REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Afera hazardowa

Afera hazardowa

Wassermann wyszedł przez uwagi Sekuły

pmaj 08-02-2010, ostatnia aktualizacja 08-02-2010 18:06
Zbigniew Wassermann
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Zbigniew Wassermann

Posłowie komisji śledczej badającej aferę hazardową spotkali się z szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem. Przed czasem salę opuścił Zbigniew Wassermann (PiS)

Rozmowa, która toczyła się za zamkniętymi drzwiami ma dotyczyć m.in. przepływu informacji między Agencją a śledczymi

Wassermann przed spotkaniem powiedział, że liczy na to, że uda mu się od Bondaryka uzyskać informacje dotyczące zainteresowania Agencji biznesmenem branży hazardowej Ryszardem Sobiesiakiem. - Jest taki epizod łódzki pana Sobiesiaka, kiedy to ABW w Łodzi interesowało się jego poczynaniami i tak naprawdę nie wiemy dlaczego przestało się interesować - powiedział polityk PiS.

Informacji jednak nie uzyskał, bo z sali wyszedł przed zakończeniem spotkania. Powiedział dziennikarzom, że to reakcja na uwagę szefa komisji Mirosława Sekuły (PO), że jego pytania nic nie wnoszą do sprawy.

- To nie jest żadna forma protestu, natomiast byłem bardzo zaskoczony tą uwagą pana przewodniczącego, kiedy powiedziałem, że chcę zadać jeszcze jedno pytanie, a pan przewodniczący powiedział: "pańskie pytania i tak nic w tej sprawie nie wyjaśnią" - relacjonował Wassermann.

Trudne rozmowy - "to są służby"

Posłowie zadając szefowi ABW pytania "przekraczali zakres informacji, które były możliwe do uzyskania" - uważa Sekuła. - Po prostu wkraczali na obszar danych dotyczących działalności operacyjnej ABW - stwierdził szef komisji.

- Spotkania ze służbami są trudne; służby (...) potrafią doskonale chronić informacje. Inaczej mówiąc od służb można się coś dowiedzieć, jak się coś wie - dodał poseł PiS.

Podobnego zdania są inni śledczy. - Myśmy próbowali coś wycisnąć z ABW. To są służby, więc jest trudno - mówił Sławomir Neumann (PO).

Wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica) powiedział dziennikarzom, że z rozmowy z Bondarykiem nic szczególnego nie wynika, a komisja nie dostała wielu nowych informacji. Jak zaznaczył, padła jednak "deklaracja dobrej współpracy".

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Janke: Chlebowski chce zrobić z nas idiotów

Afera hazardowa została wyciszona do tego stopnia, że gdy jeden z jej głównych bohaterów próbuje wracać dziś do gry, ze strony PO nie słychać gromkiego potępienia >>