Sprawa Polańskiego
Kolejna apelacja w sprawie Polańskiego
Prawnicy reżysera Romana Polańskiego złożyli apelację, w której ponownie domagają się od amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości zaocznego ogłoszenia wyroku w sprawie z lat 70
Polański, od września przebywający w areszcie w Szwajcarii, oskarżony jest o seks z nieletnią. Jego prawnicy walczą też obecnie o odrzucenie sprawy, zarzucając sądowi błędy we wcześniejszym procesie.
Według nich zeznanie jednego z kluczowych bohaterów sprawy z 1977 roku ujawnia, że oskarżyciele od samego początku wiedzieli o wykroczeniach sędziego i ukrywali je przed obroną.
W swym oświadczeniu adwokat reżysera Douglas Dalton napisał, że "latem 1977 roku wysocy rangą prokuratorzy okręgowi dowiedzieli się o niewłaściwym postępowaniu sędziego w tej sprawie i nigdy o tym nie powiedzieli obrońcom; to niewybaczalne".
Dowodem na to ma seria sekretnych wyznań wcześniejszego oskarżyciela, który próbował zdyskwalifikować sędziego pod zarzutem błędów, ale przełożeni powiedzieli mu, aby tego nie robił.
Obecnemu oskarżycielowi obrona Polańskiego zarzuca przekazanie fałszywych informacji władzom Szwajcarii w celu uzyskania poparcia dla ekstradycji reżysera do USA. Potencjalny wyrok - ich zdaniem - nie spełnia szwajcarskich wymogów przekazania oskarżonego amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Jak podkreślają w apelacji, oskarżyciele dobrze wiedzą, że już nieżyjący sędzia chciał skazać Polańskiego na nie więcej niż 90 dni więzienia, po tym jak przyznał się do winy. Władze Szwajcarii podkreślają, że do ekstradycji Polańskiego dojdzie tylko wtedy, gdy będą wiedziały, że trafi do więzienia na co najmniej sześć miesięcy.
Adwokaci Romana Polańskiego podkreślają, że ich klient nie chce wracać do Kalifornii, gdyż nie ufa tamtejszym sądom.














