Ja tylko pokazuję ludzi
Film „Zero” to wydarzenie. Jego reżyser jest w polskim kinie postacią nową, niemal nieznaną
Paweł Borowski. Malarz, specjalista od reklamy, ale przede wszystkim facet zakochany w kinie. Jest jednym z tych trzydziestokilkulatków, którzy ostatnio wnoszą na polski ekran świeże spojrzenie na historię i dzień dzisiejszy. Jego debiutanckie „Zero”, choć niedocenione podczas ostatniego festiwalu w Gdyni, należy do najciekawszych filmów minionego roku. To precyzyjnie zrealizowana wielowątkowa opowieść o płytkości wzajemnych relacji i niespełnieniach ludzi XXI wieku. O samotności i mijaniu się w nieustającym biegu.
Aby przeczytać cały artykuł, musisz się zalogować.
Niektóre serwisy wymagają opłacenia abonamentu lub wykupienia dostępu jednorazowego.
Niektóre serwisy wymagają opłacenia abonamentu lub wykupienia dostępu jednorazowego.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook