Operatorzy
Prywatyzacja nie została wstrzymana
Chociaż rynek spekulował, że po wyborach i związanych z nimi roszadach kadrowych w spółkach skarbu państwa rozpoczęta w ubiegłym roku procedura sprzedaży TK Telekom może zostać wstrzymana, to jednak - jak mówi prezes zarządu operatora Andrzej Panasiuk - wkracza ona w kolejną fazę. W przyszłym miesiącu potencjalni nabywcy zaczną badać księgi spółki. TK Telekom jest jedną z ostatnich firm telekomunikacyjnych kontrolowanych jeszcze przez skarb państwa
rpkom.pl: - Czy zmiany w zarządach spółek skarbu państwa wstrzymają prywatyzację?
Andrzej Panasiuk, prezes zarządu TK Telekom: - Nie mam żadnych oficjalnych informacji od właściciela, że proces został wstrzymany.
- Jaki zatem obowiązuje harmonogram?
- Nie mam dokładnych informacji, co do terminów, ale spodziewam się, że najpóźniej w przyszłym miesiącu rozpocznie się proces badania spółki [tzw. due dilligence – przyp rpkom.pl].
- Ilu ostatecznie zainteresowanych odpowiedziało na ofertę PKP?
- Na krótką listę zostało zakwalifikowanych sześć podmiotów.
- Powie pan co to za podmioty?
- Niestety, to pytanie należy kierować do właściciela, czyli PKP S.A. Mamy gotowy tzw. data room, za pomocą którego udostępniane będą dane o spółce oferentom. Po due dilligence właściciel wyznaczy okres na złożenie wiążących ofert, wybierze potencjalnych nabywców i rozpocznie negocjacje.
- Czyli, kiedy to się może wszystko skończyć?
- W przypadku analogicznej transakcji – sprzedaży przez PKP Przedsiębiorstwa Napraw Infrastruktury – trwało kilka miesięcy, co związane było z warunkami dodatkowymi.
- Sfinalizowanie transakcji do połowy roku jest zatem realne?
- Proszę skierować pytanie do właściciela.
- Jakie są kluczowe kwestie do przyszłych negocjacji, poza ceną? Gwarancje socjalne dla załogi? TK Telekom ma bardzo wysokie zatrudnienie, jak na spółkę telekomunikacyjną?
- Zatrudnienie w spółce jest teraz zoptymalizowane. Analitycy rynku porównują TK Telekom, jej zatrudnienie i efektywność, z innymi telekomami. Proszę jednak zwrócić uwagę, że 900 osób, czyli 60 proc. załogi pracuje w pionie budowlanym. Gdyby wyłączyć ten pion, to kwota przychodu na jednego pracownika byłaby wyższa od tej, jaką może pochwalić się Telekomunikacja Polska.
Pion budowlany prężnie się rozwija. Musimy już korzystać z zewnętrznych partnerów, żeby zrealizować zlecenia. Na rok bieżący mamy zakontraktowane ponad 100 proc. planowych przychodów i ponad 50 proc. łącznie na rok 2013 i 2014.
- Ile z tego dla grupy PKP?
- Duża część dla grupy PKP, ale większość poza grupę. Mamy nową umowę ramową związaną z inwestycjami telekomunikacyjnymi od Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora T-Mobile. Przychody z niej mogą sięgnąć od kilkudziesięciu do kilkuset milionów złotych w perspektywie 3 lat. Realizujemy także podobne zlecenia dla TP Emitela.
- W ubiegłym roku otrzymaliście kilka zleceń od grupy np. PKP PLK, Kolei Mazowieckich, czy PKP Intercity, z pominięciem procedury przetargowej w powołaniu na „nadzwyczajne okoliczności”. Czy to nie nakręcanie przychodów przed prywatyzacją?
- W przypadku tego typu kontraktów zastosowanie ma ustawa prawo zamówień publicznych. W każdej sytuacji musieliśmy się stosować do jej norm.
- Aktualny poziom zatrudnienia w spółce, to wynik redukcji wynegocjowanych ze związkami zawodowymi, a więc zapewne kompromisowy. Jak zdaniem zarządu mógłby wyglądać?
- Wolę dzisiaj mówić bardziej o rotacjach pracowników, niż o ich redukcji. Na przykład bardzo potrzebujemy sprawnych kierowników projektów budowlanych. Trzyletnia strategia spółki nie zakłada już zwolnień. Wystarczą naturalne procesy, ponieważ w ten sposób ze spółki odchodzi ok. 100 osób rocznie.
- Nowy właściciel będzie zobligowany jakimiś zobowiązaniami społecznymi?
- Dzisiaj takich zobowiązań nie ma, ale z informacji jakie posiadam, wiem że ten temat nie jest jeszcze zamknięty.
- A przyjęty w listopadzie pakiet gwarancji socjalnych? Jak długo będzie obowiązywał?












