REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Afera hazardowa

Afera hazardowa

Jak to było z dopłatami

mns 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 01:25

Komisja śledcza wróciła do zdarzeń, które legły u podstaw tego, że były szef CBA zdecydował się powiadomić premiera o nieprawidłowościach przy pracach nad ustawą hazardową.

7 lipca 2009 r. w jednej z gazet pojawiła się wypowiedź Witolda Lisickiego z Departamentu Służby Celnej Ministerstwa Finansów o wycofaniu się przez resort sportu z tzw. dopłat do automatów o niskich wygranych. Właśnie do tego parli przedsiębiorcy branży hazardowej, których obserwowało CBA. Mariusz Kamiński m.in. z tego powodu zdecydował się na rozmowę z premierem.

Wczoraj Lisicki stanął przed komisją. Wspominał, że stanowisko resortu sportu wywołało zdziwienie. Ostatecznie dopłaty nie zniknęły jednak z projektu, na co z kolei zwracał posłom uwagę Grzegorz Smogorzewski, szef Departamentu Służby Celnej.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Janke: Chlebowski chce zrobić z nas idiotów

Afera hazardowa została wyciszona do tego stopnia, że gdy jeden z jej głównych bohaterów próbuje wracać dziś do gry, ze strony PO nie słychać gromkiego potępienia >>