Noble 2009
Nobel za prozę o lęku
Akademicy wyróżnili Hertę Müller. Głównym tematem jej książek jest życie w czasach tyranii
Zobacz na tv.rp.pl - Herta Müller to pisarka z prawdziwego zdarzenia
Uchodzi za osobę powściągliwą w okazywaniu uczuć. Na wieść o nagrodzie powiedziała tylko: – Jestem zaskoczona i wciąż trudno mi w to uwierzyć.
XX wiek nie oszczędził jej żadnej ze swych okropności. Herta Müller pochodzi z rodziny rumuńskich Szwabów. Podczas II wojny światowej jej ojciec służył w Waffen SS i do dziś jest to dla pisarki ciężarem. Po 1945 r. Müllerowie musieli liczyć się z konsekwencjami przegranej hitlerowskich Niemiec. Spodziewali się represji ze strony komunistów. Matkę pisarki Sowieci zesłali do łagru w Zagłębiu Donieckim na pięć lat.
W diabelskim kręgu
Dwunasta kobieta wyróżniona literackim Noblem urodziła się w 1953 r. w wiosce Nitzkydorf. Pierwszym jej językiem był niemiecki, rumuńskiego nauczyła się dopiero w szkole podstawowej. Studiowała germanistykę i literaturę rumuńską na uniwersytecie w Timisoarze. W tym czasie należała do Aktionsgruppe Banat. Nazwa związana była z wielokulturowym regionem w Rumunii, z którego pochodzi pisarka. Grupa skupiła niemieckojęzycznych autorów, którzy krytykowali dyktaturę Nicolae Ceaucescu i opowiadali się za wolnością słowa. Te doświadczenia wykorzystała w literaturze, która – jak wskazała Akademia Szwedzka – łączy intensywność poezji i szczerość prozy.
Debiutancką książkę „Niziny” napisała, pracując jako tłumaczka w fabryce maszyn w Timisoarze. Została stamtąd zwolniona po odmówieniu współpracy z Securitate – tajną policją komunistycznego reżimu. Po ingerencjach cenzury „Niziny” ukazały się w 1982 r. Sportretowała tam rodzinne strony – Banat. Jak zauważyła Katarzyna Leszczyńska, tłumaczka tej prozy, Müller pokazuje świat zdominowany przez nienawiść i okrucieństwo. Czytelnikowi trudno wyzbyć się wrażenia, że stał się więźniem rzeczywistości, która przypomina koszmar. Mężczyźni uciekają w alkohol i wyładowują wściekłość na otoczeniu, poniżone i maltretowane psychicznie kobiety czuwają, aby córki nie wyrwały się z diabelskiego kręgu.
Obłożona zakazem druku
Książka ściągnęła na autorkę gromy. Rumuńscy Niemcy oskarżyli Müller o kalanie rodzinnego gniazda, komunistyczna prasa nie pozostawiała na autorce suchej nitki. Jednak gdy proza w nieocenzurowanej formie ukazała się w Niemczech, tamtejsze gazety zamieściły pochlebne recenzje, posypały się pierwsze nagrody.
W następnej książce „Drueckender Tango” (1984) Mueller znów pisała o niemieckojęzycznej wiosce w Rumunii. Tym razem piętnowała korupcję i represje. Więcej już publikować nie mogła. Po tym, jak odważyła się skrytykować reżim Ceaucescu, obłożono ją zakazem druku. W 1987 r., po dwóch latach starań, wraz ze swym ówczesnym mężem Richardem Wagnerem wyemigrowała do Niemiec Zachodnich. Dwa lata później dyktator został obalony i rozstrzelany.
Do jej najwybitniejszych książek należy „Sercątko” (1994) – historia czwórki młodych ludzi, którzy przybyli na studia ze wsi i mieszkają razem w akademiku. Zaprzyjaźniają się po tym, jak w tajemniczych okolicznościach ginie ich koleżanka. Narasta groza, bohaterom udziela się uczucie, że każdy ich ruch śledzą czyjeś oczy, a wszystkie decyzje są kontrolowane. O strachu wywoływanym przez bezpiekę pisała także w „Dziś wolałabym siebie nie spotkać” (1997). Powieść rozpoczyna się suchym stwierdzeniem: „Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta”.
Dzieło o wielkiej sile
W najnowszej powieści „Atemschaukel” (niemiecka premiera odbyła się w sierpniu) opowiada o dokonanych przez Sowietów deportacjach rumuńskich Niemców. Nad prozą pracowała z pisarzem Oskarem Pastiorem (1927 – 2006), który jako 17-latek trafił do łagrów.
– To pisarstwo ma niebywałą siłą oddziaływania – powiedział wczoraj Peter Englund, sekretarz Akademii Szwedzkiej. – Jej styl jest wyjątkowy i łatwo rozpoznawalny. Wystarczy przeczytać pół strony, by nabrać pewności, że to Herta Müller.
Autorka została dziesiątym niemieckim laureatem literackiego Nobla. Ostatnimi byli Heinrich Bőll (1972) i Günther Grass (1999). Akademicy po raz trzeci z kolei wyróżnili pisarza z Europy. 10 grudnia w Sztokholmie Müller odbierze medal i czek na 10 milionów koron (1,4 mln dolarów).















