REKLAMA

Tarcza antyrakietowa

Kreml zaczął nową rundę gry o tarczę

mszy, Wojciech Lorenz, Piotr Gillert, Justyna Prus 29-01-2009, ostatnia aktualizacja 29-01-2009 01:45
System wyrzutni rakiet Iskander M zaprezentowano w Moskwie podczas parady z okazji  Dnia Zwycięstwa 8 maja 2008 roku
źródło: www.photoxpress.ru
System wyrzutni rakiet Iskander M zaprezentowano w Moskwie podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa 8 maja 2008 roku
Jak Polsce zagrażałyby  rosyjskie systemy rakietowe. Rakiety Iskander-M mają zasięg ok. 480 – 500 kilometrów. Jedynym fragmentem terytorium Rosji, z którego mogą osiągnąć cele niemal w całej Polsce, jest obwód kaliningradzki. Do Warszawy mogłyby dolecieć w ciągu kilku minut.
źródło: Rzeczpospolita
Jak Polsce zagrażałyby rosyjskie systemy rakietowe. Rakiety Iskander-M mają zasięg ok. 480 – 500 kilometrów. Jedynym fragmentem terytorium Rosji, z którego mogą osiągnąć cele niemal w całej Polsce, jest obwód kaliningradzki. Do Warszawy mogłyby dolecieć w ciągu kilku minut.

Kreml chce zmusić nowego prezydenta USA do zajęcia stanowiska w sprawie tarczy antyrakietowej. – Nie rezygnujemy z tego projektu – mówi Waszyngton

Po kiju, jakim były rosyjskie groźby wywołane planami budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach, przyszedł czas na marchewkę. Rosyjska agencja Interfax, powołując się na anonimowe źródło w Sztabie Generalnym, poinformowała, że Rosja zawiesza realizację planów rozmieszczenia w obwodzie kaliningradzkim rakiet balistycznych. – To reakcja na zmianę polityki nowej administracji USA w sprawie tarczy – mówił przedstawiciel sztabu.

Kilka godzin później pojawiło się sprostowanie rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Dementi dotyczyło jednak pojawiających się w mediach informacji, że Rosja wstrzymuje rozmieszczanie rakiet. – Jak można mówić o wstrzymaniu czegoś, czego jeszcze nie rozpoczęto – powiedział przedstawiciel ministerstwa agencji ITAR-TASS. Podkreślał jednocześnie, że rakiety Iskander miały być rozmieszczone dopiero wtedy, gdyby Amerykanie wybudowali w Polsce i Czechach swoje bazy, czyli nie wcześniej niż w 2013 roku.

Rosyjski ekspert wojskowy Wiktor Litowkin przyznaje, że pierwszy komunikat mógł być niejasno sformułowany, ale intencja jest jasna. – Rosyjskie władze chciały pokazać, że rezygnacja z projektu się opłaci – mówi „Rz” Litowkin.

Na informacje płynące z Rosji pozytywnie zareagowały zarówno USA, jak i NATO. Polskie władze nie chciały natomiast ich komentować. Premier Donald Tusk, który przebywa na forum gospodarczym w Davos, zapowiedział, że podczas dzisiejszego spotkania z premierem Putinem spyta go, czy doniesienia są prawdziwe.

Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew straszył rozmieszczeniem iskanderów 5 listopada, w dniu ogłoszenia wyniku wyborów w USA . Kilka tygodni później premier Władimir Putin stwierdził, że Moskwa odstąpi od tych kroków, jeśli administracja Baracka Obamy zrezygnuje z tarczy w Polsce i Czechach.

Nowy amerykański prezydent nie reagował. Podczas kampanii wyborczej podkreślał jednak, że należy sprawdzić, czy tarcza jest skuteczna i czy rzeczywiście podnosi bezpieczeństwo USA. Ponieważ we wtorek prezydent Barack Obama odbył pierwszą rozmowę telefoniczną z rosyjskim przywódcą Dmitrijem Miedwiediewem, niektóre media sugerowały, że Waszyngton dogadał się z Moskwą i nie będzie budować baz w Polsce i Czechach. – Nie mogę tego potwierdzić – mówił przewodniczący Kolegium Połączonych Sztabów USA admirał Mike Mullen.

Zdaniem części ekspertów rosyjska inicjatywa miała zwiększyć presję opinii publicznej na prezydenta Obamę i skłonić do rezygnacji z projektu. – Rosja chciała pokazać, że wychodzi z propozycją rozbrojeniową i ma prawo oczekiwać czegoś w zamian – tłumaczy „Rz” wiceszef BBN Witold Waszczykowski. Według niego za propozycją Rosji stoją motywy ekonomiczne. – Z powodu kryzysu Rosji nie stać na rozmieszczenie iskanderów, co kosztowałoby miliardy dolarów. Próbuje więc z nich zrezygnować, a przy okazji uzyskać ustępstwa – mówi Waszczykowski.

Ale ekspert ds. wojskowości Wojciech Łuczak uważa, że projekt tarczy jest już martwy. – Priorytetem Obamy jest zwycięstwo w Afganistanie, a do zaopatrywania wojsk potrzebna jest przychylność Rosji – wyjaśnia.– W USA narasta przekonanie, że w wielu kluczowych dla Ameryki inicjatywach globalnych niezbędna będzie współpraca Rosji. Jak zapewnić sobie tę współpracę, nie psując relacji z krajami Europy Środkowej i Wschodniej: to wielki dylemat, jaki stoi przed rządem Obamy – mówi „Rz” ekspert waszyngtońskiego Ośrodka Analiz Polityki Europejskiej (CEPA) Wess Mitchell.

Czym już groziła Moskwa?

∑ Iskanderami

Rosjanie wiele razy mówili, że w odpowiedzi na rozpoczęcie przez USA budowy elementów tarczy w Polsce i Czechach zainstalują w Kaliningradzie rakiety Iskander.

∑ Rakietami na Białorusi

Moskwa groziła, że umieści na Białorusi rakiety Topol-M, które według rosyjskich generałów mogą „przebić każdą tarczę”.

∑ Wzięciem Polski na cel

Elementy tarczy w Polsce i Czechach mają się stać celem dla rosyjskich rakiet balistycznych.

∑ Wyjściem z układu CFE

Rosja ogłosiła moratorium na działanie traktatu o ograniczeniu zbrojeń konwencjonalnych w Europie (CFE).

—oprac. prus

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tarczą będą dowodzić z Ramstein

Centrum dowodzenia systemu obrony antyrakietowej będzie w Niemczech. Od maja ma być już w pełni funkcjonalne >>