Francja
Wyborczy cios dla partii Sarkozy’ego
Zwycięstwo lewicy i powrót do gry Frontu Narodowego Le Pena – to wynik pierwszej tury wyborów regionalnych.
Prezydent Nicolas Sarkozy, którego partia UMP poniosła klęskę, zapowiedział przerwę w reformach
Partia Socjalistyczna (PS) zatriumfowała w niedzielnej pierwszej turze wyborów z wynikiem 29,48 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), zdobywając 26,18 proc. poparcia. Trzecia w kolejności jest lista Zielonych – z nieco ponad 12 proc. głosów.
Tuż za nią uplasował się skrajnie prawicowy Front Narodowy (FN) Jean- Marie Le Pena, który uzyskał najlepszy wynik w wyborach od 2004 r., zdobywając 11,74 proc. głosów. To oznacza, że będzie walczył w drugiej turze aż w połowie z 26 regionów. Na północy i południu kraju FN cieszy się teraz 20-proc. poparciem, które może jeszcze się powiększyć. – Za wcześnie nas pogrzebano. Wróciliśmy do gry – powiedziała szefowa partii Marine Le Pen.
Najbardziej zaskakująca jest jednak porażka partii Nicolasa Sarkozy’ego. UMP zanotowała jeden z najgorszych wyników w swej historii. W sumie prawica i centryści uzyskali poparcie poniżej 30 proc. Jeśli w drugiej turze socjaliści połączą siły z partią Zielonych, mają szansę na przejęcie władzy w większości regionów.
W UMP nikt nie chciał się wczoraj przyznać do klęski. Wręcz przeciwnie. Według premiera Francois Fillona „to jeszcze nie koniec”. – Mamy szanse odegrać się w drugiej turze, 21 marca. Będziemy walczyć o każdy głos – zapowiedział.
Partia liczy na mobilizację tych wyborców, którzy w pierwszej turze nie poszli do urn. A była ich ponad połowa – frekwencja wyborcza wyniosła nieco ponad 46 proc.
Zdaniem mediów szanse na to, że UMP wyprzedzi lewicę, są jednak „marne”. „To czerwona kartka dla prawicy, która nie znalazła wyjścia z kryzysu. Ludzie stracili zaufanie do Sarkozy’ego i on nie da rady go odzyskać przed drugą turą” – ocenił lewicowy „Liberation”. Mimo demonstracyjnego hurraoptymizmu prezydent, którego popularność spadła znacznie w ciągu ostatnich miesięcy, szuka wyjścia z impasu.
Zapowiedział m.in. przerwę w reformach w drugiej połowie 2011 r. Sarkozy chce zerwać ze swym „wizerunkiem hiperprezydenta” w perspektywie walki o fotel prezydencki rok później. – Zakończymy kilka reform w toku, a potem damy Francuzom odetchnąć – obiecał. Dodał, że liczy na to, iż w tym czasie sytuacja gospodarcza kraju znacznie się poprawi.















