REKLAMA

Katastrofy i wypadki górnicze

Drugie życie chilijskich górników

Małgorzata Tryc-Ostrowska 05-08-2011, ostatnia aktualizacja 05-08-2011 02:27
13 października 2010: kolejny górnik wychodzi na powierzchnię
źródło: AP
13 października 2010: kolejny górnik wychodzi na powierzchnię

Żaden nie został milionerem. Połowa nie ma pracy. Czterech wróciło do kopalni. Siedmiu wciąż się leczy

Rok po uwięzieniu 5 sierpnia 2010 r. 700 metrów pod ziemią w kopalni miedzi w północnym Chile cudem uratowani górnicy radzą sobie różnie. 33 Chilijczykom wydobywanym po 69 dniach z rumowiska w świetle kamer kibicował w październiku zeszłego roku cały świat

Gdy wyszli na powierzchnię, wydawało się, że czeka ich dolce vita. Sypały się pieniądze, propozycje i zaproszenia. Chilijski milioner dał im po motocyklu i po 11 tys. dolarów. Rekordziści w ciągu roku odwiedzili 14 krajów. Spotkali się z papieżem, brali udział w telewizyjnych show w USA i Hiszpanii, obejrzeli w Anglii mecz Manchesteru United, odwiedzili Ziemię Świętą. Wkrótce jednak świat zaczął o nich zapominać i skończyły się pieniądze.

15 dziś nie ma pracy. Siedmiu najbardziej elokwentnych wygłasza prelekcje. Jak 57-letni Omar Reygadas, który uczy innych pracować w grupie. Trzech sprzedaje warzywa i owoce na ulicznych straganach, dwóch ma własne sklepiki.

Czterech odważyło się wrócić do kopalni. Większość nie wyobraża sobie, że znowu miałaby zjechać pod ziemię. Niektórzy panicznie się boją ciemności, przeraża ich samotność, źle się czują w ciasnych pomieszczeniach, dręczą ich straszne sny. Siedmiu nadal jest na zwolnieniach. – Do dziś mam problemy psychiczne, nie mogę spać, jestem zadłużony i bezrobotny – żalił się hiszpańskiej agencji EFE 25-letni Pedro Cortés, jeden z najmłodszych ocalonych. Źle układają mu się stosunki z bliskimi.

69 dni spędzonych pod ziemią nie zaowocowało wielkimi przyjaźniami. Przeszkodziła chyba zawiść – jedni potrafili wykorzystać swoje pięć minut, inni nie. Nie wszyscy wybiorą się dziś do kopalni San José na obchody rocznicy. Będzie prezydent Sabastian Pinera, który podczas akcji ratunkowej nie ruszał się spod kopalni i witał osobiście każdego z ocalonych górników. Ale zabraknie najbardziej medialnego z grupy 41-letniego Maria Sepúlvedy, który kręcił filmy wideo wysyłane specjalną rurą na powierzchnię. Sepúlveda należy do tych, którym się powiodło. Założył firmę konsultingową, doradza mu amerykańska agencja PR, wygłasza wykłady w Chile i za granicą, ma zajęcie na najbliższych parę miesięcy. Rozbudowuje dom w Santiago. – W sumie dobrze sobie poradziłem. Jestem tytanem pracy i wiem, że trzeba korzystać z okazji – mówił AFP.

55-letni Luis Urzúa, jeden z liderów grupy, w rozmowie z agencją AP ocenił miniony rok jako słodko-gorzki. Dużo podróżował, poznał mnóstwo ludzi – to plusy. Bolą go słowa potępienia, które posypały się pod adresem górników, gdy wystąpili ze zbiorowym pozwem odszkodowawczym. Chcą od państwa 17 mln dolarów za niedopilnowanie bezpieczeństwa pracy w kopalni. Ich adwokat Edgardo Reinoso twierdzi, że rozpętano przeciwko nim kampanię nienawiści. Dostają e-maile z zarzutami, że chcą okraść państwo, które ich uratowało. Operacja polegająca na wyciąganiu górników jednego po drugim wąskim szybem w specjalnej kapsule mogła kosztować nawet 20 mln dolarów. Z okazji rocznicy katastrofy rząd ma ogłosić przyznanie górnikom  dożywotniej renty w wysokości około 430 dolarów miesięcznie.

Amerykański producent Mike Medavoy („Czarny łabędź", „Wyspa tajemnic") zacznie w przyszłym roku kręcić o nich film, jedyny, na który zgodzili się górnicy. Wkrótce w USA ukaże się też poświęcona im książka.

Przeczytaj więcej o:  33 górników, 69 dni pod ziemią, Chile, akcja ratunkowa, katastrofa, kopalnia w San José, ocaleni, odszkodowania, rocznica, zasypani

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Chińscy górnicy uratowani

Ratownikom udało się wydobyć na powierzchnię 45 górników uwięzionych w wyniku wstrząsów w kopalni węgla w środkowych Chinach. Górników uratowano ponad 36 godzin od wypadku >>