Gujscy w Gałkach

aktualizacja: 08.09.2009, 17:14
Dwór w Gałkach w powiecie węgrowskim (mazowieckie) to prawdopodobnie o...
Dwór w Gałkach w powiecie węgrowskim (mazowieckie) to prawdopodobnie ostatni projekt architekta Bolesława Podczaszyńskiego
Foto: Rzeczpospolita, Monika Rogozińska MR Monika Rogozińska

Kupowali ruinę. Koryta dla świń stały w salonie. Dziś, po sześciu latach remontu, dwór w Gałkach wrócił do świetności

[b][link=http://www.rp.pl/galeria/88001,1,360062.html]Zobacz więcej zdjęć[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/88001,1,360062.html]Zobacz więcej zdjęć[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/88001,1,360062.html]Zobacz więcej zdjęć[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/88001,1,360062.html]Zobacz więcej zdjęć[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/88001,1,360062.html]Zobacz więcej zdjęć[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/88001,1,360062.html]Zobacz więcej zdjęć[/link][/b]
W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. Żona krzyknęła: „Wszystko, tylko nie to!”.
W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. Żona krzyknęła: „Wszystko, tylko nie to!”.
W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. Żona krzyknęła: „Wszystko, tylko nie to!”.
W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. Żona krzyknęła: „Wszystko, tylko nie to!”.
W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. Żona krzyknęła: „Wszystko, tylko nie to!”.
W salonie walały się zwierzęce odchody, stały koryta dla świń, parowano kartofle dla zwierząt. Dławił smród, dusił dym jak w kurnej chacie. Kominy były zawalone. Foliowe worki z deszczówką dyndały pod dziurami w suficie. Pościel na łóżkach w pokojach nigdy nie widziała wody. Park był wysypiskiem śmieci, a na dachu rosły chaszcze. Żona krzyknęła: „Wszystko, tylko nie to!”.
– Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu – opowiada Waldemar Gujski. – A ja zapragnąłem go wskrzesić.
– Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu – opowiada Waldemar Gujski. – A ja zapragnąłem go wskrzesić.
– Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu – opowiada Waldemar Gujski. – A ja zapragnąłem go wskrzesić.
– Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu – opowiada Waldemar Gujski. – A ja zapragnąłem go wskrzesić.
– Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu – opowiada Waldemar Gujski. – A ja zapragnąłem go wskrzesić.
– Znajomych zebrało na torsje. Nie wytrzymali typowego obrazu agonii polskiego dworu – opowiada Waldemar Gujski. – A ja zapragnąłem go wskrzesić.
O starym polskim dworze zawsze marzył.– Nowo zbudowany, choćby nie wiem jak pięknie umeblowany, będzie tylko atrapą – mówi. Mieszkańca Warszawy ciągnęło na Podlasie do korzeni swoich i żony. Rodowód Gujskich wywodzą tu z czasów Konrada Mazowieckiego. W poszukiwaniach pomógł siedlecki konserwator zabytków. Jeździł z nimi, pokazywał ruiny.
O starym polskim dworze zawsze marzył.– Nowo zbudowany, choćby nie wiem jak pięknie umeblowany, będzie tylko atrapą – mówi. Mieszkańca Warszawy ciągnęło na Podlasie do korzeni swoich i żony. Rodowód Gujskich wywodzą tu z czasów Konrada Mazowieckiego. W poszukiwaniach pomógł siedlecki konserwator zabytków. Jeździł z nimi, pokazywał ruiny.
O starym polskim dworze zawsze marzył.– Nowo zbudowany, choćby nie wiem jak pięknie umeblowany, będzie tylko atrapą – mówi. Mieszkańca Warszawy ciągnęło na Podlasie do korzeni swoich i żony. Rodowód Gujskich wywodzą tu z czasów Konrada Mazowieckiego. W poszukiwaniach pomógł siedlecki konserwator zabytków. Jeździł z nimi, pokazywał ruiny.
O starym polskim dworze zawsze marzył.– Nowo zbudowany, choćby nie wiem jak pięknie umeblowany, będzie tylko atrapą – mówi. Mieszkańca Warszawy ciągnęło na Podlasie do korzeni swoich i żony. Rodowód Gujskich wywodzą tu z czasów Konrada Mazowieckiego. W poszukiwaniach pomógł siedlecki konserwator zabytków. Jeździł z nimi, pokazywał ruiny.
O starym polskim dworze zawsze marzył.– Nowo zbudowany, choćby nie wiem jak pięknie umeblowany, będzie tylko atrapą – mówi. Mieszkańca Warszawy ciągnęło na Podlasie do korzeni swoich i żony. Rodowód Gujskich wywodzą tu z czasów Konrada Mazowieckiego. W poszukiwaniach pomógł siedlecki konserwator zabytków. Jeździł z nimi, pokazywał ruiny.
O starym polskim dworze zawsze marzył.– Nowo zbudowany, choćby nie wiem jak pięknie umeblowany, będzie tylko atrapą – mówi. Mieszkańca Warszawy ciągnęło na Podlasie do korzeni swoich i żony. Rodowód Gujskich wywodzą tu z czasów Konrada Mazowieckiego. W poszukiwaniach pomógł siedlecki konserwator zabytków. Jeździł z nimi, pokazywał ruiny.
Ze zdewastowanego dworu w Gałkach wytoczyli się pijani mężczyźni. – Po kupieniu tej ruiny z dwiema rodzinami bałam się odpowiedzialności. Co będzie, jeśli wiatr powali drzewa na dach albo runie przegniły sufit? – wspomina Małgorzata Gujska. Lokatorom wybudowali dwie drewniane chałupy.
Ze zdewastowanego dworu w Gałkach wytoczyli się pijani mężczyźni. – Po kupieniu tej ruiny z dwiema rodzinami bałam się odpowiedzialności. Co będzie, jeśli wiatr powali drzewa na dach albo runie przegniły sufit? – wspomina Małgorzata Gujska. Lokatorom wybudowali dwie drewniane chałupy.
Ze zdewastowanego dworu w Gałkach wytoczyli się pijani mężczyźni. – Po kupieniu tej ruiny z dwiema rodzinami bałam się odpowiedzialności. Co będzie, jeśli wiatr powali drzewa na dach albo runie przegniły sufit? – wspomina Małgorzata Gujska. Lokatorom wybudowali dwie drewniane chałupy.
Ze zdewastowanego dworu w Gałkach wytoczyli się pijani mężczyźni. – Po kupieniu tej ruiny z dwiema rodzinami bałam się odpowiedzialności. Co będzie, jeśli wiatr powali drzewa na dach albo runie przegniły sufit? – wspomina Małgorzata Gujska. Lokatorom wybudowali dwie drewniane chałupy.
Ze zdewastowanego dworu w Gałkach wytoczyli się pijani mężczyźni. – Po kupieniu tej ruiny z dwiema rodzinami bałam się odpowiedzialności. Co będzie, jeśli wiatr powali drzewa na dach albo runie przegniły sufit? – wspomina Małgorzata Gujska. Lokatorom wybudowali dwie drewniane chałupy.
Ze zdewastowanego dworu w Gałkach wytoczyli się pijani mężczyźni. – Po kupieniu tej ruiny z dwiema rodzinami bałam się odpowiedzialności. Co będzie, jeśli wiatr powali drzewa na dach albo runie przegniły sufit? – wspomina Małgorzata Gujska. Lokatorom wybudowali dwie drewniane chałupy.
– Ile kosztowało to, co zrobiłem? Nikt nie wyceni zdrowia, które przy tym straciłem. Remont był gehenną, trwał sześć lat. Tylko ten, kto ma dwór w sercu, może go odrodzić.
– Ile kosztowało to, co zrobiłem? Nikt nie wyceni zdrowia, które przy tym straciłem. Remont był gehenną, trwał sześć lat. Tylko ten, kto ma dwór w sercu, może go odrodzić.
– Ile kosztowało to, co zrobiłem? Nikt nie wyceni zdrowia, które przy tym straciłem. Remont był gehenną, trwał sześć lat. Tylko ten, kto ma dwór w sercu, może go odrodzić.
– Ile kosztowało to, co zrobiłem? Nikt nie wyceni zdrowia, które przy tym straciłem. Remont był gehenną, trwał sześć lat. Tylko ten, kto ma dwór w sercu, może go odrodzić.
– Ile kosztowało to, co zrobiłem? Nikt nie wyceni zdrowia, które przy tym straciłem. Remont był gehenną, trwał sześć lat. Tylko ten, kto ma dwór w sercu, może go odrodzić.
– Ile kosztowało to, co zrobiłem? Nikt nie wyceni zdrowia, które przy tym straciłem. Remont był gehenną, trwał sześć lat. Tylko ten, kto ma dwór w sercu, może go odrodzić.
Przyjaciele twierdzą, że tylko ten, kto ma tyle optymizmu co mecenas Waldemar Gujski.
Przyjaciele twierdzą, że tylko ten, kto ma tyle optymizmu co mecenas Waldemar Gujski.
Przyjaciele twierdzą, że tylko ten, kto ma tyle optymizmu co mecenas Waldemar Gujski.
Przyjaciele twierdzą, że tylko ten, kto ma tyle optymizmu co mecenas Waldemar Gujski.
Przyjaciele twierdzą, że tylko ten, kto ma tyle optymizmu co mecenas Waldemar Gujski.
Przyjaciele twierdzą, że tylko ten, kto ma tyle optymizmu co mecenas Waldemar Gujski.
[srodtytul]Na park piłą tarczową[/srodtytul]
[srodtytul]Na park piłą tarczową[/srodtytul]
[srodtytul]Na park piłą tarczową[/srodtytul]
[srodtytul]Na park piłą tarczową[/srodtytul]
[srodtytul]Na park piłą tarczową[/srodtytul]
[srodtytul]Na park piłą tarczową[/srodtytul]
Remont odsłaniał pierwotny kształt ziemiańskiej siedziby z 1876 r. Była prawdopodobnie ostatnim projektem Bolesława Podczaszyńskiego (zm. w 1876 r.). Architekt, wykładowca akademicki, autor podręczników, przebudował m.in. pałace w Starejwsi i Sieniawie, Kazimierzowski w Warszawie, kościoły w Starejwsi i Dobrem. W stolicy opracował plany wodociągów. Wzniósł Instytut Szlachecki (budynki późniejszego Sejmu RP), zaprojektował fontanny pałacu w Wilanowie.
Remont odsłaniał pierwotny kształt ziemiańskiej siedziby z 1876 r. Była prawdopodobnie ostatnim projektem Bolesława Podczaszyńskiego (zm. w 1876 r.). Architekt, wykładowca akademicki, autor podręczników, przebudował m.in. pałace w Starejwsi i Sieniawie, Kazimierzowski w Warszawie, kościoły w Starejwsi i Dobrem. W stolicy opracował plany wodociągów. Wzniósł Instytut Szlachecki (budynki późniejszego Sejmu RP), zaprojektował fontanny pałacu w Wilanowie.
Remont odsłaniał pierwotny kształt ziemiańskiej siedziby z 1876 r. Była prawdopodobnie ostatnim projektem Bolesława Podczaszyńskiego (zm. w 1876 r.). Architekt, wykładowca akademicki, autor podręczników, przebudował m.in. pałace w Starejwsi i Sieniawie, Kazimierzowski w Warszawie, kościoły w Starejwsi i Dobrem. W stolicy opracował plany wodociągów. Wzniósł Instytut Szlachecki (budynki późniejszego Sejmu RP), zaprojektował fontanny pałacu w Wilanowie.
Remont odsłaniał pierwotny kształt ziemiańskiej siedziby z 1876 r. Była prawdopodobnie ostatnim projektem Bolesława Podczaszyńskiego (zm. w 1876 r.). Architekt, wykładowca akademicki, autor podręczników, przebudował m.in. pałace w Starejwsi i Sieniawie, Kazimierzowski w Warszawie, kościoły w Starejwsi i Dobrem. W stolicy opracował plany wodociągów. Wzniósł Instytut Szlachecki (budynki późniejszego Sejmu RP), zaprojektował fontanny pałacu w Wilanowie.
Remont odsłaniał pierwotny kształt ziemiańskiej siedziby z 1876 r. Była prawdopodobnie ostatnim projektem Bolesława Podczaszyńskiego (zm. w 1876 r.). Architekt, wykładowca akademicki, autor podręczników, przebudował m.in. pałace w Starejwsi i Sieniawie, Kazimierzowski w Warszawie, kościoły w Starejwsi i Dobrem. W stolicy opracował plany wodociągów. Wzniósł Instytut Szlachecki (budynki późniejszego Sejmu RP), zaprojektował fontanny pałacu w Wilanowie.
Remont odsłaniał pierwotny kształt ziemiańskiej siedziby z 1876 r. Była prawdopodobnie ostatnim projektem Bolesława Podczaszyńskiego (zm. w 1876 r.). Architekt, wykładowca akademicki, autor podręczników, przebudował m.in. pałace w Starejwsi i Sieniawie, Kazimierzowski w Warszawie, kościoły w Starejwsi i Dobrem. W stolicy opracował plany wodociągów. Wzniósł Instytut Szlachecki (budynki późniejszego Sejmu RP), zaprojektował fontanny pałacu w Wilanowie.
O Gałkach w parafii Kopcie, ziemi liwskiej, powiatu węgrowskiego, wiadomo, że od XV do XVIII w. należały do rodu Gałeckich. Potem przechodziły w ręce Rudzińskich, Klickich, Łubieńskich, Popielów... W latach 30. XX w. zadłużony folwark ze stawami rybnymi przejął bank i rozparcelował ziemię. Po wojnie majątek zajął PGR. Stary mieszkaniec wsi wspominał, że dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew. Gujscy posadzili już trzy aleje: lipową, czerwonych grabów i wiązów.– Planujemy ogród warzywny i sad. Rosną już ziemniaki i maliny – mówi gospodarz.
O Gałkach w parafii Kopcie, ziemi liwskiej, powiatu węgrowskiego, wiadomo, że od XV do XVIII w. należały do rodu Gałeckich. Potem przechodziły w ręce Rudzińskich, Klickich, Łubieńskich, Popielów... W latach 30. XX w. zadłużony folwark ze stawami rybnymi przejął bank i rozparcelował ziemię. Po wojnie majątek zajął PGR. Stary mieszkaniec wsi wspominał, że dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew. Gujscy posadzili już trzy aleje: lipową, czerwonych grabów i wiązów.– Planujemy ogród warzywny i sad. Rosną już ziemniaki i maliny – mówi gospodarz.
O Gałkach w parafii Kopcie, ziemi liwskiej, powiatu węgrowskiego, wiadomo, że od XV do XVIII w. należały do rodu Gałeckich. Potem przechodziły w ręce Rudzińskich, Klickich, Łubieńskich, Popielów... W latach 30. XX w. zadłużony folwark ze stawami rybnymi przejął bank i rozparcelował ziemię. Po wojnie majątek zajął PGR. Stary mieszkaniec wsi wspominał, że dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew. Gujscy posadzili już trzy aleje: lipową, czerwonych grabów i wiązów.– Planujemy ogród warzywny i sad. Rosną już ziemniaki i maliny – mówi gospodarz.
O Gałkach w parafii Kopcie, ziemi liwskiej, powiatu węgrowskiego, wiadomo, że od XV do XVIII w. należały do rodu Gałeckich. Potem przechodziły w ręce Rudzińskich, Klickich, Łubieńskich, Popielów... W latach 30. XX w. zadłużony folwark ze stawami rybnymi przejął bank i rozparcelował ziemię. Po wojnie majątek zajął PGR. Stary mieszkaniec wsi wspominał, że dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew. Gujscy posadzili już trzy aleje: lipową, czerwonych grabów i wiązów.– Planujemy ogród warzywny i sad. Rosną już ziemniaki i maliny – mówi gospodarz.
O Gałkach w parafii Kopcie, ziemi liwskiej, powiatu węgrowskiego, wiadomo, że od XV do XVIII w. należały do rodu Gałeckich. Potem przechodziły w ręce Rudzińskich, Klickich, Łubieńskich, Popielów... W latach 30. XX w. zadłużony folwark ze stawami rybnymi przejął bank i rozparcelował ziemię. Po wojnie majątek zajął PGR. Stary mieszkaniec wsi wspominał, że dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew. Gujscy posadzili już trzy aleje: lipową, czerwonych grabów i wiązów.– Planujemy ogród warzywny i sad. Rosną już ziemniaki i maliny – mówi gospodarz.
O Gałkach w parafii Kopcie, ziemi liwskiej, powiatu węgrowskiego, wiadomo, że od XV do XVIII w. należały do rodu Gałeckich. Potem przechodziły w ręce Rudzińskich, Klickich, Łubieńskich, Popielów... W latach 30. XX w. zadłużony folwark ze stawami rybnymi przejął bank i rozparcelował ziemię. Po wojnie majątek zajął PGR. Stary mieszkaniec wsi wspominał, że dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew. Gujscy posadzili już trzy aleje: lipową, czerwonych grabów i wiązów.– Planujemy ogród warzywny i sad. Rosną już ziemniaki i maliny – mówi gospodarz.
Próbują przekonać bociany gotowym gniazdem na słupie. Mają kury, kobyłę Elzę, osła Kłapcia i kozła Priama. Gujski odnowił wozownię i stajnię. Szykuje kuźnię i serownię. Organizuje skansen. Z Podlasia zwoził drewniane spichlerze, stodoły, chałupy. Na framudze jednej z nich widnieje data 1893 r. Spod Kodnia przetransportował kompletny wiatrak typu koźlak. – To rzadkość – tłumaczy.
Próbują przekonać bociany gotowym gniazdem na słupie. Mają kury, kobyłę Elzę, osła Kłapcia i kozła Priama. Gujski odnowił wozownię i stajnię. Szykuje kuźnię i serownię. Organizuje skansen. Z Podlasia zwoził drewniane spichlerze, stodoły, chałupy. Na framudze jednej z nich widnieje data 1893 r. Spod Kodnia przetransportował kompletny wiatrak typu koźlak. – To rzadkość – tłumaczy.
Próbują przekonać bociany gotowym gniazdem na słupie. Mają kury, kobyłę Elzę, osła Kłapcia i kozła Priama. Gujski odnowił wozownię i stajnię. Szykuje kuźnię i serownię. Organizuje skansen. Z Podlasia zwoził drewniane spichlerze, stodoły, chałupy. Na framudze jednej z nich widnieje data 1893 r. Spod Kodnia przetransportował kompletny wiatrak typu koźlak. – To rzadkość – tłumaczy.
Próbują przekonać bociany gotowym gniazdem na słupie. Mają kury, kobyłę Elzę, osła Kłapcia i kozła Priama. Gujski odnowił wozownię i stajnię. Szykuje kuźnię i serownię. Organizuje skansen. Z Podlasia zwoził drewniane spichlerze, stodoły, chałupy. Na framudze jednej z nich widnieje data 1893 r. Spod Kodnia przetransportował kompletny wiatrak typu koźlak. – To rzadkość – tłumaczy.
Próbują przekonać bociany gotowym gniazdem na słupie. Mają kury, kobyłę Elzę, osła Kłapcia i kozła Priama. Gujski odnowił wozownię i stajnię. Szykuje kuźnię i serownię. Organizuje skansen. Z Podlasia zwoził drewniane spichlerze, stodoły, chałupy. Na framudze jednej z nich widnieje data 1893 r. Spod Kodnia przetransportował kompletny wiatrak typu koźlak. – To rzadkość – tłumaczy.
Próbują przekonać bociany gotowym gniazdem na słupie. Mają kury, kobyłę Elzę, osła Kłapcia i kozła Priama. Gujski odnowił wozownię i stajnię. Szykuje kuźnię i serownię. Organizuje skansen. Z Podlasia zwoził drewniane spichlerze, stodoły, chałupy. Na framudze jednej z nich widnieje data 1893 r. Spod Kodnia przetransportował kompletny wiatrak typu koźlak. – To rzadkość – tłumaczy.
[wyimek]Dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew [/wyimek]
[wyimek]Dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew [/wyimek]
[wyimek]Dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew [/wyimek]
[wyimek]Dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew [/wyimek]
[wyimek]Dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew [/wyimek]
[wyimek]Dyrektor PGR jednego dnia położył piłą tarczową kilkadziesiąt 200-letnich drzew [/wyimek]
Wyposażenia szuka na pchlich targach i po wsiach. Święte obrazki i latarnie do powozów, wagi i odważniki, maszyny rolnicze, żelazka, kołowrotki, garnki, młynki, skrzynie posażne, łopaty do chleba, warsztaty tkackie, magielnice...
Wyposażenia szuka na pchlich targach i po wsiach. Święte obrazki i latarnie do powozów, wagi i odważniki, maszyny rolnicze, żelazka, kołowrotki, garnki, młynki, skrzynie posażne, łopaty do chleba, warsztaty tkackie, magielnice...
Wyposażenia szuka na pchlich targach i po wsiach. Święte obrazki i latarnie do powozów, wagi i odważniki, maszyny rolnicze, żelazka, kołowrotki, garnki, młynki, skrzynie posażne, łopaty do chleba, warsztaty tkackie, magielnice...
Wyposażenia szuka na pchlich targach i po wsiach. Święte obrazki i latarnie do powozów, wagi i odważniki, maszyny rolnicze, żelazka, kołowrotki, garnki, młynki, skrzynie posażne, łopaty do chleba, warsztaty tkackie, magielnice...
Wyposażenia szuka na pchlich targach i po wsiach. Święte obrazki i latarnie do powozów, wagi i odważniki, maszyny rolnicze, żelazka, kołowrotki, garnki, młynki, skrzynie posażne, łopaty do chleba, warsztaty tkackie, magielnice...
Wyposażenia szuka na pchlich targach i po wsiach. Święte obrazki i latarnie do powozów, wagi i odważniki, maszyny rolnicze, żelazka, kołowrotki, garnki, młynki, skrzynie posażne, łopaty do chleba, warsztaty tkackie, magielnice...
– Ściga się ze zbieraczami złomu. Przy każdej maszynie mówi, że jak on jej nie kupi, to Mittal ją przetopi – mówi żona.
– Ściga się ze zbieraczami złomu. Przy każdej maszynie mówi, że jak on jej nie kupi, to Mittal ją przetopi – mówi żona.
– Ściga się ze zbieraczami złomu. Przy każdej maszynie mówi, że jak on jej nie kupi, to Mittal ją przetopi – mówi żona.
– Ściga się ze zbieraczami złomu. Przy każdej maszynie mówi, że jak on jej nie kupi, to Mittal ją przetopi – mówi żona.
– Ściga się ze zbieraczami złomu. Przy każdej maszynie mówi, że jak on jej nie kupi, to Mittal ją przetopi – mówi żona.
– Ściga się ze zbieraczami złomu. Przy każdej maszynie mówi, że jak on jej nie kupi, to Mittal ją przetopi – mówi żona.
[srodtytul]Secesyjny kredens od chłopa[/srodtytul]
[srodtytul]Secesyjny kredens od chłopa[/srodtytul]
[srodtytul]Secesyjny kredens od chłopa[/srodtytul]
[srodtytul]Secesyjny kredens od chłopa[/srodtytul]
[srodtytul]Secesyjny kredens od chłopa[/srodtytul]
[srodtytul]Secesyjny kredens od chłopa[/srodtytul]
Z dawnego dworu odnalazł na wsi jedynie szafkę. Pokoje sam urządza dywanami, kilimami. – Inwentarze pośmiertne pokazują, że przeciętny szlachcic miał ok. 300 kobierców – tłumaczy. Secesyjny kredens wyciągnął ze stodoły od chłopa. W salonie złożył piec z kafli miśnieńskich. Zna antykwariuszy, którzy wolą, żeby ładny przedmiot zdobił dwór, a nie mieszkanie w bloku.
Z dawnego dworu odnalazł na wsi jedynie szafkę. Pokoje sam urządza dywanami, kilimami. – Inwentarze pośmiertne pokazują, że przeciętny szlachcic miał ok. 300 kobierców – tłumaczy. Secesyjny kredens wyciągnął ze stodoły od chłopa. W salonie złożył piec z kafli miśnieńskich. Zna antykwariuszy, którzy wolą, żeby ładny przedmiot zdobił dwór, a nie mieszkanie w bloku.
Z dawnego dworu odnalazł na wsi jedynie szafkę. Pokoje sam urządza dywanami, kilimami. – Inwentarze pośmiertne pokazują, że przeciętny szlachcic miał ok. 300 kobierców – tłumaczy. Secesyjny kredens wyciągnął ze stodoły od chłopa. W salonie złożył piec z kafli miśnieńskich. Zna antykwariuszy, którzy wolą, żeby ładny przedmiot zdobił dwór, a nie mieszkanie w bloku.
Z dawnego dworu odnalazł na wsi jedynie szafkę. Pokoje sam urządza dywanami, kilimami. – Inwentarze pośmiertne pokazują, że przeciętny szlachcic miał ok. 300 kobierców – tłumaczy. Secesyjny kredens wyciągnął ze stodoły od chłopa. W salonie złożył piec z kafli miśnieńskich. Zna antykwariuszy, którzy wolą, żeby ładny przedmiot zdobił dwór, a nie mieszkanie w bloku.
Z dawnego dworu odnalazł na wsi jedynie szafkę. Pokoje sam urządza dywanami, kilimami. – Inwentarze pośmiertne pokazują, że przeciętny szlachcic miał ok. 300 kobierców – tłumaczy. Secesyjny kredens wyciągnął ze stodoły od chłopa. W salonie złożył piec z kafli miśnieńskich. Zna antykwariuszy, którzy wolą, żeby ładny przedmiot zdobił dwór, a nie mieszkanie w bloku.
Z dawnego dworu odnalazł na wsi jedynie szafkę. Pokoje sam urządza dywanami, kilimami. – Inwentarze pośmiertne pokazują, że przeciętny szlachcic miał ok. 300 kobierców – tłumaczy. Secesyjny kredens wyciągnął ze stodoły od chłopa. W salonie złożył piec z kafli miśnieńskich. Zna antykwariuszy, którzy wolą, żeby ładny przedmiot zdobił dwór, a nie mieszkanie w bloku.
W sieni umieścił witraże z Orłem Białym i Pogonią Litewską. – Taki patriotyk – uśmiecha się.
W sieni umieścił witraże z Orłem Białym i Pogonią Litewską. – Taki patriotyk – uśmiecha się.
W sieni umieścił witraże z Orłem Białym i Pogonią Litewską. – Taki patriotyk – uśmiecha się.
W sieni umieścił witraże z Orłem Białym i Pogonią Litewską. – Taki patriotyk – uśmiecha się.
W sieni umieścił witraże z Orłem Białym i Pogonią Litewską. – Taki patriotyk – uśmiecha się.
W sieni umieścił witraże z Orłem Białym i Pogonią Litewską. – Taki patriotyk – uśmiecha się.
Łazienki wyłożył szaroniebieskim i złocistym marmurem ze Sławniowic. W tym polskim kamieniu, jak mówi, jest zakochany, a marmury ze złóż wydobywanych od 700 lat zdobią już gmach Sejmu, rządu i opery.
Łazienki wyłożył szaroniebieskim i złocistym marmurem ze Sławniowic. W tym polskim kamieniu, jak mówi, jest zakochany, a marmury ze złóż wydobywanych od 700 lat zdobią już gmach Sejmu, rządu i opery.
Łazienki wyłożył szaroniebieskim i złocistym marmurem ze Sławniowic. W tym polskim kamieniu, jak mówi, jest zakochany, a marmury ze złóż wydobywanych od 700 lat zdobią już gmach Sejmu, rządu i opery.
Łazienki wyłożył szaroniebieskim i złocistym marmurem ze Sławniowic. W tym polskim kamieniu, jak mówi, jest zakochany, a marmury ze złóż wydobywanych od 700 lat zdobią już gmach Sejmu, rządu i opery.
Łazienki wyłożył szaroniebieskim i złocistym marmurem ze Sławniowic. W tym polskim kamieniu, jak mówi, jest zakochany, a marmury ze złóż wydobywanych od 700 lat zdobią już gmach Sejmu, rządu i opery.
Łazienki wyłożył szaroniebieskim i złocistym marmurem ze Sławniowic. W tym polskim kamieniu, jak mówi, jest zakochany, a marmury ze złóż wydobywanych od 700 lat zdobią już gmach Sejmu, rządu i opery.
– Po antykwariatach Europy mąż szuka poloników – mówi Małgorzata Gujska. – Najwspanialsza rzecz, jaką widziałem w najlepszym antykwariacie Toskanii, pochodzi z Polski – mówi Gujski. – To barokowy ołtarz z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy. Nie stać mnie, ale marzę o nim od lat.
– Po antykwariatach Europy mąż szuka poloników – mówi Małgorzata Gujska. – Najwspanialsza rzecz, jaką widziałem w najlepszym antykwariacie Toskanii, pochodzi z Polski – mówi Gujski. – To barokowy ołtarz z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy. Nie stać mnie, ale marzę o nim od lat.
– Po antykwariatach Europy mąż szuka poloników – mówi Małgorzata Gujska. – Najwspanialsza rzecz, jaką widziałem w najlepszym antykwariacie Toskanii, pochodzi z Polski – mówi Gujski. – To barokowy ołtarz z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy. Nie stać mnie, ale marzę o nim od lat.
– Po antykwariatach Europy mąż szuka poloników – mówi Małgorzata Gujska. – Najwspanialsza rzecz, jaką widziałem w najlepszym antykwariacie Toskanii, pochodzi z Polski – mówi Gujski. – To barokowy ołtarz z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy. Nie stać mnie, ale marzę o nim od lat.
– Po antykwariatach Europy mąż szuka poloników – mówi Małgorzata Gujska. – Najwspanialsza rzecz, jaką widziałem w najlepszym antykwariacie Toskanii, pochodzi z Polski – mówi Gujski. – To barokowy ołtarz z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy. Nie stać mnie, ale marzę o nim od lat.
– Po antykwariatach Europy mąż szuka poloników – mówi Małgorzata Gujska. – Najwspanialsza rzecz, jaką widziałem w najlepszym antykwariacie Toskanii, pochodzi z Polski – mówi Gujski. – To barokowy ołtarz z płaskorzeźbą Ostatniej Wieczerzy. Nie stać mnie, ale marzę o nim od lat.
Zakup szczególnie dla niego ważny to płaskorzeźba w drzewie gruszkowym. Tadeusz Kościuszko. Z tyłu odręczny napis: „Kochanemu Stasiowi Sasorskiemu, portret Naszego Kochanego Naczelnika, tu na wygnaniu przez Jana Krzyżanowskiego wykonany. Dedykuje i poświęca Jan Gujski, Wiatka 20 I 1868 r.” Wśród narysowanych herbów jest Dolina – herb Gujskich. – Jeszcze nie doszedłem, jakie relacje wiążą mnie z tym rzeźbiarzem zesłanym na Sybir – mówi.
Zakup szczególnie dla niego ważny to płaskorzeźba w drzewie gruszkowym. Tadeusz Kościuszko. Z tyłu odręczny napis: „Kochanemu Stasiowi Sasorskiemu, portret Naszego Kochanego Naczelnika, tu na wygnaniu przez Jana Krzyżanowskiego wykonany. Dedykuje i poświęca Jan Gujski, Wiatka 20 I 1868 r.” Wśród narysowanych herbów jest Dolina – herb Gujskich. – Jeszcze nie doszedłem, jakie relacje wiążą mnie z tym rzeźbiarzem zesłanym na Sybir – mówi.
Zakup szczególnie dla niego ważny to płaskorzeźba w drzewie gruszkowym. Tadeusz Kościuszko. Z tyłu odręczny napis: „Kochanemu Stasiowi Sasorskiemu, portret Naszego Kochanego Naczelnika, tu na wygnaniu przez Jana Krzyżanowskiego wykonany. Dedykuje i poświęca Jan Gujski, Wiatka 20 I 1868 r.” Wśród narysowanych herbów jest Dolina – herb Gujskich. – Jeszcze nie doszedłem, jakie relacje wiążą mnie z tym rzeźbiarzem zesłanym na Sybir – mówi.
Zakup szczególnie dla niego ważny to płaskorzeźba w drzewie gruszkowym. Tadeusz Kościuszko. Z tyłu odręczny napis: „Kochanemu Stasiowi Sasorskiemu, portret Naszego Kochanego Naczelnika, tu na wygnaniu przez Jana Krzyżanowskiego wykonany. Dedykuje i poświęca Jan Gujski, Wiatka 20 I 1868 r.” Wśród narysowanych herbów jest Dolina – herb Gujskich. – Jeszcze nie doszedłem, jakie relacje wiążą mnie z tym rzeźbiarzem zesłanym na Sybir – mówi.
Zakup szczególnie dla niego ważny to płaskorzeźba w drzewie gruszkowym. Tadeusz Kościuszko. Z tyłu odręczny napis: „Kochanemu Stasiowi Sasorskiemu, portret Naszego Kochanego Naczelnika, tu na wygnaniu przez Jana Krzyżanowskiego wykonany. Dedykuje i poświęca Jan Gujski, Wiatka 20 I 1868 r.” Wśród narysowanych herbów jest Dolina – herb Gujskich. – Jeszcze nie doszedłem, jakie relacje wiążą mnie z tym rzeźbiarzem zesłanym na Sybir – mówi.
Zakup szczególnie dla niego ważny to płaskorzeźba w drzewie gruszkowym. Tadeusz Kościuszko. Z tyłu odręczny napis: „Kochanemu Stasiowi Sasorskiemu, portret Naszego Kochanego Naczelnika, tu na wygnaniu przez Jana Krzyżanowskiego wykonany. Dedykuje i poświęca Jan Gujski, Wiatka 20 I 1868 r.” Wśród narysowanych herbów jest Dolina – herb Gujskich. – Jeszcze nie doszedłem, jakie relacje wiążą mnie z tym rzeźbiarzem zesłanym na Sybir – mówi.
[srodtytul]Alians dworu i plebanii[/srodtytul]
[srodtytul]Alians dworu i plebanii[/srodtytul]
[srodtytul]Alians dworu i plebanii[/srodtytul]
[srodtytul]Alians dworu i plebanii[/srodtytul]
[srodtytul]Alians dworu i plebanii[/srodtytul]
[srodtytul]Alians dworu i plebanii[/srodtytul]
Na tympanonie dworu Gujscy umieścili napis: „Gloria Tibi Domine” – Chwała Tobie, Panie. Uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo.
Na tympanonie dworu Gujscy umieścili napis: „Gloria Tibi Domine” – Chwała Tobie, Panie. Uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo.
Na tympanonie dworu Gujscy umieścili napis: „Gloria Tibi Domine” – Chwała Tobie, Panie. Uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo.
Na tympanonie dworu Gujscy umieścili napis: „Gloria Tibi Domine” – Chwała Tobie, Panie. Uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo.
Na tympanonie dworu Gujscy umieścili napis: „Gloria Tibi Domine” – Chwała Tobie, Panie. Uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo.
Na tympanonie dworu Gujscy umieścili napis: „Gloria Tibi Domine” – Chwała Tobie, Panie. Uważają, że nic nie dzieje się przypadkowo.
Waldemar dziś jest cenionym specjalistą prawa pracy z tytułem prawnika roku „Gazety Prawnej”, autorem komentarzy, książki „Kontrakty menedżerskie”, wykładowcą polskich i zagranicznych firm, twórcą kancelarii, która w rankingu „Rzeczpospolitej” od kilku lat zajmuje czołowe miejsca.
Waldemar dziś jest cenionym specjalistą prawa pracy z tytułem prawnika roku „Gazety Prawnej”, autorem komentarzy, książki „Kontrakty menedżerskie”, wykładowcą polskich i zagranicznych firm, twórcą kancelarii, która w rankingu „Rzeczpospolitej” od kilku lat zajmuje czołowe miejsca.
Waldemar dziś jest cenionym specjalistą prawa pracy z tytułem prawnika roku „Gazety Prawnej”, autorem komentarzy, książki „Kontrakty menedżerskie”, wykładowcą polskich i zagranicznych firm, twórcą kancelarii, która w rankingu „Rzeczpospolitej” od kilku lat zajmuje czołowe miejsca.
Waldemar dziś jest cenionym specjalistą prawa pracy z tytułem prawnika roku „Gazety Prawnej”, autorem komentarzy, książki „Kontrakty menedżerskie”, wykładowcą polskich i zagranicznych firm, twórcą kancelarii, która w rankingu „Rzeczpospolitej” od kilku lat zajmuje czołowe miejsca.
Waldemar dziś jest cenionym specjalistą prawa pracy z tytułem prawnika roku „Gazety Prawnej”, autorem komentarzy, książki „Kontrakty menedżerskie”, wykładowcą polskich i zagranicznych firm, twórcą kancelarii, która w rankingu „Rzeczpospolitej” od kilku lat zajmuje czołowe miejsca.
Waldemar dziś jest cenionym specjalistą prawa pracy z tytułem prawnika roku „Gazety Prawnej”, autorem komentarzy, książki „Kontrakty menedżerskie”, wykładowcą polskich i zagranicznych firm, twórcą kancelarii, która w rankingu „Rzeczpospolitej” od kilku lat zajmuje czołowe miejsca.
– Swoją pozycję wyrąbał sobie ciężką pracą – mówi żona.
– Swoją pozycję wyrąbał sobie ciężką pracą – mówi żona.
– Swoją pozycję wyrąbał sobie ciężką pracą – mówi żona.
– Swoją pozycję wyrąbał sobie ciężką pracą – mówi żona.
– Swoją pozycję wyrąbał sobie ciężką pracą – mówi żona.
– Swoją pozycję wyrąbał sobie ciężką pracą – mówi żona.
Mecenas gości wita dźwiękiem dzwonu z odlanym napisem „Gałki 1876 – 2009”.
Mecenas gości wita dźwiękiem dzwonu z odlanym napisem „Gałki 1876 – 2009”.
Mecenas gości wita dźwiękiem dzwonu z odlanym napisem „Gałki 1876 – 2009”.
Mecenas gości wita dźwiękiem dzwonu z odlanym napisem „Gałki 1876 – 2009”.
Mecenas gości wita dźwiękiem dzwonu z odlanym napisem „Gałki 1876 – 2009”.
Mecenas gości wita dźwiękiem dzwonu z odlanym napisem „Gałki 1876 – 2009”.
– Ten dwór ma służyć ludziom, być jak kiedyś centrum życia dla okolicy – mówi z entuzjazmem. Zapraszają dzieci z całej wsi na kolędowanie ze św. Mikołajem i księdzem, obiadem i konkursem biblijnym.
– Ten dwór ma służyć ludziom, być jak kiedyś centrum życia dla okolicy – mówi z entuzjazmem. Zapraszają dzieci z całej wsi na kolędowanie ze św. Mikołajem i księdzem, obiadem i konkursem biblijnym.
– Ten dwór ma służyć ludziom, być jak kiedyś centrum życia dla okolicy – mówi z entuzjazmem. Zapraszają dzieci z całej wsi na kolędowanie ze św. Mikołajem i księdzem, obiadem i konkursem biblijnym.
– Ten dwór ma służyć ludziom, być jak kiedyś centrum życia dla okolicy – mówi z entuzjazmem. Zapraszają dzieci z całej wsi na kolędowanie ze św. Mikołajem i księdzem, obiadem i konkursem biblijnym.
– Ten dwór ma służyć ludziom, być jak kiedyś centrum życia dla okolicy – mówi z entuzjazmem. Zapraszają dzieci z całej wsi na kolędowanie ze św. Mikołajem i księdzem, obiadem i konkursem biblijnym.
– Ten dwór ma służyć ludziom, być jak kiedyś centrum życia dla okolicy – mówi z entuzjazmem. Zapraszają dzieci z całej wsi na kolędowanie ze św. Mikołajem i księdzem, obiadem i konkursem biblijnym.
– Alians dworu i plebanii zawsze na dobre Polsce wychodził – twierdzi Gujski.
– Alians dworu i plebanii zawsze na dobre Polsce wychodził – twierdzi Gujski.
– Alians dworu i plebanii zawsze na dobre Polsce wychodził – twierdzi Gujski.
– Alians dworu i plebanii zawsze na dobre Polsce wychodził – twierdzi Gujski.
– Alians dworu i plebanii zawsze na dobre Polsce wychodził – twierdzi Gujski.
– Alians dworu i plebanii zawsze na dobre Polsce wychodził – twierdzi Gujski.
[srodtytul]Wielkie wyzwanie[/srodtytul]
[srodtytul]Wielkie wyzwanie[/srodtytul]
[srodtytul]Wielkie wyzwanie[/srodtytul]
[srodtytul]Wielkie wyzwanie[/srodtytul]
[srodtytul]Wielkie wyzwanie[/srodtytul]
[srodtytul]Wielkie wyzwanie[/srodtytul]
27 czerwca 2009 r. mszą rozpoczęło się oficjalne otwarcie dworu w Gałkach. Małgorzata Gujska na obiad we dworze, na jaki trafiłam, podała zupę brokułową na rosole z łososiem i pieczonymi płatkami migdałów, gałkowską ratatuję (z cukinii, bakłażanów, pomidorów, papryki, czosnku, bazylii), ryż czarny z brązowym, cielęcinę pieczoną z morelami, młodą kapustę z koperkiem i czosnkiem, sałatę lodową, truskawki własne, ciasta, kompot z wiśni...
27 czerwca 2009 r. mszą rozpoczęło się oficjalne otwarcie dworu w Gałkach. Małgorzata Gujska na obiad we dworze, na jaki trafiłam, podała zupę brokułową na rosole z łososiem i pieczonymi płatkami migdałów, gałkowską ratatuję (z cukinii, bakłażanów, pomidorów, papryki, czosnku, bazylii), ryż czarny z brązowym, cielęcinę pieczoną z morelami, młodą kapustę z koperkiem i czosnkiem, sałatę lodową, truskawki własne, ciasta, kompot z wiśni...
27 czerwca 2009 r. mszą rozpoczęło się oficjalne otwarcie dworu w Gałkach. Małgorzata Gujska na obiad we dworze, na jaki trafiłam, podała zupę brokułową na rosole z łososiem i pieczonymi płatkami migdałów, gałkowską ratatuję (z cukinii, bakłażanów, pomidorów, papryki, czosnku, bazylii), ryż czarny z brązowym, cielęcinę pieczoną z morelami, młodą kapustę z koperkiem i czosnkiem, sałatę lodową, truskawki własne, ciasta, kompot z wiśni...
27 czerwca 2009 r. mszą rozpoczęło się oficjalne otwarcie dworu w Gałkach. Małgorzata Gujska na obiad we dworze, na jaki trafiłam, podała zupę brokułową na rosole z łososiem i pieczonymi płatkami migdałów, gałkowską ratatuję (z cukinii, bakłażanów, pomidorów, papryki, czosnku, bazylii), ryż czarny z brązowym, cielęcinę pieczoną z morelami, młodą kapustę z koperkiem i czosnkiem, sałatę lodową, truskawki własne, ciasta, kompot z wiśni...
27 czerwca 2009 r. mszą rozpoczęło się oficjalne otwarcie dworu w Gałkach. Małgorzata Gujska na obiad we dworze, na jaki trafiłam, podała zupę brokułową na rosole z łososiem i pieczonymi płatkami migdałów, gałkowską ratatuję (z cukinii, bakłażanów, pomidorów, papryki, czosnku, bazylii), ryż czarny z brązowym, cielęcinę pieczoną z morelami, młodą kapustę z koperkiem i czosnkiem, sałatę lodową, truskawki własne, ciasta, kompot z wiśni...
27 czerwca 2009 r. mszą rozpoczęło się oficjalne otwarcie dworu w Gałkach. Małgorzata Gujska na obiad we dworze, na jaki trafiłam, podała zupę brokułową na rosole z łososiem i pieczonymi płatkami migdałów, gałkowską ratatuję (z cukinii, bakłażanów, pomidorów, papryki, czosnku, bazylii), ryż czarny z brązowym, cielęcinę pieczoną z morelami, młodą kapustę z koperkiem i czosnkiem, sałatę lodową, truskawki własne, ciasta, kompot z wiśni...
– Największy z Polaków Jan Paweł II nakazał nam: „Przenieście to dziedzictwo, któremu na imię Polska, następnym pokoleniom”. Odtworzyć polski dwór to wyzwanie – mówi mecenas. – Był centrum kultury, patriotyzmu i nowinek technicznych. Rodziły się w nim poezja, proza, malarstwo. Chronił powstańców i ludzi w potrzebie, samotnych kuzynów. Przechowywano w nim pamięć o przeszłości. Dlatego okupanci i komuniści tępili go tak zajadle i metodycznie. Dwór ze swym wyposażeniem, kulturą, atmosferą, gościnnością był polskim endemicznym zjawiskiem. Tego nie było gdzie indziej. To jest mój wkład w zjednoczoną Europę!
– Największy z Polaków Jan Paweł II nakazał nam: „Przenieście to dziedzictwo, któremu na imię Polska, następnym pokoleniom”. Odtworzyć polski dwór to wyzwanie – mówi mecenas. – Był centrum kultury, patriotyzmu i nowinek technicznych. Rodziły się w nim poezja, proza, malarstwo. Chronił powstańców i ludzi w potrzebie, samotnych kuzynów. Przechowywano w nim pamięć o przeszłości. Dlatego okupanci i komuniści tępili go tak zajadle i metodycznie. Dwór ze swym wyposażeniem, kulturą, atmosferą, gościnnością był polskim endemicznym zjawiskiem. Tego nie było gdzie indziej. To jest mój wkład w zjednoczoną Europę!
– Największy z Polaków Jan Paweł II nakazał nam: „Przenieście to dziedzictwo, któremu na imię Polska, następnym pokoleniom”. Odtworzyć polski dwór to wyzwanie – mówi mecenas. – Był centrum kultury, patriotyzmu i nowinek technicznych. Rodziły się w nim poezja, proza, malarstwo. Chronił powstańców i ludzi w potrzebie, samotnych kuzynów. Przechowywano w nim pamięć o przeszłości. Dlatego okupanci i komuniści tępili go tak zajadle i metodycznie. Dwór ze swym wyposażeniem, kulturą, atmosferą, gościnnością był polskim endemicznym zjawiskiem. Tego nie było gdzie indziej. To jest mój wkład w zjednoczoną Europę!
– Największy z Polaków Jan Paweł II nakazał nam: „Przenieście to dziedzictwo, któremu na imię Polska, następnym pokoleniom”. Odtworzyć polski dwór to wyzwanie – mówi mecenas. – Był centrum kultury, patriotyzmu i nowinek technicznych. Rodziły się w nim poezja, proza, malarstwo. Chronił powstańców i ludzi w potrzebie, samotnych kuzynów. Przechowywano w nim pamięć o przeszłości. Dlatego okupanci i komuniści tępili go tak zajadle i metodycznie. Dwór ze swym wyposażeniem, kulturą, atmosferą, gościnnością był polskim endemicznym zjawiskiem. Tego nie było gdzie indziej. To jest mój wkład w zjednoczoną Europę!
– Największy z Polaków Jan Paweł II nakazał nam: „Przenieście to dziedzictwo, któremu na imię Polska, następnym pokoleniom”. Odtworzyć polski dwór to wyzwanie – mówi mecenas. – Był centrum kultury, patriotyzmu i nowinek technicznych. Rodziły się w nim poezja, proza, malarstwo. Chronił powstańców i ludzi w potrzebie, samotnych kuzynów. Przechowywano w nim pamięć o przeszłości. Dlatego okupanci i komuniści tępili go tak zajadle i metodycznie. Dwór ze swym wyposażeniem, kulturą, atmosferą, gościnnością był polskim endemicznym zjawiskiem. Tego nie było gdzie indziej. To jest mój wkład w zjednoczoną Europę!
– Największy z Polaków Jan Paweł II nakazał nam: „Przenieście to dziedzictwo, któremu na imię Polska, następnym pokoleniom”. Odtworzyć polski dwór to wyzwanie – mówi mecenas. – Był centrum kultury, patriotyzmu i nowinek technicznych. Rodziły się w nim poezja, proza, malarstwo. Chronił powstańców i ludzi w potrzebie, samotnych kuzynów. Przechowywano w nim pamięć o przeszłości. Dlatego okupanci i komuniści tępili go tak zajadle i metodycznie. Dwór ze swym wyposażeniem, kulturą, atmosferą, gościnnością był polskim endemicznym zjawiskiem. Tego nie było gdzie indziej. To jest mój wkład w zjednoczoną Europę!
[ramka][b]Komunistyczne prawo żyje [/b]
[ramka][b]Komunistyczne prawo żyje [/b]
[ramka][b]Komunistyczne prawo żyje [/b]
[ramka][b]Komunistyczne prawo żyje [/b]
[ramka][b]Komunistyczne prawo żyje [/b]
[ramka][b]Komunistyczne prawo żyje [/b]
6 września minęło 65 lat od ogłoszenia dekretu o reformie rolnej, wydanego przez PKWN. Organizacja ta, organ władzy wykonawczej złożony z komunistów polskich, powstała w Moskwie na wniosek Stalina i na terenach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną realizowała jego politykę. Dekret o reformie rolnej majątków powyżej 50 ha (w Wielkopolsce – 100 ha) miał na celu zniszczenie polskiej warstwy ziemiańskiej, szczególnie patriotycznej i nastawionej antykomunistycznie. Oprócz odebrania majątków i domów wprowadzono zakaz osiedlania się ziemian w obrębie powiatu pod karą aresztu, a nawet śmierci. Ten dekret w wolnej Polsce nie został odwołany. Wciąż jest podstawą prawną do rozstrzygania stosunków własnościowych na wsi. Historyczne polskie siedziby uległy rujnacji.
6 września minęło 65 lat od ogłoszenia dekretu o reformie rolnej, wydanego przez PKWN. Organizacja ta, organ władzy wykonawczej złożony z komunistów polskich, powstała w Moskwie na wniosek Stalina i na terenach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną realizowała jego politykę. Dekret o reformie rolnej majątków powyżej 50 ha (w Wielkopolsce – 100 ha) miał na celu zniszczenie polskiej warstwy ziemiańskiej, szczególnie patriotycznej i nastawionej antykomunistycznie. Oprócz odebrania majątków i domów wprowadzono zakaz osiedlania się ziemian w obrębie powiatu pod karą aresztu, a nawet śmierci. Ten dekret w wolnej Polsce nie został odwołany. Wciąż jest podstawą prawną do rozstrzygania stosunków własnościowych na wsi. Historyczne polskie siedziby uległy rujnacji.
6 września minęło 65 lat od ogłoszenia dekretu o reformie rolnej, wydanego przez PKWN. Organizacja ta, organ władzy wykonawczej złożony z komunistów polskich, powstała w Moskwie na wniosek Stalina i na terenach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną realizowała jego politykę. Dekret o reformie rolnej majątków powyżej 50 ha (w Wielkopolsce – 100 ha) miał na celu zniszczenie polskiej warstwy ziemiańskiej, szczególnie patriotycznej i nastawionej antykomunistycznie. Oprócz odebrania majątków i domów wprowadzono zakaz osiedlania się ziemian w obrębie powiatu pod karą aresztu, a nawet śmierci. Ten dekret w wolnej Polsce nie został odwołany. Wciąż jest podstawą prawną do rozstrzygania stosunków własnościowych na wsi. Historyczne polskie siedziby uległy rujnacji.
6 września minęło 65 lat od ogłoszenia dekretu o reformie rolnej, wydanego przez PKWN. Organizacja ta, organ władzy wykonawczej złożony z komunistów polskich, powstała w Moskwie na wniosek Stalina i na terenach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną realizowała jego politykę. Dekret o reformie rolnej majątków powyżej 50 ha (w Wielkopolsce – 100 ha) miał na celu zniszczenie polskiej warstwy ziemiańskiej, szczególnie patriotycznej i nastawionej antykomunistycznie. Oprócz odebrania majątków i domów wprowadzono zakaz osiedlania się ziemian w obrębie powiatu pod karą aresztu, a nawet śmierci. Ten dekret w wolnej Polsce nie został odwołany. Wciąż jest podstawą prawną do rozstrzygania stosunków własnościowych na wsi. Historyczne polskie siedziby uległy rujnacji.
6 września minęło 65 lat od ogłoszenia dekretu o reformie rolnej, wydanego przez PKWN. Organizacja ta, organ władzy wykonawczej złożony z komunistów polskich, powstała w Moskwie na wniosek Stalina i na terenach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną realizowała jego politykę. Dekret o reformie rolnej majątków powyżej 50 ha (w Wielkopolsce – 100 ha) miał na celu zniszczenie polskiej warstwy ziemiańskiej, szczególnie patriotycznej i nastawionej antykomunistycznie. Oprócz odebrania majątków i domów wprowadzono zakaz osiedlania się ziemian w obrębie powiatu pod karą aresztu, a nawet śmierci. Ten dekret w wolnej Polsce nie został odwołany. Wciąż jest podstawą prawną do rozstrzygania stosunków własnościowych na wsi. Historyczne polskie siedziby uległy rujnacji.
6 września minęło 65 lat od ogłoszenia dekretu o reformie rolnej, wydanego przez PKWN. Organizacja ta, organ władzy wykonawczej złożony z komunistów polskich, powstała w Moskwie na wniosek Stalina i na terenach polskich zajmowanych przez Armię Czerwoną realizowała jego politykę. Dekret o reformie rolnej majątków powyżej 50 ha (w Wielkopolsce – 100 ha) miał na celu zniszczenie polskiej warstwy ziemiańskiej, szczególnie patriotycznej i nastawionej antykomunistycznie. Oprócz odebrania majątków i domów wprowadzono zakaz osiedlania się ziemian w obrębie powiatu pod karą aresztu, a nawet śmierci. Ten dekret w wolnej Polsce nie został odwołany. Wciąż jest podstawą prawną do rozstrzygania stosunków własnościowych na wsi. Historyczne polskie siedziby uległy rujnacji.
[i]k. j-k.[/i][/ramka]
[i]k. j-k.[/i][/ramka]
[i]k. j-k.[/i][/ramka]
[i]k. j-k.[/i][/ramka]
[i]k. j-k.[/i][/ramka]
[i]k. j-k.[/i][/ramka]
Więcej: [link=http://www.ptz.info.pl" "target=_blank]www.ptz.info.pl[/link]
Więcej: [link=http://www.ptz.info.pl" "target=_blank]www.ptz.info.pl[/link]
Więcej: [link=http://www.ptz.info.pl" "target=_blank]www.ptz.info.pl[/link]
Więcej: [link=http://www.ptz.info.pl" "target=_blank]www.ptz.info.pl[/link]
Więcej: [link=http://www.ptz.info.pl" "target=_blank]www.ptz.info.pl[/link]
Więcej: [link=http://www.ptz.info.pl" "target=_blank]www.ptz.info.pl[/link]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE