Żaglówka bez żeglarza

aktualizacja: 02.05.2009, 13:30
Łodzie, jakie znamy z polskich jezior, przechodzą powoli do historii
Łodzie, jakie znamy z polskich jezior, przechodzą powoli do historii
Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

W pełni zrobotyzowane jachty ruszą wkrótce na regaty przez Atlantyk. Przez trzy miesiące będą nimi sterowały komputery – bez udziału ludzi

Regaty International Microtransat Challenge mają się rozpocząć pod koniec tego roku. Wezmą w nich udział całkowicie automatyczne żaglówki przygotowywane przez kilkanaście zespołów z całego świata. Jeszcze żadnej zrobotyzowanej łódce z takim napędem nie udało się pokonać Atlantyku. Trasa wyścigu będzie wiodła od wybrzeży Irlandii do Karaibów. W sumie ok. 7 tys. kilometrów.
[srodtytul]Co w tym trudnego[/srodtytul]
– Jesteśmy w stanie ustanowić rekord świata – mówi Gion-Andri Busser kierujący szwajcarskim zespołem SSA. Ich łódź „Avalon”, zbudowana przy udziale firm projektujących jachty startujące w Pucharze Ameryki, przechodzi właśnie testy na Jeziorze Zuryskim.
W zależności od pogody i prędkości osiąganej przez jednostki regaty mogą trwać dwa – trzy miesiące. Przez ten czas inżynierowie będą mogli tylko się przyglądać.
I na tym polega problem. Cały sprzęt ma być niezawodny, odporny na słoną wodę – a przede wszystkim musi dopłynąć do celu. Organizatorzy nie są wymagający – sami zawodnicy muszą wybrać punkt docelowy, a później „trafić” w niego z dokładnością do 50 kilometrów. Ale w odróżnieniu od autopilotów w łodziach motorowych sztuczny sternik na żaglówce musi brać pod uwagę nie tylko cel, ale także wiatr i zmiany pogody.
Jak to ma działać? Inżynierowie z francuskiego Instytutu Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej opracowali system komputerowy, który ma naśladować decyzje człowieka. Program Nawigator ustala drogę do celu. Program Sternik bierze pod uwagę kierunek wiatru i robi zwroty. W razie potrzeby omija inne jednostki. Program Trymer ustawia odpowiednio żagle. Największy problem jest ze Strategiem, który musi zaplanować trasę, uwzględniając dane satelitarne o pogodzie.
[srodtytul]Hi-tech na wodzie[/srodtytul]
Większość zautomatyzowanych żaglówek to przerobione małe łodzie. Tak jest w przypadku Roboat, austriackiej jednostki, która już trzykrotnie wygrywała regaty maszyn. Rumpel steru, liny do obsługi żagli (grota i foka) zostały podłączone do elektrycznych siłowników. Miejsca dla ludzi na pokładzie zajęły baterie słoneczne, które muszą dostarczyć prądu komputerom, czujnikom i podzespołom mechanicznym.
Szwajcarski „Avalon” ma kadłub wykonany tak jak w jachtach regatowych. Maszt i bom są z włókien węglowych. Zastosowano w nim też oryginalne rozwiązanie ożaglowania – tzw. aerorig – praktycznie obywający się bez skomplikowanego i awaryjnego olinowania. Jako zasilanie awaryjne przewidziano nowoczesne ogniwa paliwowe. Komputer zamknięto w wodoodpornym przedziale kadłuba.
Po co to wszystko? Takie samodzielne jednostki będą mogły prowadzić badania oceanograficzne. Rozwiązania techniczne trafią zaś do zwykłych jachtów żaglowych, zapewniając większy komfort i bezpieczeństwo załogom. Ale wszystko wskazuje na to, że jeszcze nieprędko zrezygnujemy z prawdziwego sternika. Organizatorzy regat robotów sami przyznają, że zapewne żaden jacht nie ukończy wyścigu. Natomiast „Avalon” dziewiczy rejs zakończył na mieliźnie. Ale to może się zdarzyć każdemu.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=p.koscielniak@rp.pl]p.koscielniak@rp.pl[/mail][/i]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE