REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Europa » Wielka Brytania

Wielka Brytania

Ekologia jest jak religia?

Marta Gmiter 05-11-2009, ostatnia aktualizacja 05-11-2009 01:03

Pracownik jednej z brytyjskich firm stracił posadę, gdyż otwarcie głosił „teorię zmian klimatycznych”. Sąd stanął po jego stronie. Brak tolerancji dla proekologicznego światopoglądu zrównał z dyskryminacją na tle religijnym

Tim Nicholson ma 42 lata. Pochodzi z Oxfordu, gdzie działa w jednej z organizacji społecznych na rzecz ochrony środowiska. Wierzy, że rosnące zanieczyszczenie powoduje groźne zmiany klimatyczne. By temu zapobiec, nie lata samolotami, a do remontu domu wykorzystał wyłącznie materiały przyjazne środowisku.

Organizacje chrześcijańskie ostrzegają przed moralnym i prawnym chaosem

Właśnie troska o przyrodę sprawiła, że w jednej z największych firm deweloperskich na Wyspach objął stanowisko menedżera ds. ochrony środowiska. Problemy pojawiły się jednak rok temu, gdy okazało się, że dyrektor generalny ma inne zdanie na temat ochrony środowiska, a ekologiczne poglądy Nicholsona kłócą się z polityką firmy.

Konflikt się zaognił, kiedy Nicholson skrytykował decyzję szefa, który jednego z pracowników wysłał samolotem z Irlandii do Londynu tylko po to, by ten przywiózł mu telefon Blackberry. Wtedy Nicholson został wyrzucony z pracy.

Sędzia Michael Burton uznał, że Nicholsona chroni ustawa z 2003 roku zakazująca dyskryminacji na tle religijnym i światopoglądowym. Według sędziego wiara w odpowiedzialność człowieka za zmiany klimatyczne może być w świetle prawa traktowana analogicznie do wierzeń religijnych.

„Zmiany klimatyczne są najważniejszym tematem naszych czasów” – mówił uszczęśliwiony Nicholson dziennikowi „Daily Telegraph”. Jego zdaniem to przekonanie jest oparte na dowodach naukowych. „Od teraz będzie chronione podobnie jak wierzenia religijne” – powiedział, przyznając, że jego przekonania nie są nową religią.

– Sprawa pokazuje, jak poważnie niektórzy ludzie traktują zmiany klimatyczne, a ich przekonania pod tym względem są zbliżone do uczuć religijnych. To bezprecedensowe orzeczenie sądu może mieć groźne następstwa. Wszyscy w coś wierzymy, a teraz każdy będzie mógł powiedzieć, że z tego powodu pracodawca go dyskryminuje – mówi „Rz” brytyjski komentator Alan Stevens. Według niego nadchodzi fala podobnych procesów. – Czeka nas społeczny, moralny i prawny chaos – zgadza się szefowa organizacji Christian Legal Centre Andrea Williams.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Merkel walczy o Brytyjczyków

Niemiecka kanclerz próbuje zapobiec dalszemu dystansowaniu się Londynu od Unii Europejskiej >>