia się nieruchomości było oczywiście bezprawne. Ale warunkiem skutecznego przejścia nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa były oświadczenia danej osoby, że się jej zrzeka, i państwa, że ją przyjmuje. Do dziś reprezentanci państwa mogą takie oświadczenie złożyć. Byli właściciele mogli się wprawdzie uchylić od skutków takiego oświadczenia, wskazując, że je złożyli pod wpływem groźby uniemożliwienia wyjazdu, mieli jednak na to tylko roczny termin, do czerwca 1990 r.
Nie patrzmy tak zresztą na to. Jeżeli mówimy, że jednym z podstawowych praw obywateli Unii Europejskiej jest prawo wyboru kraju, w którym się mieszka, bądźmy konsekwentni i nie traktujmy emigrantów do Niemiec jako wrogów, lecz jako obywateli polskich, którzy czasowo wyjechali.















