Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kolekcje

Sprawdź, aby nie zmarnować pieniędzy

Fotorzepa, Dariusz Golik Dariusz Golik
Z obserwacji rynku fotografii wynika, że klienci marnujš pienišdze, ponieważ nie wiedzš, jakie kryteria techniczne spełniać powinna współczesna fotografia kolekcjonerska. Rozmowa z Jerzym Łapińskim, rzeczoznawcš w dziedzinie fotografii
[b]Rz: Z obserwacji rynku fotografii wynika, że klienci doœć często marnujš pienišdze, ponieważ nie wiedzš, jakie kryteria techniczne spełniać powinna współczesna fotografia kolekcjonerska. Jest pan biegłym sšdowym, rzeczoznawcš resortu kultury. Jest pan też fotografikiem i kolekcjonerem. Na czym polega techniczna wartoœć fotografii kolekcjonerskiej?[/b] Jerzy Łapiński: Odbitka powinna być przede wszystkim trwała. [b]Jak to sprawdzić?[/b]
Odpowiednim odczynnikiem na marginesie odbitki sprawdzamy, czy zdjęcie jest poprawnie wypłukane z utrwalacza. Umieszcza się kroplę roztworu na marginesie zdjęcia. Po trzech minutach się sprawdza, na ile fotografia zżółkła. Jeœli jest lekko słomkowy kolor, to w porzšdku. Gdy jest ciemno bršzowy, oznacza to, że stężenie pozostałoœci utrwalacza jest za wysokie i jest to nietrwała odbitka. Zawarty w utrwalaczu tiosiarczan rozpuszcza srebro na obrazie. Takie próby rutynowo wykonuje się na rynku fotografii, np. w USA. Amerykańskie galerie, przyjmujšc zdjęcia do sprzedaży, standardowo robiš te testy, żeby nie wprowadzać w błšd klientów. Technika ta w Polsce jest dostępna, ale takich testów się nie robi. [b]W profesjonalnie wykonanych odbitkach wokół obrazu pozostawiony jest biały margines, popularnie mówišc „ramka”, aby można było sprawdzić trwałoœć?[/b] Generalnie test robi się po stronie emulsji. Gdy nie ma ramki, można sprawdzić trwałoœć na odwrocie odbitki. Oczywiœcie z powodu braku miejsca zaledwie sygnalizuję problem. [b]Istnieje równie prosty test trwałoœci dla odbitek kolorowych?[/b] Jeœli jest to odbitka barwna wykonana tradycyjnš powszechnie stosowanš metodš w procesie RA4, to na pewno odbitka ta nie jest trwała! Jeœli chodzi o trwałoœć, to mimo moich zastrzeżeń do wydruku jest on jednak wielokrotnie trwalszy od tradycyjnej odbitki barwnej. [b]Dlaczego?[/b] Obraz na odbitce barwnej tworzony jest w procesie chemicznym, który tak naprawdę nigdy się nie kończy. Wytworzone barwniki sš szalenie podatne na wpływy promieniowania UV, wilgotnoœci, temperatury i innych czynników działajšcych destrukcyjnie na obraz fotograficzny. Kolekcjonerzy na całym œwiecie majš wielki problem z odbitkami barwnymi. One przestajš się starzeć dopiero w ujemnych temperaturach, w całkowitej ciemnoœci, w odpowiednio suchym klimacie. Jakoœć obróbki ma niewielki wpływ na trwałoœć, destrukcyjnie działa tu sama technologia wykonania. [b]A jeœli chodzi o wydruki?[/b] Z testów wynika, że sš trwalsze. Ale tak naprawdę faktycznš miarš trwałoœci jest historia. One nie istniejš wystarczajšco długo, żebyœmy nie mieli wštpliwoœci. Wiemy na przykład, że odbitka czarno-biała na papierze, odpowiednio przechowywana, nie zmienia się przez 100 lat, bo istniejš takie odbitki. Na pewno wydruki pigmentowe sš trwalsze, bo atramentowe bazujš na chemii, która jest rozpuszczalna w wodzie. Gdybym jako kolekcjoner miał do wyboru klasycznš odbitkę czarno-białš i wydruk, to oczywiœcie wybrałbym tę pierwszš, ponieważ jest najtrwalsza. [b]Jak przechowywać fotografie kolekcjonerskie, aby cieszyły nas 100 lat?[/b] Najlepiej bez œwiatła, w wilgotnoœci 40 – 50 proc. Jak jest za sucho, to może pękać emulsja. Gdy jest zbyt wilgotno, tworzš się zarodki bakterii. Zdjęcia powinny być trzymane z dala od chemii: farb, rozpuszczalników, kwasów, zwłaszcza zwišzków siarki. [b]Nie należy przechowywać zdjęć w nowej szafce z płyty paŸdzierzowej, która paruje chemikaliami?[/b] To odpada! Może to być szafa metalowa, polakierowana specjalnš neutralnš farbš. Zdjęcia powinny być przechowywane w pudełkach z papieru z tzw. buforem zasadowym. Œrodowisko kwaœne szkodzi odbitkom, bo srebro reaguje z kwasami. Silnie zasadowy papier stanowi bufor dla ewentualnej agresji ze strony kwaœnego œrodowiska. W specjalistycznych sklepach papiery i tektury majš odpowiednie oznaczenia poziomu zasadowoœci. [b]Obserwuje pan rynek. Porozmawiajmy wprost o grzechach antykwariuszy.[/b] Na każdej aukcji widać zdjęcia, które nie powinny trafić do sprzedaży, bo sš to odbitki barwne wykonane w latach 70., czyli minęła już ich trwałoœć. Często widać na nich nienaturalnš czerwień. Oznacza to, że zaczšł się proces psucia obrazu. Odbitki barwne wytrzymujš góra pięć lat. Widuję odbitki przesadnie czerwone, to znaczy, że one już straciły kolor. Pierwszy objaw jest taki, że odbitka traci kolor niebieski i wszystko zaczyna się robić nienaturalnie bršzowoczerwonożółte. [b]Mam starsze odbitki i sš super![/b] Gdy zrobi pan redaktor dziœ odbitkę porównawczš z tego samego negatywu, okaże się, że zmiany kolorów sš jednak ewidentne! [b]Wróćmy do grzechów antykwariuszy.[/b] Klient powinien być informowany w katalogu, że nie ma gwarancji trwałoœci na odbitkę barwnš. Oferowanie odbitek na podłożu plastikowym jest błędem w sztuce, ponieważ to podłoże nie jest trwałe! To tak, jakby ktoœ oferował rzeŸbę z lodu, która za chwilę zacznie się rozpuszczać. [wyimek]Na każdej aukcji widać zdjęcia, które nie powinny trafić do sprzedaży[/wyimek] Moim zdaniem zdjęcia powinny posiadać pisemnš gwarancję autora, że proces chemiczny został poprawnie przeprowadzony. [b]Czy konflikty prawne występujš na polskim rynku fotografii?[/b] Rynek istnieje zbyt krótko, żeby ujawniły się sprawy, o których mówimy. Klienci nie sš jeszcze w pełni œwiadomi swoich praw i zagrożeń. Problemy ujawniš się za jakieœ pięć lat, gdy zacznš znikać niektóre kupione na aukcjach odbitki barwne. [b]Sš falsyfikaty?[/b] To problem na razie ujawniany w niewielkiej skali. Miałem do czynienia z kilkoma falsyfikatami zdjęć Beksińskiego i Hartwiga. Fałszerz starał się uwiarygodnić swojš pracę, przystawiajšc na odwrocie wiele pieczęci wystaw i organizacji fotograficznych. Dla fachowca widoczne były œlady reprodukcji na falsyfikacie. Jeœli ktoœ kolekcjonuje fotografie Beksińskiego, to wie, jak wyglšdajš oryginały, ich podłoże, jaka jest np. kontrastowoœć œwiatła, poziom czerni. Szaroœci, czernie, biele – tego typu cechy u każdego autora sš cechami stałymi. Może je osišgnšć tylko artysta pracujšcy w ciemni. [b]Dlatego odbitka osobiœcie wykonana przez artystę ma wyjštkowš wartoœć kolekcjonerskš, a więc estetycznš i technicznš?[/b] Tak. Takich indywidualnych niuansów nie daje wydruk ani wołanie w typowym laboratorium. [b]Warto chodzić na wystawy i oglšdać oryginały, aby odróżniać je od podróbek?[/b] Oglšdanie zdjęć w Internecie mija się z celem. Nie widzimy jakoœci technicznej fotografii ani niuansów, o jakich powiedzieliœmy. [b]Problemem polskiego rynku jest to, że odbitki nie sš sygnowane przez autorów, nie majš podanego nakładu, zwłaszcza te modne dziœ, z czasów PRL. Antykwariusze twierdzš, że sš to pojedyncze odbitki wystawowe.[/b] Nie wierzę w pojedyncze odbitki wystawowe! Gdy nie istniał Internet, to można było zaprezentować swój dorobek, wysyłajšc wiele odbitek na różne konkursy. Podchodziłbym z dużš rezerwš do twierdzenia sprzedawcy, że nieopisana odbitka ma charakter unikatowy. Może mieć taki charakter, ale nie ma gwarancji, że nie wypłynš na rynek kolejne takie same autorskie odbitki! Znam autorów, którzy w czasach, o których mówimy, robili po kilkadziesišt takich samych odbitek i wysyłali je na wszelkie możliwe wystawy, żeby zaistnieć! Numerowanie odbitek zaczęło się w Polsce dopiero kilka lat temu. [b]Przed zakupem zdjęcia powinniœmy skalkulować, czy opłacalna i możliwa jest jego konserwacja.[/b] Jak sš ubytki emulsji, to nie da się jej odtworzyć. Można próbować fachowo usunšć pleœń z odbitki, tym zajmujš się konserwatorzy, np. w archiwum akt dawnych. Konserwatorzy wyceniajš koszt usługi zwykle na podstawie roboczogodziny. [b]Na młodym polskim rynku za ekspertów w dziedzinie fotografii podajš się historycy sztuki, nierzadko wczorajsi absolwenci. Przypomnijmy, jakie pan ma kwalifikacje do oceny zdjęć.[/b] Jestem magistrem inżynierem poligrafem. W zwišzku z tym znam technologię papieru, farb, drukowania, chemię w tym zakresie. Fotografiš w praktyce, czyli w ciemni, zajmuję się od 40 lat. Wywołuję zdjęcia dla siebie i usługowo dla innych autorów. Na mojej stronie sš podstawowe informacje przydatne kolekcjonerom fotografii ([link=http://www.fotolapinski.eu]www.fotolapinski.eu[/link]).
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL