REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Unia Europejska

Unia Europejska

Unia przeciwko ludobójstwu

Anna Słojewska, Katarzyna Zuchowicz 07-10-2009, ostatnia aktualizacja 07-10-2009 11:06
W ludobójstwie w Rwandzie zginęło około miliona osób. To prawdopodobnie największa porażka w historii ONZ (na zdjęciu Cmentarz Nyaza na obrzeżach stolicy, Kigali), fot: Ricardo Mazalan
źródło: AP
W ludobójstwie w Rwandzie zginęło około miliona osób. To prawdopodobnie największa porażka w historii ONZ (na zdjęciu Cmentarz Nyaza na obrzeżach stolicy, Kigali), fot: Ricardo Mazalan

Żydzi, Tutsi i Ormianie walczą z negacjonizmem i apelują o ukaranie sprawców. Jeden z nich właśnie trafił do aresztu

Idelphonse Nizeyimana został zatrzymany w Ugandzie. Podróżował z Kenii do Demokratycznej Republiki Konga i miał przy sobie fałszywe dokumenty. Ulokował się w hotelu niedaleko Kampali, ale ktoś go wydał. Był bezkarny od 1994 roku, kiedy – jako kapitan i szef stworzonych przez siebie jednostek specjalnych Hutu – miał dokonać rzezi członków plemienia Tutsi. W ciągu stu dni zginęło wtedy co najmniej 800 tysięcy ludzi.

„Holocaust już nie jest wyjątkowy”

Nizeyimany szukały Interpol i Międzynarodowy Trybunał Karny ds. Rwandy z siedzibą w Tanzanii. Wystosowano za nim list gończy, a Amerykanie umieścili go na liście podejrzanych o ludobójstwo, wyznaczając za jego głowę pięć milionów dolarów nagrody.

Rwandyjczyk oskarżony jest m.in. o zlecenie zabójstwa plemiennej królowej Rosalie Gicandy, a także studentów i wykładowców na uniwersytecie w Butare. To on miał też wydać rozkaz zablokowania dróg, tak by bestialsko mordowani Tutsi nie mieli dokąd uciec. Pod jego dowództwem Hutu dopuszczali się gwałtów, porwań i grabieży.

Bruksela chce, by od 2010 roku negowanie zbrodni ludobójstwa było w krajach UE karane

Aresztowanie Nizeyimany zbiegło się z konferencją w Parlamencie Europejskim, którą zorganizowali Żydzi, Ormianie i Tutsi. Spotkanie poświęcone było ludobójstwu. – Nie ma sensu organizowanie zawodów, które ludobójstwo było gorsze. Dlatego uważam, że masowe mordy na Ormianach i Tutsi powinny być traktowane przez świat tak jak Holokaust. A ich negowanie tak samo karane jak zaprzeczanie Szoah – mówi „Rz” Nicolas Zomersztajn z belgijskiego stowarzyszenia żydowskiego CCLJ.

Wszyscy uczestnicy konferencji podkreślali, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o zbrodniach. O tym, że w 1915 roku zginęło 1,5 miliona Ormian, a podczas Holokaustu 6 milionów Żydów. – Negowanie jest ostatnim aktem ludobójstwa. Nawet jeśli uczestniczą w tym inne osoby niż sprawcy mordów, to ich celem jest ukazanie ofiar jako kłamców lub nawet sprawców – mówił Yves Ternon, francuski profesor, który na paryskiej Sorbonie zajmuje się historią ludobójstw.

Jako wiceszef specjalnej komisji bada też możliwą współodpowiedzialność francuskiego rządu za zbrodnię w Rwandzie. Bo problem ludobójstwa to nie tylko sprawcy, ale też milcząca opinia międzynarodowa. Jak mówił ocalały z Auschwitz Ralph Giordano, o rzezi Ormian w XX wieku milczano: – Mój kraj, Niemcy, dopiero w 2005 roku uznał ten fakt. I przyznał, że dwuznaczną rolę odegrał w całej sprawie niemiecki cesarz Wilhelm II, który o masakrach był świetnie poinformowany.

Zakaz negowania

W UE w 2008 roku uzgodniono, że każdy kraj powinien wprowadzić przepisy zakazujące rasizmu i ksenofobii. Jednym z elementów ma być zakaz negowania zbrodni ludobójstwa. Członkowie UE mają czas do 2010 roku na wprowadzenie tych wspólnych uzgodnień do narodowego prawodawstwa. Problem polega jednak na tym, że w różnych krajach inna jest wrażliwość na negacjonizm.

W Wielkiej Brytanii zakazywanie tego procederu dla wielu jest ograniczeniem wolności słowa. Z kolei Niemcy i Francja mają taki zakaz w swoim prawie od lat i są w awangardzie państw walczących z kłamstwami na temat ludobójstw. – Nie możemy zniszczyć naszej pamięci. Unia Europejska to najpierw wartości, a dopiero potem wspólny rynek i waluta – mówił niemiecki chadek Elmar Brok.

Przedstawiciele społeczności, na których dokonywano masowych mordów, ubolewają, że zbrodnie są wciąż negowane. – W Europie jest lepiej, bo kampania trwa od lat i istnieją przepisy. Ale nasze prawo nie dosięgnie prezydenta Iranu, który z negowania Holokaustu uczynił jeden z głównych punktów swojej polityki. I nie dosięgnie tych, którzy szerzą antysemickie treści w Internecie – mówi Zomersztajn. Jak zauważa, wraz z upowszechnieniem Internetu antysemityzm znów jest na fali wznoszącej.

Strona organizacji monitorującej negacjonistów www.genocidewatch.org

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

PE: Podczas Euro pamiętajcie o ukraińskiej opozycji

Parlament Europejski zwrócił się z apelem do polityków unijnych, by będąc na Ukrainie na meczach Euro 2012 starali się odwiedzać w więzieniach osoby zatrzymane z powodów politycznych >>