Kampania wyborcza
Liderzy agitowali w regionach
Z udziałem premiera Donalda Tuska odbyła się w Poznaniu konwencja wyborcza wielkopolskiej Platformy Obywatelskiej. Na konwencję PiS do Wrocławia przyjechał prezes Jarosław Kaczyński.
PO obiecuje: wygramy - będziemy mieli przewodniczącego PE
- Idziemy do wyborów nie po to, by kogoś tu w Polsce pokonać, tylko by zdobyć Europę dla Polski - mówił w Poznaniu premier Donald Tusk podczas regionalnej konwencji wyborczej PO.
- Musimy powiedzieć Polakom, że proponujemy, aby w Polsce zaczął rządzić pozytywny romantyzm, abyśmy wszyscy stali się pozytywnymi romantykami - dodał Tusk. - Polska musi w sposób pokojowy, pozytywny, z uśmiechem, z pewnością siebie pokazać Europie i światu, że także tu może być centrum innowacyjne Europy - przekonywał.
- Jeżeli wygramy te wybory i zdobędziemy dużo mandatów to możemy decydować o polityce w PE. Jeżeli wygra PO to ja tu wam gwarantuję, że będziemy mieli przewodniczącego PE - powiedział Tusk. - Jeżeli będziemy mieli dużo mandatów - to nasi koledzy chadecy z Włoch, Niemiec czy Francji będą musieli się z nami liczyć - ocenił.
PiS: nie będą nas upokarzać
- Idziemy do Parlamentu Europejskiego, aby stworzyć nową grupę wraz brytyjskimi konserwatystami, konserwatystami czeskimi z ODS. Będziemy wolni, nie będziemy podlegać tym niekiedy upokarzającym ograniczeniom, którym podlegają członkowie wielkich europejskich klubów - replikował prezes PiS Jarosław Kaczyński na konwencji wyborczej swej partii we Wrocławiu.
Przekonywał, że zasada "więcej dla Polski", zawarta w wyborczym haśle PiS, nie jest przeciwko Europie, a "jest za Europą i całkowicie mieści się w ramach europejskich zasad".
- By Europa mogła się rozwijać, by mogła być wielka, by mogła być wielkim podmiotem światowej polityki musi być Europą równych - mówił do zebranych Kaczyński.
- Chcemy się zająć czymś, co nas dzisiaj bardzo boli, sprawą równości poszczególnych państw w kwestiach gospodarczych - tłumaczył. Jego zdaniem symbolem tej równości - a raczej tej nierówności - są polskie stocznie. Jak mówił, "inne kraje mogą wspierać swoje stocznie, mogą wspierać inne dziedziny swojego przemysłu, już nie mówię o bankach, a my nie możemy".
Trzy tysiące żółtych kartek pokazali Platformie Obywatelskiej sympatycy PiS zgromadzeni na konwencji.















