Wojsko
Amerykanie ostrzelali gdyński port i odpłynęli
Potwierdziły się doniesienia o ostrzelaniu portu w Gdynii z pokładu niszczyciela USS Ramage. To był nieumyślny incydent - zapewnia wojskowa prokuratura.
Szef Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gdyni kmdr Dariusz Furmański przyznał, że na "prawdopodobniej linii ostrzału" znajdowały się budynki Zarządu Morskiego Portu Gdynia, Bałtycka Baza Masowa oraz trzy statki handlowe obcych bander.
Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie poprowadzi strona amerykańska. Dzieje się tak w myśl umów zawartych między państwami NATO. Polskim prokuratorom udało się ustalić, że trzy strzały padły "w czasie rutynowej kontroli sprzętu".
Amerykański niszczyciel opuścił redę wczoraj po południu, gdy okazało się, że żadnych szkód nie ma.
USS Ramage wpłynął do portu w Gdyni w niedzielę. Okręt prowadził ćwiczenia na Bałtyku, przy tej okazji przypłynął do Gdyni z wizytą roboczą.













