REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Nauka » Wiadomości

Wiadomości

Pomogła historia, a władze nie przeszkodziły

Krzysztof Kowalski 24-10-2007, ostatnia aktualizacja 24-10-2007 14:01
źródło: Rzeczpospolita

Bogdan Żurawski, Archeolog z PAN, doświadczony badacz pradziejów Afryki, prowadzi wykopaliska w Sudanie

Rz: Dlaczego Ptolemais jest stanowiskiem wyjątkowym?

Bogdan Żurawski: Zadbała o to sama historia. Po pierwsze dlatego, że gdy ludzie porzucili je w VII wieku, potem już nikt nie podjął próby osiedlania się tam. W rezultacie młodsze budowle nie zniszczyły starszych, tak jak to ma miejsce w ogromnej większości starożytnych miast, które żyją do dziś. Weźmy przykład pierwszy z brzegu, i bardzo typowy – Aleksandria. Była portem w starożytności, w średniowieczu i jest nim teraz. Nad jej najstarszymi fundamentami wielokrotnie wznoszono młodsze. W Ptolemais tego rodzaju destrukcja ustała około 1300 lat temu.

Dlaczego więc wykopaliska są tam prowadzone nie tak intensywnie, jak choćby we wspomnianej Aleksandrii, w Saqqara w Egipcie, w Pafos na Cyprze?

Rzeczywiście, przed I wojną kopali tam tylko Włosi, zaraz po II wojnie Brytyjczycy. Zostawmy stare, czyli przedwojenne, dzieje wykopalisk w Libii. Po II wojnie badania archeologiczne w tym kraju sterowane były sytuacją polityczną, a mówiąc wprost, władze libijskie w zasadzie nikomu nie przyznawały koncesji na badania. Toteż uzyskanie koncesji wykopaliskowej przez Polaków, archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego, było sensacją. Badacze z innych krajów zazdrościli im tego. Tyle tylko, że na to sensacyjne wyróżnienie i zezwolenie nasi badacze zapracowali przez kilka dekad, opinia o polskich archeologach w świecie śródziemnomorskim jest bardzo dobra, cieszą się oni uznaniem tym większym, że polską specjalnością, niejako naszym archeologicznym znakiem firmowym, stało się – oprócz kopania – konserwowanie badanych obiektów. Żeby daleko nie szukać, moje badania w Banganarti w Sudanie, o których „Rz” wielokrotnie informowała, zakończyły się konserwacją odkrytych dzieł malarstwa, architektury i zbudowaniem pawilonu muzealnego, który mieści pozostałości wczesnochrześcijańskiego kościoła z malowidłami i inskrypcjami pielgrzymów.

Obok zamieszczamy bardzo piękne zdjęcie Ptolemais z lotu ptaka. To też polska specjalność?

Tak. Ptolemais fotografował Wiesław Małkowski z Uniwersytetu Warszawskiego. To już drugie pokolenie polskich archeologów używające prostego, ale skutecznego sprzętu jakim jest latawiec. W takich krajach, jak Sudan czy Libia, lepiej zapomnieć o korzystaniu z awionetki czy helikoptera. Umieszczony na latawcu aparat fotograficzny – jak widać – bardzo dobrze pomaga stworzyć panoramę starożytnego miasta. Ma ono szczęście, że leży niedaleko morskiego wybrzeża, wieją tam stałe wiatry, które sprzyjają tej technice.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trzy tysiące mil morskiej podróży bez sternika na pokładzie

Cztery zdalnie sterowane roboty przemierzają Pacyfik. Po serwisie na Hawajach wyruszyły w dalszą drogę >>