REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Zwierzęta i ludzie » Psy

Psy

Pies pobiegł do pubu po pomoc, uratował człowieka

zyt 26-01-2012, ostatnia aktualizacja 26-01-2012 15:02
Labradoodle. Fot. Searchtempo
źródło: Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0
Labradoodle. Fot. Searchtempo

Mężczyzna spadł z urwiska. Pies najpierw poczekał, aż jego właściciel się ocknie, potem pobiegł po pomoc. Być może uratował człowiekowi życie

Rzecz działa się w Bodmin, w Kornwalii (Wielka Brytania). 73-letni Maurice Holder spadł z 12-metrowego urwiska i stracił przytomność. Złamał sześć żeber i doznał urazu głowy. Gdy się ocknął, jego pies, 11-letni Monty, mieszaniec labradora i pudla (labradoodle), czuwał przy nim. Kiedy zwierzak zobaczył, że mężczyzna odzyskał świadomość, zostawił go i pobiegł po pomoc. Trafił do pobliskiego pubu Borough Arms. Szczekał tak długo, aż przyciągnął uwagę jednego z klientów. Doprowadził go na miejsce wypadku. Wezwano ambulans.

Holder, mieszkaniec kornwalijskiego Newquay, tak opowiadał historię gazecie The Telegraph: "Spacerowaliśmy wzdłuż rzeki. Stanąłem z rękoma w kieszeniach, słuchając szumu wody, kiedy nagle rozległ się straszny łoskot i ziemia się osunęła. Spadłem około 12 metrów, czułem się jakbym jechał szybką windą. Nie wiem, jak długo byłem nieprzytomny, 10-15 minut.  Obudziłem się w wodzie, która sięgała mi do klatki piersiowej. Obok mnie siedział Monty".

Mężczyzna - dziadek ośmiorga wnucząt - uświadomił sobie, że jeśli chce się uratować, musi mimo urazu wdrapać się z powrotem na strome urwisko. - Monty pomógł mi wyjść z wody i odbiegł. Wrócił po jakimś kwadransie z miłym panem, który pomógł mi dostać się do samochodu. Wezwaliśmy karetkę - opowiadał poszkodowany. Odwieziono go do szpitala. Jak stwierdzili medycy, pomoc przyszła w samą porę i gdyby nie to, obrażenia mogły się okazać nawet śmiertelne.

- Monty to pies idealny. Nie zawsze zachowuje się wzorowo, ale jest lojalny i to się liczy. To najlepszy przyjaciel - konkluduje pan Holder.

Cała historia i zdjęcia

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Psy modne, psy sławne, psy zapominane

Z psami jak z kieckami. Jedne rasy stają się modne i popularne, inne z mody wychodzą. Utrata popularności bywa smutna i bolesna. Schroniska wypełniają się wtedy owczarkami collie, dalmatyńczykami, chihuahua... >>