REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Afera hazardowa

Afera hazardowa

Dziennikarz "Pulsu Biznesu" przed komisją hazardową

amk 16-03-2010, ostatnia aktualizacja 16-03-2010 10:13

Dawid Tokarz, dziennikarz "Pulsu Biznesu", który zajmował się rynkiem hazardowym, stawił się przed komisją śledczą badającą tzw. aferę hazardową.

Dawid Tokarz był również autorem artykułu 7 lipca 2009 roku pt. "Nie będzie zrzutki na Euro", który zawierał wypowiedź Witolda Lisickiego - rzecznika szefa Służby Celnej i wiceministra finansów Jacka Kapicy - w sprawie rezygnacji z wprowadzenia dopłat do gier hazardowych. Artykuł był pokłosiem pisma ówczesnego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego z 30 czerwca 2009 roku do ministerstwa finansów, w którym resort sportu wycofywał się z poparcia dla dopłat. W artykule Lisicki powiedział: "Akceptujemy wniosek ministra sportu i stosowną zmianę wprowadzimy".

Były szef CBA Mariusz Kamiński zeznał w styczniu przed komisją, że to właśnie pismo Drzewieckiego z 30 czerwca 2009 roku oraz wypowiedź Lisickiego sprawiły, iż zdecydował się zawiadomić premiera Donalda Tuska o tzw. aferze hazardowej.

Lisicki zeznał przed komisją, że jego wypowiedź na tematy zmiany dotyczącej dopłat w projekcie ustawy hazardowej nie była oficjalnym stanowiskiem resortu finansów, ale też nikt z przełożonych nie chciał jej sprostowania.

Drzewiecki natomiast wyjaśniał przed komisją, że treść pisma z 30 czerwca 2009 r. o rezygnacji jego resortu z dopłat była wynikiem nieporozumienia pomiędzy urzędnikami ministerstwa sportu oraz "zwykłego ludzkiego błędu". Podkreślił, że jego intencją nie było wykreślenie z projektu zapisu dotyczącego dopłat, a jedynie zwrócenie uwagi, że w związku z rezygnacją z realizacji II etapu budowy NCS - na co miały iść środki z dopłat - konieczna jest zmiana uzasadnienia dla rozszerzenia katalogu gier objętych dopłatami.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Janke: Chlebowski chce zrobić z nas idiotów

Afera hazardowa została wyciszona do tego stopnia, że gdy jeden z jej głównych bohaterów próbuje wracać dziś do gry, ze strony PO nie słychać gromkiego potępienia >>