USA
"Stwórzmy nową Amerykę"
Wyzwania, które nas czekają, są prawdziwe. Są poważne i jest ich wiele. Sprostać im nie będzie łatwo, ale wiedz, Ameryko - uda nam się to - powiedział Barack Obama, pierwszy czarnoskóry prezydent w dziejach USA, po złożeniu przysięgi na Biblię Lincolna przed waszyngtońskim Kapitolem.
- Oto znaczenie naszej wolności i nasza wiara, dzięki niej ludzie każdej rasy i wyznania mogą uczestniczyć w tej uroczystości w tym wspaniałym miejscu, dzięki niej człowiek, którego ojca jeszcze niecałe 60 lat temu nie obsłużono by w restauracji, może dziś stać przed wami i składać najświętszą przysięgę - powiedział nowy prezydent.
Tuż przed Obamą został zaprzysiężony jako wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.
Już na kilka godzin przed zaprzysiężeniem Mall, ogromny skwer ciągnący się do pomnika prezydenta Lincolna, wypełnił się całkowicie ludźmi, którzy przybyli do Waszyngtonu z całego kraju, by być świadkami początku prezydentury uważanej z jeden z przełomowych momentów w amerykańskiej historii. Oczekuje się obecności około 2 milionów.
Barack Obama z rodziną udał się rano na mszę w kościele św. Jana. Ta msza stała się już tradycją dla prezydentów-elektów. Obecny był też wiceprezydent Joe Biden z rodziną.
Nieco później państwo Obama i Biden wybrali się do Białego Domu na kawę z prezydentem George'em Bushem, wiceprezydentem Dickiem Cheneyem i ich małżonkami. Stamtąd przejadą do Kapitolu, gdzie Barack Obama zostanie zaprzysiężony.
Uroczystości inauguracyjne rozpoczęły się od inwokacji religijnej wygłoszonej przez popularnego pastora Ricka Warrena i pieśni wykonanych przez chóry dziecięce z San Francisco. Utworymuzyki soul wykonała słynna gwiazda tego nurtu Aretha Franklin, a fragmenty muzyki klasycznej tacy wybitni soliści jak Itzhak Perlman (skrzypce), Yo-Yo Ma (wiolonczela) i Grabriela Montero (fortepian).
Po południu odbędzie się tradycyjna parada - przejazd nowego prezydenta aleją Pennsylvania Avenue z Kapitolu do Białego Domu.
Uroczystościom inauguracyjnym towarzyszą w stolicy USA nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Oprócz policji w sile około 25 000 funkcjonariuszy porządku i bezpieczeństwa strzeże 7500 żołnierzy służby czynnej i 10 000 żołnierzy Gwardii Narodowej.Nad miastem krążą śmigłowce.
Na ulicach Waszyngtonu od kilku dni widać patrole wojska - głównie żandarmerii wojskowej - w mundurach polowych. Nad całością czuwa Secret Service - służba ochrony prezydenta. Jejagenci przeszukali wcześniej wszystkie budynki na trasie przejazdu Obamy aleją Pennsylvania Avenue.















