Podróże
Ekologia i nowoczesność
Nasz kraj w ostatnich latach pokazuje zupełnie nową twarz. Z państwa – według stereotypów – zacofanego i mało uprzemysłowionego zamienił się w państwo stabilne gospodarczo, w którym warto inwestować i bywać. Czy tylko biznes uwierzył w walory Polski? I po co nam w ogóle turyści? O tym debatowali eksperci od turystyki podczas spotkania zorganizowanego przez „Rzeczpospolitą" i „First Class".
Jaka jest właściwie ta Polska? Zacofana i zaściankowa? Katolicka do przesady? A może nowoczesna i szybko rozwijająca się? Ile osób, tyle opinii. Warto te stereotypy zwalczyć albo... przekuć je w sukces.
– Różne jest postrzeganie Polski w zależności od różnych grup społecznych oraz krajów, na co wpływ ma nasze zaangażowanie na tych rynkach – zauważyła podczas spotkania Katarzyna Sobierajska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.
I tak, na Ukrainie cieszymy się dużą popularnością, bo sporo tam naszych inwestorów i menedżerów, za to na przykład Holendrzy nie mają o nas dobrego zdania. Na szczęście zazwyczaj dobrze postrzegają nasz kraj środowiska biznesowe oraz ci, którzy mieli już okazję tu przyjechać. Pokazują to choćby badania, jakie Polska Organizacja Turystyczna przeprowadziła wśród turystów, którzy pierwszy raz odwiedzili nasz kraj.
– Aż 85% z nich wystawiło nam pozytywne oceny. Bo zakodowany w ich głowach wizerunek kraju zacofanego zupełnie nie pokrywał się z tym, co zobaczyli na miejscu. Wielu z nich teraz zachęca znajomych i rodziny, by też przyjechali, bo warto, bo to kraj rozwinięty, o coraz lepszej sytuacji gospodarczej – podkreślał Rafał Szmytke, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.
Gdzie leży przyczyna tak słabego wizerunku Polski? Na pewno ciężko „pracowaliśmy" na niego przez ostatnie dziesięciolecia. Jednak tak jak niegdyś Hiszpanie, kojarzeni z guwernantkami i kelnerami, tak i my musimy systematycznie pracować nad zmianą wizerunku budowlańca i sprzątaczki.
– Dynamika zjawiska jest dla nas korzystna, obraz zmienia się na dużo lepszy, bo mamy go na czym budować. Tylko czy my to robimy? Wydaje mi się, że nie zostało zrobione nic, by ten wizerunek był wszędzie jednoznaczny i pozytywny – mówił Jerzy Głuszyński, wiceprezes TNS Pentor.
Komunikat dotychczas nie pozostawiał złudzeń, jakim krajem jesteśmy. Na wszelkich wystawach czy podczas międzynarodowych wydarzeń były bociany, pierogi i tańce ludowe. Od kilku lat przekaz ten zaczyna się zmieniać.
– Powoli zaczynamy robić to profesjonalnie, staramy się, by komunikat dotarł do określonej grupy odbiorców. Choć Polska – według różnych badań – wciąż jest znana głównie z Solidarności i Lecha Wałęsy oraz Jana Pawła II i Chopina, jednak powoli obcokrajowcy zaczynają dostrzegać także piękną naturę i ekologiczną żywność – stwierdził podczas debaty Adam Mikołajczyk, prezes Best Place – Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc.
Prezes Polskiej Izby Turystyki Jan Korsak przyznał, że Polska potrzebuje dobrego, metodycznego systemu dążącego do zmiany wizerunku Polski.
– Trzeba się zastanowić, co zrobić, byśmy zajęli w świadomości obcokrajowców takie miejsce, jakie byśmy chcieli – mówił Korsak i jednocześnie przyznał, że Polska Organizacja Turystyczna w ostatnich latach zaczęła wyznaczać pozytywny trend w promowaniu Polski – od biznesmena i turysty, po przeciętnego cudzoziemca. Taka akcja to jednak ciężka praca u podstaw.
– Musimy określić, komu chcemy się podobać, bo wszystkim naraz na pewno nie będziemy. Najważniejsze są bez wątpienia środowiska medialne, a także turyści z dużych krajów, którzy jeszcze nie odkryli potencjału Polski – radził Sławomir Majman, prezes Zarządu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
I sami musimy uwierzyć w niezwykłość Polski. Bo choć ciągle narzekamy, że za granicą nie cieszymy się najlepszą opinią, to należy sobie szczerze powiedzieć: i tak najgorzej jesteśmy postrzegani przez samych siebie. Za granicą wcale nie jest tak źle, tam w wielu przypadkach dostrzega się nasze atuty.
– Badania pokazują, że mamy negatywny wizerunek kraju jako takiego, ale za to sami Polacy są pokazywani w pozytywnym świetle. Warto zdać sobie w tego sprawę i dobrze to wykorzystać – radziła Katarzyna Sobierajska.
– Ludzi ze środowisk międzynarodowych urzeka polski optymizm, wiara we własne siły i zdrowy rozsądek. I właśnie taki obraz powinniśmy „sprzedawać" na zewnątrz – Polaka odnoszącego sukcesy, a nie gołego i obdartego, wiodącego naród na barykadę wolności – dodał prezes Majman.















