Boston Media - Partner serwisu
W poszukiwaniu nowych kierunków
Rozmowa z Pawłem Kopciem, dyrektorem zarządzającym ds. Sieci Sprzedaży w Raiffeisen-Leasing Polska S.A.
Czy sektor MSP zrozumiał już tak do końca ideę leasingu? Chodzi mi o pojęcie „mieć czy używać”?
Na pewno świadomość leasingu jako narzędzia finansowania i użytkowania środków trwałych znacznie wzrosła w ostatnich latach, ale daleko jeszcze nam pod tym względem do krajów Europy Zachodniej. W Polsce leasing nie ma jeszcze tak długiej tradycji. Ostatnie lata, zwłaszcza 2007-2008, to swoiste wystrzelenie w górę rynku leasingu właśnie dzięki sektorowi MSP. Główne inwestycje, jakie były realizowane, dotyczyły tego sektora. Tak więc percepcja leasingu jako jednego z alternatywnych źródeł finansowania rozwoju firmy – finansowania użytkowania, a nie posiadania czegoś na własność, na pewno bardzo wzrasta.
To otwarcie się na MSP z czego wynikało? Czy zain¬teresowanie leasingiem wy¬nikało z tego, że przedsię¬biorcy mieli większą wiedzę na temat korzystania z tego narzędzia, czy z tego, że firmy leasingowe otworzyły się na małych przedsiębior¬ców?
To zawsze zbieg kilku czynników. Po pierwsze, dopiero od grudnia 2000 roku leasing funkcjonuje w polskim prawie cywilnym jako umowa nazwana. Wcześniej był traktowany jako dość niepewne narzędzie, bo de facto nigdzie poza jednym artykułem prawnym nie był uregulowany. W tej chwili te regulacje są pełne, co zwiększa też skłonność przedsiębiorców do korzystania z tej formy finansowania.
Po drugie kilka lat temu firmy leasingowe faktycznie otworzyły się na MSP. Dla naszej firmy jest to obecnie podstawowy segment rynku, do którego kierujemy ofertę. Firmy leasingowe zrozumiały również , że w segmencie korporacyjnym, który był historycznie jedynym, do którego była skierowana oferta, w pewnym momencie konkurencja była olbrzymia. Poza tym, były to duże inwestycje bez dywersyfikacji ryzyka. Sektor MSP jest wbrew pozorom bezpieczny, ponieważ mamy do czynienia ze sporą dywersyfikacją i mniejszymi kwotami finansowania. Po trzecie sektor MSP od początku tego stulecia ciągnął polską gospodarkę. Firmy leasingowe, które chciały realizować wzrosty, musiały być również obecne głównie w tym segmencie, gdzie te inwestycje były największe.
Mamy właściwie koniec IV kwartału, za nami, nazwijmy to, aksamitny kryzys. Jaki wyłania się obraz leasingu 2009?
Rok 2009 trzeba podzielić na pewno na kilka etapów. Można nawet powiedzieć, że zaczął się on w IV kwartale 2008 roku, kiedy rynek zaczął zachowywać się diametralnie inaczej, niż przez ostatnie 4 lata, gdzie odnotowywaliśmy jako branża nieustanny wzrost. Popyt zaczął się mocno ograniczać w listopadzie i grudniu 2008 roku. Jest to o tyle naturalne, że było tyle negatywnych sygnałów z rynku, do tego mocno nagłośnionych, że zadziałało to trochę jak samosprawdzająca się przepowiednia. Każdy przedsiębiorca, zastanawiając się nad inwestycją, raczej wybierał przeczekanie, jeżeli ta inwestycja nie była ewidentnie konieczna. Przedsiębiorca dwa razy się zastanowił, zanim podjął decyzję o inwestowaniu, a tym samym o wyborze formy finansowania. Do tego oczywiście doszło, mniej więcej od początku roku, znaczne ograniczenie chęci instytucji finansowych do finansowania - czy to w formie kredytów, czy leasingowania. Od połowy 2009 roku, kiedy czarne scenariusze przestały się sprawdzać, widać już znaczne ożywienie w leasingu. Firmy leasingowe reagują bowiem dużo szybciej niż banki, choćby dlatego, że finansowanie inwestycji jest ich jedynym biznesem.
2010…
To duży znak zapytania, wszystko będzie zależało nie tylko od sytuacji gospodarczej w Polsce ale i w całej Europie, czy też w świecie.
Już są pierwsze sygnały, że czeka nas druga fala…
I rzeczywiście jest pytanie, czy ten dół faktycznie nas czeka. Jeżeli chodzi o inwestycje w linie technologiczne, w maszyny, nie przewidujemy, żeby tutaj mogły nastąpić jakieś duże wzrosty. W segmencie samochodów popyt może być trochę większy. Nasza branża musi w obliczu niewiadomej rynkowej planować w krótkich okresach, powiedzmy półrocznych. Jedynie inwestycje branż stabilnych takich jak medycyna czy rolnictwo, jesteśmy w stanie zaplanować w dłuższym okresie czasu. Nowy dla branży leasingowej w 2010 roku może być rynek inwestycji gminnych (w tym także nieruchomości). Oczywiście są pewne segmenty rynku, do tej pory mniej czy w ogóle nie wykorzystywane przez leasing i w tym upatrujemy kierunek działań. My historycznie nie byliśmy obecni w branży medycznej czy rolniczej, gdzie ten popyt wydaje się dosyć stały, choćby ze względu na dofinansowanie z programów unijnych, zwłaszcza jeśli chodzi o rolnictwo. Również otwiera się stosunkowo nowy rynek dla wszystkich chyba firm leasingowych - bo do tej pory nie była tam żadna obecna – gminy zaczynają inwestować także poprzez leasing. Sądzę, że jest to jeden z kierunków, które po prostu muszą zostać zrealizowane. Pewien rynek się kończy na jakiś czas – choćby transport ciężki –naturalne jest więc szukanie innych możliwości.















