Białoruś
Harley zastąpi mundur?
Aleksander Łukaszenko chce zmienić swój wizerunek. Gościł nawet na zlocie motocyklistów
Białoruski prezydent w dżinsach i czerwono-zielonej (kolory oficjalnej flagi) koszuli odwiedził motocyklistów zebranych w sobotę na placu koło mińskiego Pałacu Sportu. Oglądał przez chwilę ich popisy, a potem podszedł do czarno-pomarańczowego motocykla Harley-Davidson. Tam dostał od harleyowców dwie, najwyraźniej specjalnie uszyte kamizelki z herbem Białorusi i nazwą oraz symbolem klubu motocyklowego. Wsiadł na motor, posadził przed sobą swego synka Kolę i ruszył na przejażdżkę.
Jechał, mając na głowie jedynie czapkę, również Kola nie włożył kasku, tylko niebieską bandanę. Dwa specjalnie przygotowane kaski, duży czarny i mały czerwony, pozostały w rękach ochroniarza. Grupa kilkuset motocyklistów przejechała wcześniej przez Mińsk, ci jadący na czele trzymali ogromne, czerwono-zielone flagi. Białoruska telewizja STW pokazała, jak harleyowcy składali wieńce przed grobem nieznanego żołnierza. Przeprowadziła też krótką rozmowę z Andrzejem (nazwiska nie podano) z Polski, który przekonywał, że na Białorusi motocykliści czują się znakomicie, a impreza jest świetna.
Kontakt z młodzieżą
Niektórzy komentatorzy twierdzą, iż Łukaszenko próbuje zmienić swój wizerunek. W rozmowie z rosyjskim portalem Wriemia Nowostiej białoruski politolog Aleksander Kłaskowski dowodzi, że to specjalne działania przed zaplanowanymi na przełom 2010 i 2011 r. wyborami prezydenckimi.
– Była to próba nawiązania kontaktu z młodzieżą, wśród której dominują silne nastroje protestu. Do tej pory prezydent nie nawiązywał kontaktu z subkulturami młodzieżowymi – mówił.
Faktycznie – na co dzień odgrywa rolę poważnego gospodarza, w garniturze, chętnie stawiającego na baczność ministrów i besztającego ważnych urzędników państwowych. Szef państwa bardzo lubi też pokazywać się w mundurze, czy to podczas uroczystości w Mińsku, czy też w czasie manewrów wojskowych.
Prezydent sportowiec
Innego zdania jest miński politolog Walery Karbalewicz. – Trudno mówić o zmianie wizerunku. Łukaszenko od dawna próbuje pokazać się nie tylko jako prezydent emerytów i ludzi starszych, ale i młodzieży – mówi „Rz”.
– Wizyta na koncercie z okazji Dnia Niepodległości to również próba pozyskania elektoratu młodzieżowego. Łukaszenko regularnie uczestniczy w zawodach sportowych i je wygrywa, co również służy pozyskiwaniu młodzieży. Jeździł już na rolkach i na rowerze, motocykl nie powinien więc budzić żadnych sensacji – dowodzi.
Najbardziej znane są występy Łukaszenki jako hokeisty. W grudniu 2008 r. brał udział w spotkaniu gwiazd hokeja przeciwko drużynie Gazprom Export. Był jedną z gwiazd w gronie znanych, choć emerytowanych hokeistów z Finlandii, Szwecji i Łotwy. Wcześniej występował w Moskwie jako szef drużyny białoruskiej, wygrywając z rosyjskimi ministrami i senatorami. Łukaszenko chętnie też pokazuje, jak gra w piłkę nożną.
Na zlocie motocyklistów zamiast w Moskwie
Jak zauważają rosyjskie media, białoruski prezydent wolał spotkać się z harleyowcami w Mińsku niż z przywódcami krajów WNP w Moskwie. W tym samym czasie grupa prezydentów, wraz z gospodarzem Dmitrijem Miedwiediewem, obserwowała odbywające się tam zawody hippiczne.
Zdaniem rosyjskich komentatorów motocykliści symbolizują zachodni styl życia, a obecność na zlocie Łukaszenki może mieć szczególny wymiar. Nie wiadomo, czy tak samo zostanie to odebrane przez zachodnich komentatorów.
Łukaszenko z synkiem na harleyu: http://charter97.org/ru/news/2009/7/18/20194/















