REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Ludzie mają prawo wiedzieć, na kogo głosują

Marcin Rafałowicz 12-05-2009, ostatnia aktualizacja 12-05-2009 10:26
Socjolog, działacz społeczny
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Socjolog, działacz społeczny

- Prosimy polityków o wypełnienie dość obszernej (ponad 100 pytań) ankiety, w której odpowiadają na pytania o charakterze programowym, ale nie tylko - mówi w rozmowie z "Rz" Kuba Wygnański, współtwórca „Stowarzyszenia Art. 61”

Rz: „Stowarzyszenie Art. 61” to dość intrygująca nazwa...

Kuba Wygnański: Nazwa przywołuje art. 61 Konstytucji RP, który gwarantuje powszechne prawo do informacji na temat osób piastujących wybieralne funkcje publiczne. Próbujemy uzyskać od kandydatów jak najpełniejszą informację o ich biografii i poglądach. Prosimy polityków o wypełnienie dość obszernej (ponad 100 pytań) ankiety, w której odpowiadają na pytania o charakterze programowym, ale nie tylko. Następnie te dane są wprowadzane na naszą stronę internetową www.kandydaci2009.pl. Daje ona możliwość łatwego zapoznania się z uporządkowanymi i pozbawionymi propagandowego charakteru informacjami na temat kandydatów. Po zakończeniu wyborów da możliwość weryfikacji, jak dalece politycy wywiązują się ze swoich obietnic.

A nie wywiązują się?

Zauważyliśmy, że pamięć o tym, co politycy obiecują w swoich programach wyborczych, jest niezwykle krótka, a bywa, że sami politycy manipulują historią własnych obietnic i własnej politycznej biografii. Postanowiliśmy więc stworzyć bazę informacji na ten temat dostępną dla jak najszerszego grona wyborców. Uważamy, że łatwo dostępna wiedza o kandydatach zgromadzona w jednym miejscu wpłynie pozytywnie na frekwencję wyborczą.

Politycy chcą z wami współpracować?

Tak, choć oczywiście nie wszyscy. Ale pracujemy nad tym. Bardzo liczymy na pomoc mediów. Ludzie mają prawo wiedzieć, na kogo głosują, i dotrzeć do tego, co istotne. Wierzymy, że nasza praca pomoże roztropniej podejmować decyzję w głosowaniu.

Jest już parę organizacji monitorujących polityków w Polsce. Po co kolejna?

Nie znam żadnej organizacji pozarządowej, która zajmowałaby się dokładnie tym samym co my, choć istotnie, na całe szczęście, jest grupa organizacji (tworzą one nawet koalicje), które troszczą się o to, aby w Polsce obywatele jak najszerzej korzystali z prawa wyborczego i robili to jak najrozsądniej. Według mojej wiedzy to, co robimy, jest jednak dość unikalne, i zapewniam, że nie powielamy niczyjej pracy.

Nie chodzi tutaj przypadkiem o miejsca pracy finansowane z pozyskiwanych funduszy?

Nasze działania w ogromnej mierze są oparte na pracach wolontariuszy. To przykład rzadkiego w Polsce politycznego altruizmu. Stowarzyszenie opiera się prawie w całości na działaniach bardzo młodych ludzi (ja, 45-latek, jestem wśród nich prawdziwym starcem) i gdyby widział pan ich entuzjazm i kompetencje, to nie miałby pan wątpliwości, że to nie są ludzie, którzy mieliby jakiekolwiek problemy ze zdobyciem pracy. To, co robią, traktują jako powołanie i służbę.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cięcia mogą poprawić konkurencyjność Aten

Gdyby Grecja upadła, nie byłoby tragedii. Dopiero bankructwo Włoch wywołałoby wstrząs i powstanie prawdziwej unii fiskalnej – mówi Zsolt Darvas >>