Afera hazardowa
Złożył dymisję i wyszedł
- Dolniak za Drzewieckiego?
- Chlebowski przerywa milczenie
- Jak Drzewiecki tłumaczył się dziennikarzom
- O czym mówili politycy PO z biznesmenami
- Szef CBA w przededniu dymisji?
- Kto teraz pokieruje resortem sportu
- Skwieciński: Więcej niż załatwiactwo
- Drzewiecki odejdzie dzisiaj?
- Stenogramy jutro w prokuraturze
- Dowiemy się, co usłyszał premier?
- Chlebowski nie został Wybitnym Studentem
Minister sportu Mirosław Drzewiecki złożył dymisję. - To suwerenna decyzja - zapewnił. Jego rezygnacja ma związek z ujawnionymi przez "Rz" stenogramami rozmów bohaterów afery hazardowej.
Minister złożył krótkie oświadczenie i wyszedł nie odpowiadając na pytania dziennikarzy. - Premier Donald Tusk przyjął dymisję - poinformował rzecznik rządu Paweł Graś.
- Podjąłem suwerenną decyzję, składam dzisiaj na ręce pana premiera moją dymisję ze skutkiem natychmiastowym - powiedział Drzewiecki. Zadeklarował, że zrobi wszystko, aby cała sprawa była wyjaśniona rzetelnie i jak najszybciej.
- Mam jedno nazwisko, jedną twarz, jedną rodzinę i będę ich chronić za każdą cenę - tłumaczył.
Jak powiedział, stoi "z podniesionym czołem" i żegna się z pewnością, że "jeżeli dojdzie do wyjaśnienia sprawy, będziemy mogli spotkać się ponownie".
Dodał, nie chce, aby opinia publiczna zapamiętała go jako polityka, który kurczowo trzyma się krzesła. - Nie chcę także, aby moja osoba była wykorzystywana jako wygodny pretekst do atakowania premiera, jego rządu i PO - zaznaczył.
Drzewiecki to drugi prominentny polityk Platformy Obywatelskiej, który płaci stanowiskiem w związku z nieprawidłowościami w pracach nad tzw. ustawą hazardową. Zbigniew Chlebowski stracił stanowisko szefa klubu parlamentarnego i przewodniczącego komisji finansów publicznych za kontakty z lobbystami, którzy chcieli korzystnych dla branży hazardowej zmian.
Dziś przed południem w Łodzi zmarła matka Mirosława Drzewieckiego.
U premiera nie byli zadowoleni z przebiegu konferencji
- No to was zlinczowali - miał usłyszeć Mirosław Drzewiecki od Tomasza Arabskiego, szefa Kancelarii Premiera po sobotniej konferencji, na której dziennikarze wzięli ministra sportu w krzyżowy ogień pytań, na większość których Drzewiecki nie potrafił udzielić przekonywującej odpowiedzi.
Kulisy tego co robił Drzewiecki po wybuchu afery hazardowej publikuje "Dziennik Gazeta Prawna". W piątek urzędnicy z ministerstwa sportu do późnej nocy przygotowywali pryncypała do konferencji. O 1.30 szef jego gabinetu Marcin Rosół przyniósł do jego pokoju w sejmowym hotelu 30-punktowy raport.
Rano, przed konferencją Drzewiecki i Rosół pojawili się w kancelarii premiera. Od jego współpracowników usłyszeli, że kalendarium w sprawie afery hazardowej jest zbyt zawiłe. Sprawozdanie zostało jeszcze w kancelarii uzupełnione o kilka punktów. Drzewiecki w drodze na warszawski Torwar (gdzie miał spotkać się z dziennikarzami) zdecydował, że będzie mówił jednak własnymi słowami.
Opinia dla "Rz"
- Jedna dymisja to za mało. Ważniejsze jest, co zrobi dalej premier skoro poziom kompromitacji osiągnął apogeum - twierdzi w rozmowie z "Rz" Elżbieta Jakubiak, była minister sportu, poseł PiS. Według Jakubiak afera pokazuje, że premier nie ma oparcia w najbliższych współpracownikach, w efekcie premier powinien sam podać się do dymisji.
Jak dymisja Drzewieckiego zostanie odebrana przez UEFA, która organizuje EURO2012?
- Niepokojąco, ale dużo zależeć będzie od tego kto będzie następcą Drzewieckiego. Osoba odpowiedzialna za EURO musi być ze świecznika politycznego najbliższego premierowi. Drzewiecki miał taką pozycję.
i.k.
Zobacz raport: AFERA HAZARDOWA"Rz" dotarła do nowych stenogramów i opisów rozmów inwestorów od hazardu z działaczami PO - zobacz















