REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Afera hazardowa

Rozmowa "Rz"

To naprawdę zły projekt

Karol Manys 01-10-2009, ostatnia aktualizacja 01-10-2009 05:28

Ta ustawa dwa razy stawała na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów i zyskała tam akceptację, więc jeśli ktoś sądzi, że ja w tym miałem jakiś udział, to nieporozumienie - mówi Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO i Sejmowej Komisji Finansów Publicznych

Zna pan Sobiesiaka i Koska?

Zbigniew Chlebowski: No tak. Znam.

Lobbowali za ustawą hazardową. Utrzymywaliście jakiś kontakt w tej sprawie?

Nie. Nigdy nie wyprę się znajomości z tymi panami, ale żeby sprawa była jasna - dziwię się, że CBA nie wie o drugiej części tego projektu. To naprawdę jest zła ustawa. W pierwszej części zakładała, że pozwolenia na salony i kasyna, które dziś wydaje minister finansów zostaną przekazane wójtom, burmistrzom i prezydentom. I ja przeciw temu zdecydowanie protestowałem, bo to jest absolutny skandal, który groził korupcją w całym kraju. Po drugie - ta ustawa zakłada ulgi dla tzw. wideoloterii. Powoduje, że w każdym punkcie, gdzie dziś wysyła się totolotka będzie można prowadzić gry hazardowe. To dopiero jest źródło prawdziwego nieszczęścia. Proszę sobie wyobrazić: gry hazardowe będą mogli prowadzić praktycznie wszyscy, a nie tak jak to dzisiaj jest tylko kasyna oraz salony gier!

Sobiesiak i Kosek konsultowali się z panem w sprawie prac nad tą ustawą?

Wyrażali opinie na ten temat, ale te one nie miały żadnego znaczenia.

A nie usiłowali wpływać na decyzje, które już zapadły w Ministerstwie Finansów?

Ta ustawa dwa razy stawała na Komitecie Stałym Rady Ministrów i zyskała tam akceptację, więc jeśli ktoś sądzi, że ja w tym miałem jakiś udział, to nieporozumienie.

Sobiesiak i Kosek nie zabiegali u pana, byście się wycofali z dodatkowych opłat dla podmiotów, prowadzących działalność hazardową?

Nie uczestniczyłem w pracach końcowych. Nie śledziłem jak to wyglądało na posiedzeniach Komitetu Stałego Rady Ministrów. Wiem tylko, że tam te decyzje zapadały. I wiem jeszcze jedno: nie tylko pan Kosek czy pan Sobiesiak, ale wiele innych instytucji zwracało uwagę, że jest to rozwiązanie, które doprowadzi do tego, że skarb państwa otrzyma mniej pieniędzy. Ale się tym nie zajmowałem, bo to jest, że tak powiem, poza moim obszarem.

Ale w rozmowach z Sobiesiakiem przyznaje pan, że blokowanie dopłat to wyłącznie pana zasługa.

Bo ja naprawdę uważam, że to jest złe rozwiązanie.

Nie pośredniczył pan w rozmowach między panami Sobiesiakiem i Koskiem, a ministrem Drzewieckim czy wicepremierem Schetyną?

Nigdy. Nie rozmawiałem na ten temat ani z wicepremierem Schetyną, ani z ministrem Drzewieckim. W ogóle takich rozmów nie było.

Mamy informację, że Sylwestra 2008 spędził pan w ośrodku Szarotka w Zieleńcu, który należy do Sobiesiaka. To prawda?

No tak, ale to nie ma większego znaczenia, bo ja zapłaciłem za tego Sylwestra z własnych pieniędzy i mogę pokazać fakturę.

Mamy informację, że był pan umówiony na spotkanie z Sobiesiakiem na stacji benzynowej w Marcinowicach. Tam do niego nie doszło, ale spotkaliście się chwilę później na pobliskim cmentarzu. Takie spotkanie miało miejsce?

No nie, to już są jakieś absurdy.

Wiedział pan, że działalnością Sobiesiaka w kontekście ustawy hazardowej interesuje się CBA?

Absolutnie nie! To są jakieś absurdy.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Janke: Chlebowski chce zrobić z nas idiotów

Afera hazardowa została wyciszona do tego stopnia, że gdy jeden z jej głównych bohaterów próbuje wracać dziś do gry, ze strony PO nie słychać gromkiego potępienia >>