REKLAMA

Moda i gadżety

Być włóczykijem, czyli kije w dłoń!

Karolina Kuczyńska-Rojek 15-04-2009, ostatnia aktualizacja 15-04-2009 13:18
Nordic Walking
autor: Roman Bosiacki
źródło: Fotorzepa
Nordic Walking

Jeszcze niedawno turysta w kijami wzbudzał zainteresowanie, przejawiające się nieśmiertelnym pytaniem „gdzie zgubiłeś narty?” Dziś widok wędrowca z kijami nikogo nie dziwi.

Czy kije są rzeczywiście pomocne, czy jest to chwilowa moda? Czy osoba chodząca po plaży i turysta przemierzający górskie szlaki stosuje tych samych kijów?

Często mylimy te dwa rodzaje aktywności: chodzenie z kijami Nordic Walking oraz z kijami trekkingowymi. I wychodzi na to, że próbujemy swoich sił w Nordic Walking używając kijów do trekkingu lub, co gorsza, nauczeni chodzić z kijami do Nordic Walking, używamy ich we wspinaczce górskiej. A nieodpowiednie dobranie kijów może skończyć się kontuzją.

W czasie wędrówki po górach powinniśmy stosować kije trekkingowe. Pozwalają nam one odciążyć ramiona obciążone plecakiem, dają oparcie, kiedy wchodzimy pod górę i odciążają kolana, kiedy schodzimy w dół.

Nieodpowiednie dobranie kijów może skończyć się kontuzją.

Rączka takich kijów jest inaczej wyprofilowana; nie mają rękawiczki (jak kije do Nordic Walking), tylko pętlę, niczym kije narciarskie – pozwala to na „odpychanie” się kijem, wbijając go przed sobą lub na wysokości stóp, gdy tymczasem konstrukcja kija do Nordic Walking wymusza na nas wbijanie kija ok. 15-20 cm za stopą. Na kiju do trekkingu często podtrzymujemy cały ciężar ciała, do czego kij do Nordic Walking nie jest przystosowany.

Dodatkową cechą kijów trekkingowych jest amortyzacja – niektóre z modeli posiadają tzw. antishock, który redukuje wpływ drgań lub inaczej pochłania wstrząsy, wywołane uderzeniem kijka o twarde podłoże. Wadą tego typu modeli może być większa waga w porównaniu z normalnymi kijami, większe ryzyko zepsucia (przy założeniu: im więcej elementów wewnętrznych, tym większa szansa usterki), często również wyższa cena.

W czasie chodzenia po płaskich lub lekko falowanych podłożach stosujemy kije do Nordic Walking. Przeważnie wybieramy kije jednoczęściowe, aby uniknąć „złożenia się” kija w czasie wędrówki oraz aby łatwiej można było wykonywać ćwiczenia w terenie. Kij trekkingowy natomiast jest dwu lub trzy częściowy – wchodząc pod górę potrzebujemy krótszego kija, a schodząc w dół – dłuższego; często zastępowane to jest przedłużoną rękojeścią, aby przy początku wchodzenia można było złapać kij niżej właściwej rękojeści i tym samym skrócić długość kija.

Dokonując wyboru w sklepie, trzymajmy się kilku zasad, które są wspólne dla obu rodzajów kijów. Pamiętajmy, aby grot był widiowy, a nie stalowy – będzie wtedy dużo bardziej trwały i nie skruszy się lub popęka. Starajmy się dobierać kije takie, aby materiał, z którego są wykonane był trwały, a zarazem nie bardzo ciężki. Ważna jest również rękojeść: plastikowe i gumowe części sprawią, że dłonie będą się pociły i obniży to komfort użytkowania kijów. Wybierajmy kauczukowe lub korkowe.

W sklepach jest wielka gama modeli w obu grupach. Czym różnią się kije, oprócz ceny? Droższe kije, zarówno trekkingowe, jak i do Nordic Walking, wykonane są z trwalszych materiałów i są lżejsze, nie tracąc przy tym na wytrzymałości. Ponadto, w droższych modelach, rękojeść będzie wykonana z lepszego materiału, a końcówka będzie widiowa, a nie np. stalowa. Oczywiście, nie jest regułą, że im coś jest droższe, tym lepsze, ale niestety – dobre materiały, z których kije są wykonane oraz firmy produkujące, które dają oprócz dobrego sprzętu długą gwarancję czy serwis pogwarancyjny, nie należą do najtańszych.

Nie musimy kupować innych kijów do chodzenia latem, a innych zimą

Pocieszający za to jest fakt, że przynajmniej nie musimy kupować innych kijów do chodzenia latem, a innych zimą – wymieniamy po prostu talerzyki w kijach trekkingowych (większe talerzyki stosujemy zimą, a mniejsze latem), a nakładki na grot w kijach do Nordic Walking.

Najważniejsze jednak jest to, żeby nie mylić kijów do uprawiania Nordic Walking z kijami trekkingowymi. Kije do trekkingu przeszkadzają w nauce Nordic Walking, są przeznaczone do innego typu wędrowania, do innych obciążeń czy innego tłumienia drgań, poza tym ich budowa nie jest odpowiednia do chodzenia po płaskiej nawierzchni, np. w lesie czy przy jeziorze. I odwrotnie – kije do Nordic Walking nie będą odpowiednie do uprawiania trekkingu. Pamiętajmy – co prawda każdy kij ma dwa końce, ale nie zawsze pasują one do wszystkiego.

Poprzednia
1 2
"Rz" Online
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

W poszukiwaniu idealnego ręcznika

Mokry ręcznik w plecaku to zmora turysty. Lekki, szybkoschnący ręcznik to dla osób wędrujących z plecakiem artykuł pierwszej potrzeby. >>