Wiadomości

Kto mnie zwolnił, pytajcie PO i SLD

Warto poświęcić się na znak jakiejś wartości w mediach – uważa Krzysztof Skowroński
Rzeczpospolita, Raf Rafał Guz
Krzysztof Skowroński o odwołaniu ze stanowiska szefa trójki. Mogę domniemywać, że ktoś naciskał na prezesa Wijasa
[b]Rz: Jak został pan poinformowany o odwołaniu?[/b]
[b]Krzysztof Skowroński, były szef radiowej Trójki:[/b] W środę wieczorem zadzwonił do mnie p.o. prezesa Robert Wijas i powiedział mi o tym. [b]A jak argumentował tę decyzję?[/b]
Że na kryzysowe czasy w Polskim Radiu jego zdaniem lepszym dyrektorem będzie pani Magdalena Jethon. [b]Czy to był – pana zdaniem – merytoryczny argument?[/b] Ja podaną argumentację kwalifikuję jako merytoryczną. [b]Podejmie pan próbę walki o to stanowisko?[/b] Wychodzę z założenia, że każdy prezes ma prawo do dobierania sobie takich współpracowników, jakich chce, i dopiero po efektach ich pracy można tego typu decyzje rozliczać. Sytuacja Polskiego Radia jest podwójnie nadzwyczajna. Radio znajduje się w bardzo złej sytuacji finansowej, a jednocześnie Robert Wijas jest pełniącym obowiązki prezesa, co zostało przez część rady nadzorczej zaskarżone, a więc nie wiadomo do końca, jak cała ta sprawa się zakończy. W takiej sytuacji z taką decyzją, odnośnie do stacji, która odniosła sukces i zwiększyła słuchalność, można było poczekać. [b]Robert Wijas oraz szef rady nadzorczej Adam Hromiak mówili, że pan sam zatwierdzał sobie wypłatę honorariów. Twierdzi pan, że to nieprawda. Czy zamierza pan pozwać ich za rozpowszechnianie tych informacji?[/b] Na razie oczekuję od zarządu wyników wewnętrznej kontroli, które pokażą, jaka jest prawda. Ja oczywiście nie zgadzam się z tymi zarzutami. Wypłatę moich honorariów zatwierdzał prezes. Chcę zaznaczyć, że nie posłużyły one również jako argumenty do odwołania mnie. [b]Zarzuty dotyczące honorariów pojawiły się też w „Gazecie Wyborczej”, która ujawniła fragmenty audytu przeprowadzonego w Polskim Radiu. Jak pan zareagował na ten tekst?[/b] Wysłałem sprostowanie. Z tego, co wiem, „GW” jeszcze go nie zamieściła. Gdy wrócę do Warszawy, skonsultuję się z osobami, które znają się na tego typu sprawach lepiej niż ja, i zdecyduję o ewentualnych dalszych działaniach. [b]Czy uważa pan, że wpływ na decyzję o pańskim odwołaniu mogli mieć politycy?[/b] Gdybym żył w świecie, w którym nie istnieje żadna siła nacisku, tylko obiektywnie bym badał sytuację radia, stwierdziłbym, że jest program, który odniósł sukces, który zarobił na siebie i biorąc pod uwagę obecną sytuację p.o. prezesa, na jego miejscu, takiej decyzji bym nie podjął. Więc ta musi być podyktowana innymi względami, a niekoniecznie analizą sytuacji wewnętrznej radia. Mogę domniemywać, że ktoś naciskał na prezesa Wijasa. [b]Kto?[/b] Odpowiedzi należy szukać, patrząc na rodzącą się koalicję medialną PO i SLD. O swoje interesy zaczął dbać Sojusz Lewicy Demokratycznej i te decyzje pokazują, jak oni widzą przyszłość w publicznych mediach. [b]Jak odbiera pan głosy solidarności, nie tylko z Trójki?[/b] Za list poparcia będę starał się oddzielnie podziękować. On dowodzi jednak, że warto poświęcić się na znak jakiejś wartości w mediach, że ludzie to dostrzegają. Widzą, iż jest radio, które chce być otwarte, wolne, wyróżniające się i opowiadać ciekawe historie. Że nie boi się słowa „misja”. Zaskoczyła mnie ilość podpisów i to, kto się pod tym listem podpisał. [b]Ale panu nie pomogły.[/b] To dziwne. Jeżeli komuś udało się zorganizować świetnie działający zespół, a stacja zbiera tyle pozytywnych opinii, to nie zmienia się kogoś, kto za to odpowiada, bo to nie jest racjonalna decyzja. [b]A jak pan ocenia powołanie pani Magdaleny Jethon na stanowisko dyrektora radiowej Trójki?[/b] Nie chcę komentować decyzji zarządu. Oczywiście życzę nowej dyrektor sukcesu, gdyż każdy sukces będzie sukcesem Trójki, z którą los mnie związał.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL