REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Afera hazardowa

"Rzeczpospolita" ustaliła

NIK: hazard był bez kontroli

Grażyna Zawadka 16-05-2011, ostatnia aktualizacja 16-05-2011 02:18
Bohaterowie afery hazardowej, posłowie Zbigniew Chlebowski i były minister sportu Mirosław Drzewiecki (obaj z PO), nie ponieśli kary za gorszące kontakty z biznesmenami z branży hazardowej,
autor: Szymon Laszewski
źródło: Fotorzepa
Bohaterowie afery hazardowej, posłowie Zbigniew Chlebowski i były minister sportu Mirosław Drzewiecki (obaj z PO), nie ponieśli kary za gorszące kontakty z biznesmenami z branży hazardowej,

Przy pracach nad ustawą hazardową dochodziło do nieprawidłowości

Bohaterowie afery hazardowej, posłowie Zbigniew Chlebowski i były minister sportu Mirosław Drzewiecki (obaj z PO), nie ponieśli kary za gorszące kontakty z biznesmenami z branży hazardowej, którzy lobbowali u nich w sprawie korzystnych rozwiązań. Śledztwo umorzono. Ale raport NIK, do którego dotarła „Rz", wskazuje, że na rynku hazardu doszło do lawiny nieprawidłowości, bo państwo skutecznie go nie kontrolowało. Zabrało się do tego dopiero po ujawnieniu przez „Rz" kontaktów posłów z lobbystami.

– Nadzór nad rynkiem gier do listopada 2009 r. był rozproszony i nieskuteczny. Działania organów celnych i skarbowych nie zapobiegały nieprawidłowościom. Firmy z branży hazardowej sprawdzano tylko pod kątem formalnym – mówi „Rz" Jacek Jezierski, prezes NIK.

Jednoręcy bandyci

Kontrola NIK za okres od stycznia 2008 r. do połowy 2010 r. objęła Ministerstwo Finansów oraz po pięć: izb celnych i skarbowych, urzędów celnych i skarbowych. Raport nie zostawia suchej nitki na ministrze finansów: „W całym 2008 r. i przez 10 miesięcy 2009 r. nadzór ministra był niewystarczający". Budżet tracił trudne do oszacowania kwoty.

Praktycznie bez kontroli byli tzw. jednoręcy bandyci, czyli automaty o niskich wygranych. NIK potwierdził to, o czym nieoficjalnie mówiło się od dawna: „Można było na nich stosować wyższe stawki za udział w jednej grze niż dopuszczalne (0,07 euro) i wygrać jednorazowo dużo wyższą kwotę od dopuszczalnej (czyli 15 euro)". Jakie sumy można było obstawić i ile wygrać? – Nawet kilka tysięcy, w zależności, ile kto zainwestował – mówi „Rz" celnik.

Ministerstwo długo nie robiło nic, by temu przeciwdziałać. Jeżeli były kontrole, sprawdzano, czy firmy w terminie płacą podatek. Zgodności ze stanem faktycznym, np. czy w salonie stoi tyle automatów, ile firma deklaruje, nikt nie badał. Nawet gdy w papierach rozbieżności dochodziły do 200 sztuk. Tak np. różniły się dane z 2009 r. o jednorękich bandytach w dokumentach Urzędu Skarbowego w Poznaniu i Izby Celnej.

Od 2008 r. do października 2009 r. kontrole w firmach z automatami przeprowadziły trzy z pięciu izb skarbowych, które odwiedził NIK. Skuteczniejsza była Służba Celna: od 2008 do 2009 r. wykonała 4,7 tys. kontroli w salonach gier – średnio dziewięć rocznie w jednym. W punktach gier w 2008 r. w ramach 17 tys. kontroli nieprawidłowości na jednorękich bandytach ujawniono w 216 przypadkach, w 2009 r. (do października) 598.

Na rynku było wiele nielegalnych automatów. Celnicy z policją w 2009 r. zajęli ich 568, do połowy 2010 r. – 320.

NIK ujawnił też, że automaty do gier były wstawiane do lokali bez informowania o tym urzędów celnych. W pierwszym półroczu 2010 r. stwierdzono ok. 500 takich przypadków.

Po ujawnieniu afery

– Państwo praktycznie nie kontrolowało branży – ocenia poseł Andrzej Dera z PiS, członek komisji hazardowej. – Nawet po wojnie Donalda Tuska z hazardem, gdy zajęto wiele automatów, celnikom zabrano możliwość prowadzenia działań operacyjnych i przez rok nie wprowadzono przepisów, by skutecznie walczyła z nielegalnym hazardem.

1 października 2009 r. „Rz" ujawniła stenogramy rozmów z podsłuchów CBA o kontaktach Chlebowskiego i Drzewieckiego z biznesmenami branży hazardowej. Tym ostatnim zależało na ograniczeniu tzw. dopłat do hazardu (dodatkowej 10-proc. daniny od gier).

Dopiero wtedy państwo wzięło hazard pod lupę. Nadzór nad nim przejęła Służba Celna, dostała szersze kompetencje.

Wprowadzono eksperyment i celnicy mogli wreszcie sprawdzić, czy na automatach o niskich wygranych stosowano dozwolone stawki. Ale i wtedy, choć rząd wydał wojnę hazardowi, były wpadki. NIK wytknął ministrowi finansów, że z 13- miesięcznym poślizgiem (w styczniu 2011 r.) wydał akty wykonawcze pozwalające celnikom obserwować salony gier.

W grudniu 2009 r. Służba Celna wzmogła kontrole. Na 2,5 tys. kontroli nieprawidłowości ujawniła w 981 przypadkach.

Dzięki eksperymentowi w ciągu dwóch tygodni (w 2009 r.) celnicy sprawdzili 1,4 tys. automatów i zajęto 1,1 tys. z nich. – Były tak przerobione, że pozwalały grać za wyższe stawki i wygrywać jednorazowo więcej, niż było można. Tylko 231 automatów działało właściwie.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Zbigniew Chlebowski, afera hazardowa, hazard, mirosław drzewiecki, nik, raport

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Janke: Chlebowski chce zrobić z nas idiotów

Afera hazardowa została wyciszona do tego stopnia, że gdy jeden z jej głównych bohaterów próbuje wracać dziś do gry, ze strony PO nie słychać gromkiego potępienia >>