Drogi i transport
Powiaty nie dostaną zwrotu za karty pojazdów
Ministerstwo finansów nie będzie rekompensować powiatom kosztów związanych z koniecznością zwrotu zawyżonych opłat za wydanie kart pojazdów
O to, czy budżet państwa pokryje powiatom te wydatki, pytał ministra finansów w interpelacji poseł Waldemar Sługocki (PO). W odpowiedzi wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała, że takich planów nie ma.
Chodzi o niesłusznie pobieraną przez powiaty opłatę w wysokości 500 zł. Powiaty pobierały ją na podstawie rozporządzenia ministra infrastruktury, które zakwestionował potem Trybunał Konstytucyjny. W styczniu 2006 r. TK orzekł, że jest ono niezgodne z konstytucją. Po tym wyroku minister transportu wydał kolejne rozporządzenie, w którym ustalił, że opłata za kartę pojazdu wynosi 75 zł.
Od tej pory ci, którzy zawyżoną opłatę, domagają się od powiatów zwrotu nadpłaty. Ale powiaty nie mają w budżecie pieniędzy na te zwroty. Nie wolno im też zaciągnąć na ten cel kredytu długoterminowego. Samorządy liczą, że skoro opłaty były zawyżone nie z ich winy, to budżet państwa zrekompensuje im ten wydatek.
Podobnie argumentował poseł Sługocki w interpelacji do ministra finansów. W odpowiedzi wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała, że resort finansów nie przewiduje wprowadzenia przepisów, które miałyby rekompensować powiatom ten wydatek. "Zwiększenie opłaty za kartę pojazdu do kwoty 500 zł nie wiązało się z dodatkowymi zadaniami dla powiatów, a wynikające z tego tytułu znacznie zwiększone środki stanowiły dodatkowe dochody powiatów" - napisała Majszczyk w odpowiedzi na interpelację.
Wiceminister przypomniała, że pobierana przez powiaty opłata w wysokości 500 zł była zdecydowanie wyższa do kosztów druku i dystrybucji jednej karty. Z tego powodu TK ją zakwestionował. Powiaty pobierały więc dodatkową daninę publiczną, która była dla nich dodatkowym źródłem dochodów.















