Praca za granicą
Podlasie szuka pracy za granicą
Migracja jest dziś zjawiskiem powszechnym i naturalnym. Podobnie jak związane z nią podejmowanie zatrudnienia. To ono jest główną przyczyną migracji. Polska nie jest tu wyjątkiem, tym bardziej że mamy jeden z najwyższych wskaźników bezrobocia w Unii Europejskiej
Problem emigracji zarobkowej, jej powodów, zagrożeń i skutków stał się impulsem dla przeprowadzenia analizy pt. „Profile emigracji zarobkowych mieszkańców województwa podlaskiego” zrealizowanej przez Wyższą Szkołę Ekonomiczną w Białymstoku i Instytut Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie w ramach projektu badawczego „Badanie potrzeb podlaskiego rynku pracy” finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach programu operacyjnego „Kapitał ludzki”.
Publiczne statystyki i dość skromny zasób informacji nie pozwalają na pełne rozpoznanie skali migracji zarobkowych w kraju i w poszczególnych regionach. Dlatego właśnie celem zrealizowanego badania była identyfikacja skali, struktury społeczno-zawodowej, motywów i skutków migracji zarobkowych w województwie podlaskim. Rozpoznanie zjawisk migracyjnych pozwoli na podjęcie działań wspierających osoby pozostające bez zatrudnienia. Przede wszystkim chodzi bowiem o to, by podejmowanie decyzji o emigracji zarobkowej miało charakter dobrowolny, nie było obarczone koniecznością, do której zmuszają najczęściej czynniki ekonomiczne, i nie było zjawiskiem masowym. Badanie zostało przeprowadzone na losowej próbie 500 mieszkańców województwa.
Globalizacja a migracja zarobkowa
Postępująca globalizacja sprzyja migracji. Jej powodów jest wiele. Dla jednych jest to po prostu rodzaj mobilności – jest wynikiem stawiania sobie wyższych wymagań, chęci rozwoju, zdobywania coraz wyższego statusu społecznego. To po prostu chęć robienia kariery. Dla innych jest koniecznością – bezrobocie, słabe wykształcenie, niewystarczające kwalifikacje zmuszają do szukania zatrudnienia tam, gdzie jest na nie szansa. O ile ci pierwsi stanowią odzwierciedlenie naturalnej, globalnej migracji, o tyle ci drudzy są po prostu emigrantami zarobkowymi, których do podjęcia decyzji o wyjeździe zagranicznym zazwyczaj nie popycha chęć rozwoju, lecz złe warunki ekonomiczne we własnym kraju. Jedni więc migrują, inni zaś emigrują, bo muszą.
Emigranci zarobkowi to jednak nie tylko ci z najsłabszym wykształceniem, chętni do podjęcia niemal każdej pracy za granicą. Do tej grupy zalicza się także osoby dobrze wykształcone, ale rozczarowane brakiem perspektyw we własnym kraju. To ludzie ambitni, których nie zadowoli jakakolwiek praca, lecz praca perspektywiczna i dobrze płatna.
Jaka jest skala tego zjawiska? Na to pytanie nie da się znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Choć migracje w zdecydowanej większości przypadków są legalne, to pod uwagę brać także należy wiele kierunków migracji. Najbardziej popularnym są oczywiście kraje Unii Europejskiej, ale i w niej rejestracja rodaków poszukujących pracy nie jest pełna, więc w oczywisty sposób nie odzwierciedla skali zjawiska. Na tę skalę istotny wpływ ma zakresem stopniowego otwierania się rynków pracy w krajach UE. W większości z nich istnieje pod tym względem sporo ograniczeń. Tylko niektóre szeroko otworzyły drzwi dla pracowników z Polski. Większość krajów UE po prostu boi się o swoje rynki pracy i w obawie przed tańszymi pracownikami, między innymi z Polski, piętrzy utrudnienia w znalezieniu zatrudnienia. Z szacunkowych danych wynika, że od roku 2004 do krajów Unii za pracą wyjechało od miliona do dwóch milionów Polaków. Jeszcze trudniej o taką ocenę w przypadku reszty świata.
Równie trudne do określenia są skutki emigracji zarobkowych Polaków. Warto uświadomić sobie, że migracje zarobkowe mogą nieść ze sobą zarówno straty, jak i zyski. Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego pokazują, że od osób pracujących za granicą do rodzin pozostawionych w ojczystych krajach wpływa około 300 milionów dolarów rocznie. Po stronie zysków można zatem zapisać obniżenie skali zjawiska ubożenia społeczeństwa. Te pieniądze stanowią też pewien procent udziału w produkcie krajowym brutto, a skoro tak, to mają też swój udział w wydatkach, choćby na zdrowie czy edukację. Zyskiem jest także to, że zwykle zarobione za granicą pieniądze wydawane są w ojczystym kraju. Po stronie zysków jest także kapitał po zakończonej emigracji w postaci funduszy i doświadczenia, które niejednokrotnie wykorzystywane są w celu tworzenia własnego biznesu.






