Gdzie mieszkają prezydenci

aktualizacja: 24.08.2009, 03:12
Współwłaścicielem jednego z mieszkań w tej kamienicy w Sopocie jest Le...
Współwłaścicielem jednego z mieszkań w tej kamienicy w Sopocie jest Lech Kaczyński
Foto: Fotorzepa, BK Beata Kitowska

Domy polityków. Kwaśniewski buduje się na Mazurach, Wałęsa jest wierny Gdańskowi, a Kaczyński wciąż ma mieszkanie w Sopocie

– Momentami z tego powodu, że nie mam majątku, jest mi wstyd, bo mam kłopot z zaproszeniem moich przyjaciół, byłych prezydentów, do mojego domu, który nie jest aż tak luksusowym budynkiem – żalił się w 2007 r. dziennikarzom Aleksander Kwaśniewski.
W ten sposób zdementował słowa byłego premiera Józefa Oleksego, który w słynnej rozmowie z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym stwierdził, że były prezydent jest właścicielem atrakcyjnych nieruchomości w Kazimierzu Dolnym, w podwarszawskim Jazgarzewie, a apartament w Wilanowie kupił od firmy biznesmena Ryszarda Krauzego.
[srodtytul]Kiedy przeprowadzka?[/srodtytul]
Czy rzeczywiście Kwaśniewski nie ma dokąd zaprosić swoich znajomych byłych prezydentów? Kilka lat temu wraz z żoną kupił na kredyt apartament w Wilanowie, ale nie od spółki Krauzego, lecz od firmy zależnej od PKO BP. Za mieszkanie miał zapłacić około 2 mln zł.
– Wnętrze jest zrobione z gustem, widać, że to Jola zajmowała się jego urządzaniem – mówi jeden z częstych gości. Pytany o wizyty byłych głów państw innych krajów odpowiada krótko: – Zagraniczni politycy są przyjmowani przez Olka w dobrych restauracjach i hotelach, a nie u niego w domu.
Niewykluczone jednak, że już niedługo Kwaśniewski będzie mógł się pochwalić prawdziwą rezydencją. Pod koniec 2008 r. za około miliona złotych kupił 17-hektarową działkę w gminie Dąbrówno na Mazurach. Planuje tam wraz z żoną zbudować dom, do którego, jak twierdzą niektórzy znajomi, może się wprowadzić na stałe.
Nieruchomość byłego prezydenta to pozostałość po byłym PGR, która przeszła na własność Agencji Nieruchomości Rolnych. Były prezydent wystartował w przetargu i wygrał. Działka leży nad jeziorem Dąbrowa Wielka.
– Obecnie prace są na etapie projektowania – mówi znajomy byłego prezydenta. – Na razie wiadomo, że musi być garaż i miejsce dla oficerów BOR – podkreśla. Tłumaczy, że problemem jest brak asfaltowej drogi prowadzącej do nieruchomości. – Nie wiem, czy jesienią lub zimą da się przejechać. Najwyżej borowiki będą wyciągały Olka z opresji – żartuje.
Jednak były prezydent – jak mówił "Rz" – planuje zakończenie budowy domu najwcześniej za dwa, trzy lata.
Do przeprowadzki na Mazury miał przekonać Kwaśniewskiego jego przyjaciel prof. Cezary Szczylik, znany onkolog, który już od kilku lat ma tu swoją rezydencję. – To bardzo spokojne miejsce z bogatą historią – mówi "Rz". – Jeszcze do 1945 r. Dąbrówno liczyło ponad 2,5 tysiąca mieszkańców, była synagoga, kościoły katolicki i ewangelicki. W przeszłości miasteczko miało też dwie bramy, bo znajdowało się na granicy polsko-pruskiej.
Kwaśniewski ma też ziemię w okolicach Góry Kalwarii, w pobliżu lasu. Niecałe 3 tys. metrów kwadratowych kupił ma początku lat 90. za około dolara za metr. Grunty kupili tam też jego znajomi: mecenas Andrzej Kratiuk, szef rady programowej Fundacji Porozumienie bez Barier i zmarły przed rokiem Stanisław Stefan Paszczyk, były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Od lat na działce prezydenta nic się nie dzieje. A jak twierdzi jeden z jego znajomych, jeszcze kilka lat temu organizowano tam pikniki, podczas których rozgrywano m.in. mecze piłki nożnej.
[srodtytul]Kosi trawę i podlewa ogród [/srodtytul]
Na tym tle bardzo skromnie wygląda stan posiadania Lecha Wałęsy. Od wielu lat mieszka w domu przy ul. Polanki w Gdańsku-Oliwie. Blisko stamtąd do Archikatedry Oliwskiej i centrum Gdańska. Piętrowa rezydencja znajduje się kilkadziesiąt metrów od ulicy, ale jest z niej niewidoczna, bo zasłania ją wysoki żywopłot. Bramy wjazdowej strzegą funkcjonariusze BOR.
Powierzchnia działki to ok. 6 tys. metrów kwadratowych, sama rezydencja ma ponad 300 metrów kwadratowych. – Wewnątrz przepychu nie widać. Żadnych ekstrawagancji. To taki dom zwykłego Kowalskiego – ocenia jego znajomy.
– Powinien mieć dużo lepsze warunki mieszkaniowe. Obok ludzie mają dwa razy większe domy z basenami – mówi "Rz" Ryszard Kokoszka, przyjaciel Wałęsy, były właściciel trójmiejskiej restauracji. – Wałęsa ma salon około 36 metrów kwadratowych, a jego pokoik pracy ma zaledwie 11 metrów kwadratowych. Kokoszka przyznaje, że były prezydent bardzo lubi dbać o dom: – Chodzi, coś naprawia, podlewa ogród, kosi trawę. Z kolei jego żona zajmuje się uprawianiem warzyw w ogródku.
Ile jest warta rezydencja Wałęsy? W ofertach biur nieruchomości domów z tej ulicy nie ma. Według ostrożnych szacunków specjalistów m.in. ze względu na lokalizację dom Wałęsów wraz z działką może być wart co najmniej 4 miliony złotych.
[srodtytul]Nad morzem i w stolicy [/srodtytul]
Najskromniej w tym towarzystwie wygląda jednak majątek aktualnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mimo że nie ma takiego obowiązku, w kwietniu 2009 r. ujawnił swoje oświadczenie majątkowe. Wynika z niego, że jest współwłaścicielem mieszkania w kamienicy przy ul. Armii Krajowej w Sopocie o powierzchni 130 metrów kw. Oprócz niego i żony prawo do 1/3 lokalu ma jego teściowa.
Prezydent nie zadeklarował w oświadczeniu wartości mieszkania. Rynkowa cena podobnego lokalu to około 1,5 mln zł. – Wnętrze jest skromne, a gabinet Leszka pełen książek – mówi jeden ze znajomych. – Teraz bywa on tam rzadko, a jeśli już przyjeżdża, to z borowcami, którzy blokują ulicę.
Jeszcze jako prezydent Warszawy Kaczyński wynajmował z żoną mieszkanie przy ul. Czerwonego Krzyża, na Powiślu. Jak tłumaczył w mediach, płaci za nie z własnych pieniędzy. Po objęciu urzędu głowy państwa nie zrezygnował z lokalu. Znajomy prezydenta przyznał "Rz", że głowa państwa zastanawiała się nad zakupem mieszkania w Warszawie, a nawet sprzedaży lokalu w Sopocie. – Na razie z tych planów nic nie wyszło – podkreśla. Kancelaria Prezydenta poinformowała "Rz", że Lech Kaczyński nie kupił ostatnio żadnej nieruchomości, a mieszkanie w Sopocie nie zostało sprzedane.
Nasz rozmówca przyznaje jednak, że jeśli Lech Kaczyński w przyszłym roku nie zostanie wybrany na drugą kadencję, może pójść w ślady byłego amerykańskiego prezydenta George'a W. Busha: – Po opuszczeniu Białego Domu kupił on dom w prestiżowej dzielnicy Dallas, gdzie wcześniej mieszkał. Dlaczego więc prezydent nie mógłby przenieść się do skromnego, ale wygodnego domu z ogrodem w którymś z urokliwych miejsc w Trójmieście i przy dobrym winie przyjmować ważnych osobistości?
[ramka][b]CZY WAŁĘSA I KWAŚNIEWSKI ZARABIAJĄ ZA MAŁO
Pieniądze głowy państwa, czyli skromna pensja i zagraniczne wykłady[/b]
Jestem prywatną osobą za 3,9 tysiąca złotych, a potrzebuję miesięcznie 6 tysięcy na wydatki – tak kilka miesięcy temu Lech Wałęsa, były prezydent, tłumaczył kontrowersje wokół swojego udziału w kongresie partii Libertas, za który miał zainkasować grubo ponad 50 tys. euro.
Te słowa spowodowały, że przedstawiciele wszystkich partii jednym głosem stwierdzili, iż byli prezydenci zarabiają stanowczo za mało. Ile dokładnie? Co miesiąc była głowa państwa otrzymuje 4 tys. 373 zł netto pensji plus 11 tys. na obsługę swojego biura.
– Były prezydent może świetnie się odnaleźć jako ambasador polskich spraw w czasie spotkań z politykami z innych krajów. Jednak będzie to bardzo trudne za niecały 1 tys. euro miesięcznie – mówi "Rzeczpospolitej" Maks Kraczkowski, poseł PiS.
Wcześniej Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej, przekonywał, że byli prezydenci powinni zarabiać 30 tys. zł miesięcznie.
Teraz do skromnej pensji dorabiają setki tysięcy złotych wykładami za granicą. Tylko w 2008 r. Wałęsa zarobił m.in. na tym w sumie ponad 1 mln zł. Ile zarobił Kwaśniewski? Nie wiadomo. – Na pewno za wykład nie dostaje 100 tys. dolarów, jak Bill Clinton – twierdzi jeden z jego dobrych znajomych. [/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE