Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Najlepsza powieść czeskiego mistrza po polsku

Josef Skvorecky, Przypadki inŻyniera ludzkich dusz, Przełożył Andrzej S. Jagodziński, Pogranicze. Sejny 2008
Rzeczpospolita
„Przypadki inżyniera ludzkich dusz” opowiadajš o historii XX wieku bez patosu. Dramatom œwiadków epoki totalitaryzmów Skvorecky nadaje ludzki wymiar.
W tej opowieœci nie ma wielkich słów, za to sš wielkie uczucia. O pierwszej miłoœci, która przypadła na czas wojny, młodzieńczym buncie przeciw hitlerowskiemu okupantowi i sowieckim „wyzwolicielom”, nadziejach na lepszy œwiat, wreszcie o emigracji do Kanady Skvorecky pisze w sposób właœciwy wspaniałym czeskim prozaikom. Mšdry dystans i łagodna ironia przywodzš na myœl twórczoœć Hrabala, doskonały humor kojarzy się z Haszkiem. „Przypadki inżyniera ludzkich dusz” to dla wielbiciela dobrej prozy obowišzkowa lektura. Narratorem powieœci jest Daniel Smirzicky – alter ego autora, postać dobrze znana czytelnikom poprzednio wydanych w Polsce ksišżek Skvorecky’ego, choćby „Pištego batalionu czołgów”.
Smirzicky jest wykładowcš literatury na uniwersytecie Edenvale, specjalistš od Conrada, Fitzgeralda i Faulknera, a także pisarzem, którego powieœci w ojczyŸnie znalazły się na indeksie. Publikuje w niezależnym wydawnictwie emigracyjnym w Kanadzie. Wolne chwile spędza na debatach z lewicujšcymi studentami. Próbuje dowieœć, że „każda rewolucja z użyciem przemocy kończy się dezercjš i powrotem do zgwałconych ideałów”. Uœwiadamia sobie przy tym, jak trudno przekazać innym doœwiadczenie wyniesione z komunistycznego „raju”. Spotyka się z Czechami, którym po zdławieniu praskiej wiosny udało się uciec z kraju. Wœród emigrantów znaczšcš postaciš jest słowiańska pięknoœć o obfitych kształtach Milenka Cabicarova. Niesprawiedliwie, lecz sympatycznie nazywana Debilinkš głównie za sprawš ekstrawaganckich kreacji i oryginalnego stylu wypowiedzi: „Anforcznetly teraz jestem akurat bizy, a enyłej, ty masz w œrodku jakiœ dejt, rajt?”. Towarzyskim rozmowom ton nadajš niepoprawni stratedzy, którzy zamierzajš stworzyć narodowowyzwoleńczš armię ludu czechosłowackiego. Spoœród emigrantów w wieku poborowym chcš utworzyć kompanię do zadań specjalnych. By oswobodzić ojczyznę, żołnierze wyskoczš ze specjalnych samolotów, które latajš w stratosferze, więc sš poza zasięgiem rakiet przeciwlotniczych. „Spytałem – relacjonuje Smirzicky – czy nie zlikwidujš wszystkich w powietrzu, bo lot na spadochronach ze stratosfery trochę trwa... Nie. Wszyscy będš spadać bez spadochronów i otworzš je dopiero dwieœcie metrów nad ziemiš”. Jako że posiedzenie strategów było mocno zakrapiane, a prof. Smirzicky trzymał się nadzwyczaj dzielnie, został awansowany z sierżanta na porucznika. Przydzielono mu też funkcję dowódcy plutonu czołgów pływajšcych, które miały zostać zrzucone na spadochronach ze stratosfery. Andrzej S. Jagodziński, autor znakomitego przekładu, zauważył, że w powieœci Skvorecky posłużył się technikš montażu filmowego. Pisarz przeplata przeszłoœć z teraŸniejszoœciš, sceny dramatyczne z komicznymi. Zna wartoœć anegdoty, po mistrzowsku zmienia nastrój – œmieszy do łez, by po chwili wbić czytelnikowi szpilę w samo serce. Jak podkreœla Jagodziński, z ksišżki płynie wcišż aktualna konstatacja, że „œwiństwa powtarzajš się w wariantach, których schematy sš do siebie zawstydzajšco podobne”. Pisarz ma o tym ostrzegać, a jeœli czynišc to, unika kaznodziejskiego tonu, czegóż chcieć więcej? [i]Josef Skvorecky, Przypadki inŻyniera ludzkich dusz, Przełożył Andrzej S. Jagodziński, Pogranicze. Sejny 2008[/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL