Rosja
Chodorkowski ponownie na ławie oskarżonych
Były szef Jukosu i jego współpracownik Płaton Lebiediew zostali przewiezieni z Syberii do Moskwy na rozprawę
Chodorkowski i Lebiediew zostali przetransportowani do stolicy Rosji z Syberii, gdzie odsiadują wieloletni wyrok w kolonii karnej. W 2005 roku zostali skazani za defraudacje i oszustwa podatkowe na dziewięć lat. Wyrok został im jednak skrócony do ośmiu lat.
Teraz czeka ich kolejny proces. Byli szefowie Jukosu są tym razem oskarżani o przywłaszczenie cudzej własności i pranie brudnych pieniędzy. W 1998 r. mieli zagarnąć, a następnie zalegalizować akcje spółki Wostocznaja Nieftienaja Kompania wartych 3,6 mld rubli (103,5 mln dolarów).
W latach 1998 – 2003 mieli poza tym przywłaszczyć sobie prawie 350 mln ton ropy należącej do kilku spółek i wyprać 21 mld dolarów. Nowe oskarżenia prokuratura wysunęła w ubiegłym tygodniu. Wstępne przesłuchania zostały wyznaczone na 3 marca. Odbędą się w moskiewskim sądzie w Chamownikach przy drzwiach zamkniętych.
Zdaniem Jurija Szmidta, adwokata byłego szefa Jukosu, w przypadku wyroku skazującego do już odsiadywanej przez nich kary sąd może im dodać nawet 22 lata.
Obaj oskarżeni od początku twierdzili, że zarzuty – zarówno w pierwszym, jak i w drugim procesie – były sfabrykowane i umotywowane politycznie i nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Chodorkowski, niegdyś najbogatszy człowiek w Rosji, był właścicielem naftowego imperium. Jego problemy z prawem zaczęły się, gdy odważył się krytykować władze i zapowiedział swój udział w wyborach prezydenckich w 2004 roku.
O tym, że byli biznesmeni są już w Moskwie, poinformowała wczoraj rzeczniczka Moskiewskiego Sądu Miejskiego Anna Usaczowa. Wcześniej przez kilka dni trwały „poszukiwania” Chodorkowskiego i jego współpracownika. Adwokat oligarchy Jurij Szmidt mówił dziennikarzom, że nie może się skontaktować ze swoim klientem i że Chodorkowski najprawdopodobniej znajduje się w drodze do rosyjskiej stolicy.
Cytowane przez agencję Interfax źródła potwierdziły później jego podejrzenia. Rozmówca agencji twierdził, że obaj oskarżeni zostali już umieszczeni w areszcie Matroskaja Tiszina.















