REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Afera hazardowa

Publicystyka

Chlebowski chce zrobić z nas idiotów

Igor Janke 05-09-2011, ostatnia aktualizacja 06-09-2011 10:25
Igor Janke
autor: Waldemar Kompala
źródło: Fotorzepa
Igor Janke

Afera hazardowa została wyciszona do tego stopnia, że gdy jeden z jej głównych bohaterów próbuje wracać dziś do gry, ze strony Platformy nie słychać gromkiego potępienia i protestów, a raczej ciche przyzwolenie

To była największa prowokacja ostatnich lat. Celem był Tusk" – mówi o aferze hazardowej Zbigniew Chlebowski, który kandyduje do Senatu. Były polityk Platformy nie został skazany, więc oczywiście ma pełne prawo startować w wyborach i w ten sposób poddać się weryfikacji. Jego prawo. A moje – przypominać, co robił, kiedy był szefem największego klubu parlamentarnego.

"Zbychu nigdy nie biegał i nie walczył dla jakiegokolwiek Rysia – mówi o sobie Chlebowski w wywiadzie dla portalu Onet.pl.  – Zbychu istotnie przez dziesięć ostatnich lat biegał i walczył w ważnych sprawach dla przedstawicieli różnych grup zawodowych. Nigdy nie ukrywałem swych kontaktów z przedsiębiorcami i zawsze stawałem po ich stronie w walce z biurokracją i różnymi barierami uniemożliwiającymi rozwój gospodarczy".

Wielką prowokację miał zmontować od początku do końca Mariusz Kamiński, ówczesny szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Rozumiem wobec tego, że Zbigniew Chlebowski, prowadząc swoje przedziwne rozmowy z panami od hazardu i umawiając się na stacji benzynowej, tylko odgrywał teatr po to, by Kamiński mógł swoją prowokację majstrować. Ewentualnie po to, by usuwać "bariery uniemożliwiające rozwój gospodarczy". W pewnym sensie to się nawet zgadza: Chlebowski z Mirosławem Drzewieckim mieli usunąć bariery, które blokowały rozwój firm hazardowych ich znajomych z "dzikiego kraju", jak to wdzięcznie określił później były już minister sportu.

Polityczny arcymistrz

Podobnie jak afera Rywina, afera hazardowa nie doprowadziła do skazania osób w nią zamieszanych. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że ta pierwsza, w której udział brał słynny producent filmowy, odsłoniła mechanizmy rządzące polityką, mediami i biznesem. W efekcie doprowadziła do politycznego wstrząsu i głębokich zmian na scenie politycznej.

Afera hazardowa w swej istocie była bardzo podobna do afery Rywina. Pokazała, jak nadal światy biznesu i polityki niebezpiecznie na siebie wpływają, jak polityka bywa na usługach biznesu, i to biznesu dość podejrzanego. Istotą obu spraw były próby nieformalnego, łamiącego wszelkie standardy wpływania przez ów biznes na legislację.

Warto przypomnieć słowa obecnego ministra rządu Donalda Tuska, Bartosza Arłukowicza, wypowiedziane zaledwie rok temu: "Afera hazardowa była faktem. Czym, jeżeli nie aferą, jest proces wpływania na grupę polityków przez branżę hazardową i próby zmieniania prawa na prywatnych spotkaniach, a może nawet na cmentarzu". Minister Arłukowicz mówił w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej": "[Komisja śledcza] Pokazała całej Polsce, czym jest branża hazardowa, jak wpływała na polityków i jakie standardy reprezentowali Drzewiecki i Chlebowski, czyli bardzo ważni ludzie PO". A w podsumowaniu prac komisji pisał: "Zbigniew Chlebowski, jako szef Klubu PO i przewodniczący Komisji Finansów, był "narzędziem" do prowadzenia nielegalnego lobbingu na rzecz branży hazardowej".

Donald Tusk, inaczej niż Leszek Miller w przypadku afery Rywina, znakomicie się wybronił. Premier rządu PO – PSL z dnia na dzień usunął Chlebowskiego z funkcji szefa Klubu Parlamentarnego Platformy i zwolnił kilku ministrów ze swojego gabinetu – wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych, ministra sprawiedliwości i ministra sportu. Najpierw, mając świadomość, jak poważna była to sprawa, uderzył głośno na alarm, wyraził możliwie największe oburzenie i zapowiedział wyjaśnienie sprawy do końca. A potem zrobił wszystko, by sprawa nie została wyjaśniona. Zgodził się na powołanie komisji śledczej, ale ta została zdominowana przez polityków partii, której afera dotyczyła. Jej przewodniczący Mirosław Sekuła w otwarty sposób blokował jej prace i robił wszystko, by sprawę zaciemnić. A na sam koniec śledczego, który najwnikliwiej walczył o wyjaśnienie afery, pół roku przed wyborami premier wciągnął do rządu, oferując mu stanowisko ministra w swojej kancelarii. Donald Tusk okazał się arcymistrzem politycznego PR.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Zbigniew Chlebowski, afera hazardowa, wybory parlamentarne 2011

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Chlebowski pisze książkę o aferze

Były szef Klubu PO zrezygnował z członkostwa w Platformie. Zamierza startować do Senatu jako kandydat niezależny >>