Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Profesor Religa podarował mi życie

Tadeusz Żytkiewicz pokazuje znanš fotografię z 1987 r., na której widać wyczerpanego po zabiegu Zbigniewa Religę. To właœnie wtedy warszawski nauczyciel otrzymał nowe serce
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Pacjent ze słynnego zdjęcia. Chodziłem do kardiochirurga z różami. Ostatni bukiet miał 21 kwiatów. Tyle lat żyję po przeszczepie
"Jestem nauczycielem. Choruję na serce. Proszę mi pomóc" – od tych słów zaczęła się nasza znajomoœć – wspomina w rozmowie z "Rz" Tadeusz Żytkiewicz, emerytowany nauczyciel w Warszawy, jeden z pierwszych pacjentów zmarłego w niedzielę Zbigniewa Religi. – Trzy zawały sprawiły, że mój kardiolog przestał dawać mi szanse na dalsze normalne życie. Wtedy napisałem krótki list do profesora. – Prof. Stanisław Pasyk powiedział, że w moim wypadku nie ma mowy o przeszczepie, bo mam ponad 60 lat, więc jestem za stary – opowiada Żytkiewicz. – Jednak Religa nie zgodził się z tym poglšdem. Powiedział: - jeœli ma pan zdrowe nerki i płuca, będziemy przeszczepiać. Żytkiewicz pół roku oczekiwał na telefon z kliniki w Zabrzu. Doczekał się.
To właœnie po tym zabiegu w 1987 r. (rok po wykonaniu przez Religę pierwszego przeszczepu serca w Polsce) wykonano najsłynniejsze zdjęcie profesora, które opublikowano w "National Geographic". Wyczerpany Religa siedzi przy stole operacyjnym, na którym leży pacjent zaplštany w sieć rurek i przewodów. W rogu sali widać młodego lekarza – Romualda Cichonia, który po trudnej, wielogodzinnej operacji usnšł, nie dochodzšc do łóżka. – Profesor długo nie chciał zdradzić nikomu, że pacjent na tym zdjęciu to ja. Mówił tylko: – ten człowiek żyje i ma się dobrze – wspomina Żytkiewicz. Po przeszczepie wrócił do pracy. Razem ze Zbigniewem Religš i innymi pacjentami założył Stowarzyszenie Transplantacji Serca, które do dziœ działa na rzecz wspierania tych zabiegów. – Nasze stosunki były bardzo bliskie – wspomina profesora Żytkiewicz. – Lubiliœmy się nie tylko jako lekarz i pacjent, ale też prywatnie. Bywałem z żonš na wszystkich jego imieninach (które czasem zamiast w marcu odbywały się w sierpniu, bo profesor miał tyle pracy). Zawsze chodziłem do profesora z różami, które uwielbiał. Ostatni bukiet dostał ode mnie w marcu 2008 r. Było w nim 21 kwiatów, tak jak 21 lat żyję już z przeszczepionym przez niego sercem. Niemal wszyscy pacjenci Religi wspominajš, że po przeszczepach łšczyła ich z nim niesamowita więŸ. Ciepło i szczególne wyczulenie na potrzeby ludzi – opisujš postawę profesora. – Ja wyróżniłbym dwie: odwagę, bo potrafił się przeciwstawiać nawet opiniom swoich przełożonych, oraz serdecznoœć – mówi Tadeusz Żytkiewicz.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL