REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Ameryka Północna » USA

USA

Lekarz Jacksona nie przyznał się do winy

jen, pmaj 08-02-2010, ostatnia aktualizacja 09-02-2010 01:00
Dziennikarze oczekujący przed sądem
źródło: AFP
Dziennikarze oczekujący przed sądem

Dr Michael Murray, osobisty lekarz zmarłego gwiazdora muzyki pop Michaela Jacksona, nie przyznał się do zarzutu nieumyślnego zabójstwa pisenkarza.

Murray, kardiolog z Houston w Teksasie, złożył to oświadczenie przed sędzią Keithem L. Schwartzem w obecności rodziny Jacksona, w tym rodziców Joego i Katherine oraz rodzeństwa LaToi, Jermaine, Tito, Jackie i Randy'ego.

W razie uznania Murraya za winnego nieumyślnego zabójstwa groziłoby mu do 4 lat więzienia.

Poniedziałkowa rozprawa trwała krótko. Sędzia wyznaczył Jacksonowi kaucję za możliwość udziału w procesie z wolnej stopy w wysokości 75 tys. dolarów (prokuratorzy domagali się 300 tys. dolarów). Do czasu wpłacenia kaucji Murray pozostanie w areszcie. Wyprowadzono go z sali sądowej w asyście zastępców szeryfa, ale nie założono mu kajdanek.

Sędzia pouczył oskarżonego, że po wpłaceniu kaucji będzie mógł swobodnie podróżować po kraju, ale nie może opuszczać Stanów Zjednoczonych. Musi też oddać paszport.

- Wpłacimy kaucję, nie przyznamy się do winy i będziemy wściekle walczyć - powiedział adwokat Murraya Ed Chernoff.

Gdy Murray wchodził do budynku sądu ze zgromadzonego tłumu padały okrzyki "Morderca !".

Ojciec Jacksona powiedział nagabującym go dziennikarzom: "Szukamy sprawiedliwości". Natomiast siostra gwiazdora LaToya powiedziała telewizji Fox News, że Murray "powinien odpowiadać za zabójstwo z premedytacją".

Według aktu oskarżenia sporządzonego przez prokuraturę okręgową w Los Angeles, Murray spowodował śmierć Jacksona 25 czerwca ub.r. podając mu silny środek znieczulający propofol oraz dwa leki uspokajające.

Murray twierdzi, że podawał Jacksonowi leki na jego prośbę, gdyż piosenkarz cierpiał na bezsenność, a na lato miał zaplanowaną serię wyczerpujących koncertów w Londynie.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wałęsa dziedzicem idei Lincolna

Lech Wałęsa odebrał nagrodę przyznaną mu przez Fundację Biblioteki Prezydenckiej Abrahama Lincolna. Przyznawana jest za przywódcze dziedzictwo 16. prezydenta USA >>