70. rocznica wybuchu II wojny światowej
USA podniosły rangę delegacji
Do Polski przyjedzie James Jones, szef amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa
Jones jest jednym z najwyższych rangą urzędników Białego Domu. Razem z szefem Pentagonu generał odpowiada za politykę obronną Stanów Zjednoczonych. Jak twierdzą eksperci, ma stały kontakt z prezydentem Barackiem Obamą.
Na uroczystości na Westerplatte Jones przyjedzie razem z Williamem Perrym, byłym sekretarzem obrony. Wcześniej media podawały, że zanim zapadły ostateczne decyzje w tej sprawie, Amerykanie gorączkowo szukali kogoś, kogo mogliby wysłać na obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej do Polski. Wydawało się, że jedyną oficjalną delegacją USA będzie delegacja Senatu.
Później poinformowano, że na czele delegacji USA stanie Perry. W Polsce pojawiło się wówczas wiele sygnałów o rozczarowaniu faktem, że na obchodach nie pojawi się nikt z obecnej administracji.
Opozycja winą za taką sytuację obarczyła rząd Donalda Tuska, zarzucając mu nieudolności prowadzenia polityki międzynarodowej.
Z kolei przedstawiciele rządu odpierali ataki, podkreślając, że choć do Polski nie przyjedzie wysoki urzędnik amerykańskiej administracji, w obchodach na Westerplatte będą uczestniczyć wysokiej rangi politycy europejscy. – 1 września do Gdańska przyjedzie kilkunastu szefów rządów, w tym Władimir Putin czy kanclerz Niemiec Angela Merkel. Myślę, że jest to duża i bardzo poważna reprezentacja – mówił Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera Donalda Tuska.
A w tym samym czasie polskie władze i Ambasada RP w Waszyngtonie zabiegały intensywnie o podniesienie rangi delegacji USA
Klika dni temu Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało, że zabiegi się powiodły. – Została nam przekazana informacja, że współprzewodniczącym amerykańskiej delegacji będzie generał James Jones, przewodniczący Narodowej Rady Bezpieczeństwa – przekazał Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ.
Delegacja, na czele której stanie Jones, nie wzbudza już w kraju kontrowersji.
– Byłoby bardzo przykro, gdyby nikt z urzędującej administracji USA nie przyjechał do Gdańska – mówi Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta. – Bardzo dobrze się więc stało, że przyjedzie generał James Jones. To znana i ceniona postać.
Podobnego zdania jest amerykanista prof. Zbigniew Lewicki. – W tej chwili delegacja amerykańska do Polski jest już na bardzo przyzwoitym poziomie – ocenia i dodaje, że Amerykanie celowo mogli zwlekać z potwierdzeniem rangi urzędnika, którego zamierzają wysłać na obchody, by pokazać swoje niezadowolenie z niektórych posunięć polskiej polityki.
Uroczystości związane z rocznicą wybuchu II wojny światowej rozpoczęły się wczoraj w Wieluniu – jednym z pierwszych zaatakowanych przez Niemców polskich miast. Otwarto tam m.in. wystawę „Tragedia Wielunia – 1 września 1939 r.” w Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
Obchody z udziałem zagranicznych delegacji rozpoczną się we wtorek po południu na Westerplatte.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki e.zemla@rp.pl















