REKLAMA

4 czerwca

W samo południe

Monika Kuc 12-05-2009, ostatnia aktualizacja 12-05-2009 19:03
źródło: Muzeum Literatury
"W samo południe 4 czerwca 1989" - plakat wyborczy Komitetu Obywatelskiego NSZZ. Solidarność w Warszawie
Por. art. Janusz Sarnecki z żoną Heleną, Warszawa, ok. 1933-1934 r.
źródło: Muzeum Literatury
Por. art. Janusz Sarnecki z żoną Heleną, Warszawa, ok. 1933-1934 r.

Rozmowa z Tomaszem Sarneckim, autorem wyborczego plakatu z 4 czerwca 1989

– Czy plakat z szeryfem wymyślił Pan na zamówienie „Solidarności”?

Nie, wyglądało to inaczej. Byłem wtedy studentem warszawskiej ASP i na specjalizację wybrałem plakat w pracowni prof. Macieja Urbańca. Bardzo chciałem projektować ideowe plakaty, wyrażające tamten czas. Gdy zrobiłem kilka oryginałów projektu „W samo południe” usiłowałem nawet tym plakatem kogoś zainteresować, ale wszędzie powtarzano mi , że to zbyt „konfrontacyjne”. W końcu pomógł mi przypadek. Poprzez dziennikarkę Polskiego Radia Janinę Jankowską trafiłem do Henryka Wujca. I to on zdecydował, że będzie plakatem wyborczym.

Wysłał projekt do drukarni związkowej we Francji. Dziesięciotysięczny nakład wylądował w Warszawie w nocy z 3/4 czerwca, a rano go rozklejono – tylko w Warszawie. Zwłaszcza na Nowym Świecie widok był piorunujący. Armia Gary Cooperów maszerowała na Dom Partii (dzisiejszą giełdę).

– Dlaczego bohaterem zrobił pan Coopera, westernowego szeryfa?

Wspaniały bohater z hollywoodzkiej bajki, walczący o wolność i sprawiedliwość, był postacią idealną. Działał na wyobraźnię ponad podziałami i granicami.

– Obiegowa opinia mówi, że graficznie inspirował pana też pana plakat Mariana Stachurskiego do filmu „W samo południe” z 1952 roku...

Bzdura, nie wiem kto to wymyślił. Wystarczy porównać projekty. Nic nie mają wspólnego z sobą. Tyle, że kino także było moją pasją, działałem w DKFie i robiłem afisze filmowe.

– Na wystawie „Cudowne lata” zdradza pan nieujawnianą dotąd tajemnicę. Zestawia pan swego szeryfa z portretem dziadka, przedwojennego oficera Wojska Polskiego, wskazując podobieństwo. Kim więc naprawdę jest pana bohater?

Także moim dziadkiem, co musiało tkwić w mojej podświadomości, a uzmysłowiłem to sobie dużo później. Ale zdjęcie porucznika Janusza Sarneckiego z żoną prawdopodobnie z 1934 (gdy zapisał się na kurs intendentury Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie) doskonale znałem od dziecka z rodzinnych albumów. Proszę się przyjrzeć – ten sam krok, gest, cień pod rogatywką jak pod kapeluszem Coopera. A przy tym i Cooper, i mój dziadek urodzili się w tym samym 1901 roku! Dziadek walczył w obronie ojczyzny podczas kampanii wrześniowej 1939 i poległ w niemieckiej zasadzce w Śladowie nad Bzurą.

"Rz" Online
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Niemcy mają prawo do bólu

Gdyby nie „Solidarność”, nigdy nie doszłoby do upadku muru i zjednoczenia Niemiec - mówi w rozmowie "Rz" Norbert Blüm, niemiecki polityk chadecki >>