Afera hazardowa
Tusk: Chlebowski musi odejść
- Stenogramy rozmów: "Walczę Rysiu, załatwimy"
- Sobiesiak i Kosek wpłacali na kampanię PO
- Chlebowski: decyzji nie wymuszałem
- Komentarz Marka Magierowskiego
- Śledztwo w aferze hazardowej
- Wpływowi politycy i afera hazardowa
- Wyjaśnienia pilnie oczekiwane
- CBA ostrzega przed zmianą ustawy o grach
- CBA: materiałów jest dosyć
- SLD żąda dymisji
- Premier nie panuje nad swoimi ludźmi
- Komorowski: Dziwna propozycja prezydenta
- Dolniak szefem klubu PO
- Ani ja, ani CBA nie dopatrzyliśmy się w pracach nad ustawą o grach wzajemnych łamania prawa - stwierdził Donald Tusk komentując "aferę hazardową" ujawnioną przez "Rz". Premier stwierdził jednak, że Zbigniew Chlebowski zachował się niestosownie.
"Walczę, Rysiu, załatwimy" - zapis rozmowy Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim
Tusk potwierdził informacje "Rz". - Sprawa związana z rzekomym działaniem lobbingowym została mi przedstawiona 12 sierpnia. Wtedy poprosiłem o spotkanie z szefem CBA Mariuszem Kamińskim. Szef rządu powiedział, że spotkał się z Kamińskim 14 sierpnia.
- Na tym spotkaniu uzyskałem informację mniej więcej zbieżną z tym, co mogli państwo przeczytać w "Rz". Zapytałem (wówczas) szefa CBA, jak ocenia analizę, którą mi przedstawił. Uzyskałem informację, że według CBA materiał ten przede wszystkim nakazuje, aby podjąć możliwie szybko działania zabezpieczające legislację od ewentualnego lobbingu - powiedział Tusk. Premier przekonuje, że według CBA materiał nie świadczył, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa.
Naganne kontakty Chlebowskiego
- Przejąłem osobisty nadzór nad projektem tej ustawy - mówił Tusk. Jego zdaniem działania, które podjął wraz z CBA były wystarczające do tego by wyeliminować nieprawidłowości z toku prac nad ustawą.
Tusk zapewniał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa, ale zganił postawę szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego. - Będę wnioskował o usunięcie Zbigniewa Chlebowskiego z funkcji w klubie PO i stanowiska szefa Komisji Finansów Publicznych do czasu wyjaśnienia sprawy - stwierdził premier. Kontakty Chlebowskiego określił jako "naganne", jednocześnie podkreślił, że o tym czy doszło do przestępstwa musi zdecydować prokuratura.
Premier nie mówił o drugim polityku PO zamieszanym w aferę - ministrze sportu Mirosławie Drzewieckim. Dopiero nagabywany przez dziennikarzy stwierdził, że nie doszukuje się w jego postępowaniu niczego niestosownego. Przyznał jednak, że w jego opinii "Miro", o którym mówi Chlebowski w rozmowach z biznesmenami z branży hazardowej to Drzewiecki.
Była rozmowa, ale nie było przecieku?
Premier przekonywał, że nie doszło do przecieku po tym kiedy dowiedział się sprawie. Wyjawił jednak, że po otrzymaniu informacji od CBA o sprawie spotkał się mi in. z Chlebowskim i Drzewieckim. Stwierdził jednak, że wtedy nie doszło do przecieku - nie rozmawialiśmy o niczym niejawnym.
- Próby insynuacji dotyczące ewentualnych przecieków mają na celu upolitycznienie sprawy - stwierdził Tusk. O wykorzystywanie sprawy do rozgrywek politycznych oskarżył PiS. Zapewnił, że jutro pojawi się u prezydenta na spotkaniu w sprawie afery hazardowej.















