REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Nagrody Nobla » Noble 2009

Noble 2009

Obama: Nie sądzę, żebym zasługiwał na Nobla

guu, pmaj, tom, Renata Wróbel 09-10-2009, ostatnia aktualizacja 09-10-2009 11:00
Barack Obama
źródło: AFP
Barack Obama
Ogłoszenie decyzji o Noblu dla Obamy
źródło: AFP
Ogłoszenie decyzji o Noblu dla Obamy

O szóstej rano miejscowego czasu (w południe czasu polskiego) prezydent USA Barack Obama został obudzony i usłyszał nowinę dnia: otrzymał pokojową Nagrodę Nobla 2009.

Skomentuj decyzję

Zobacz komentarz wideo Piotra Gillerta

- Nie postrzegam tego jako uznania dla moich własnych dokonań, ale raczej jako potwierdzenie amerykańskiego przywództwa na rzecz aspiracji mieszkańców wszystkich krajów świata - powiedział trzeci prezydent Stanów Zjednoczonych uhonorowany tym wyróżnieniem w czasie pełnienia urzędu (poprzedni to Theodore Roosevelt i Woodrow Wilson).

Wybraniec Norwegów w tym tygodniu jako pierwszy prezydent USA od prawie dwóch dekad nie spotkał się z Dalajlamą, tłumacząc, że najpierw chce się spotkać z przywódcą Chin. A dziś będzie się zastanawiał, jak dalej prowadzić wojnę w Afganistanie. Przeczytaj i skomentuj wpis na blogu Jacka Przybylskiego

Zdziwienie jakie towarzyszy decyzji norweskiego Komitetu Noblowskiego podziela także sam laureat. - Szczerze mówiąc, nie sądzę, bym zasługiwał, aby znaleźć się w towarzystwie tak wielu postaci, które zmieniły świat i zostały uhonorowane tą nagrodą. To ludzie, którzy zainspirowali mnie i cały świat swoją odważną walką o pokój - powiedział.

Rzecznik obudził Obamę

Sekretarz prasowy Białego Domu Robert Gibbs zadzwonił do prezydenta - budząc go - o szóstej rano, jak tylko dowiedział się od dziennikarzy o nagrodzie. Rzecznik przekazał, że prezydent przyjął decyzję "z pokorą".

Doradca prezydenta David Axelrod wyraził przekonanie, że Barack Obama osobiście stawi się w Oslo, by odebrać wyróżnienie. Potwierdził to norweski premier po rozmowie z przywódcą USA.

Amerykański prezydent wyjawił, że tuż po informacji o nagrodzie jedna z jego córek przypomniała mu, że zbliża się "długi weekend" - dobrze mieć dzieci, które sprowadzą na ziemię - stwierdził Obama.

Nagroda "za nadzieję"

W uzasadnieniu zachwala się wkład Obamy w "umocnienie międzynarodowej dyplomacji". Prezydent USA "stworzył nowy klimat międzynarodowy" - uważa Komitet Noblowski w Oslo.

- Bardzo rzadko ktokolwiek w tym stopniu co Obama przyciąga uwagę świata i daje ludziom nadzieję na lepszą przyszłość. Jego dyplomacja opiera się na zasadzie, że ci, którzy kierują światem, muszą to robić zgodnie z wartościami podzielanymi przez większość ludności świata - mówił w imieniu komitetu jego przewodniczący, Thorbjoern Jagland.

Jagland wskazał też, że Komitet Noblowski zawsze próbuje stymulować niezakończone dążenia do pokoju. Powiedział, że tak było w nagród dla Willy Brandta i Michaiła Gorbaczowa. Więcej o uzasadnieniu przyznania nagrody

Decyzję i argumentację zaskoczeni dziennikarze przyjęli milczeniem.

- Tak szybko? Za szybko - skomentował polski laureat pokojowego Nobla, były prezydent Lech Wałęsa. Więcej reakcji na nagrodę

Innego zdania są przedstawiciele noblowskiego Komitetu Noblowskiego, którzy przekonują, że decyzja nie była zbyt wczesna. - Oczywiście mamy nadzieję, że z czasem dojdzie do konkretnych zmian, ale mieliśmy poczucie, że będzie właściwe wsparcie go (Obamy) w miarę możliwości w walce o jego ideały - argumentował sekretarz Komitetu Geir Lundestad.

Duma Kenii

Kenijska rodzina prezydenta świętuje. - Jesteśmy bardzo dumni z nagrody dla Baracka. To wielki zaszczyt - mówi wuj, Said Obama, który mieszka w wiosce Kogelo. Prezydent kraju Mwai Kibaki, w liście do prezydenta USA napisał: "Nagroda to kolejny kamień milowy w pańskiej olśniewającej karierze i uznanie za pański wkład w dobro ludzkości".

Dr Tomasz Płudowski, amerykanista z Collegium Civitas, dla "Rz" Online:

Decyzja Komitetu Noblowskiego mnie zaskoczyła, ale ją rozumiem. To nagroda bardziej na zachętę za zmianę klimatu i retoryki międzynarodowej niż za konkretne osiągnięcia. Przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla urzędującemu politykowi to ryzykowna decyzja. On zawsze może czymś zaskoczyć, a nawet sprzeniewierzyć się zasadom noblowskim w trakcie swojego urzędowania. Dlatego dzisiejszy werdykt Komitetu Noblowskiego traktuję jako wsparcie wysiłków Baracka Obamy na rzecz pokoju na świecie.

not. tom

Poprzednia
1 2
"Rz" Online
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Komitet Noblowski spierał się o Obamę

Większość członków Komitetu Noblowskiego w Oslo nie chciała początkowo przyznać Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi USA Barackowi Obamie >>