Tarcza antyrakietowa

Ekipa Obamy chce zbudować potężniejszą tarczę?

Barack Obama
AP
Nie naciski Rosji, ale wyłącznie względy militarne zadecydowały o rezygnacji z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach – przekonywali wczoraj na przesłuchaniu przed Komisją Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów wysocy rangą przedstawiciele administracji Baracka Obam
Reprezentanci Pentagonu bronili kontrowersyjnej decyzji ogłoszonej 17 września przez amerykańskiego prezydenta.
– Nie chodziło o Rosję. W tej sprawie nigdy nie chodziło o Rosję – podkreślała podsekretarz obrony Michele Flournoy. Urzędnicy z resortu obrony przekonywali, że zmiana planów była oparta na danych wywiadowczych, które pokazywały, że Iran rozwija technologię rakiet krótkiego i średniego zasięgu o wiele szybciej, a rakiet dalekiego zasięgu wolniej, niż wcześniej podejrzewano. Tarcza w Polsce i w Czechach miała zaś chronić właśnie przed atakiem z użyciem rakiet dalekiego zasięgu.
Również podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Ellen Tauscher podkreślała, że decyzja administracji Obamy nie miała nic wspólnego z rosyjskimi uwagami wobec tarczy w Europie Środkowej. – Ta decyzja nie była częścią handlu, nie było umowy coś za coś – oznajmiła, dodając, że jeśli w jej wyniku stosunki z Rosją się poprawią, to powinniśmy się z tego cieszyć. Według Pentagonu nowa amerykańska obrona antyrakietowa ma się opierać na rakietach przechwytujących (tzw. interceptorach) rozmieszczonych na morzu, lądzie i w powietrzu. Elementy tarczy mają się zaś znaleźć w różnych częściach Europy. Na dodatkową ochronę może też liczyć Izrael. – Nie porzucamy tarczy w Europie. My ją wzmacniamy – podkreślała Flournoy. – Nasze cele się nie zmieniły – stwierdził zaś gen. James Cartwright, zastępca szefa Kolegium Szefów Połączonych Sztabów USA. Te argumenty nie przekonały jednak republikanów. Sceptyczny wobec zmiany koncepcji pozostał m.in. senator Howard „Buck” McKeon. – Sądzę, że to bardzo wątpliwe założenia, a ta decyzja będzie miała poważne konsekwencje geopolityczne – przekonywał. Podkreślił też, że nie widzi żadnych oznak, by decyzja w sprawie tarczy miała sprawić, iż Rosja pomoże USA w wywarciu większego nacisku na Iran i przekonaniu władz w Teheranie do zawieszenia ich programu atomowego. [i]-Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i]
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL